O ludziach z przyrodniczą pasją, czyli „Wielkie przygody w świecie przyrody” Wojciecha Mikołuszko


Jest coś takiego w książkach przyrodniczych, że nie mogę się im oprzeć. A już szczególnie tym, które powstają z myślą o dzieciach. Ostatnia nowość na mojej, tzn. naszej półce, to tomik „Wielkie przygody w świecie przyrody” Wojciecha Mikołuszko z ilustracjami Joanny Rzezak.


Wojciech Mikołuszko ma na swoim koncie kilka dobrze przyjętych i cieszących się popularnością książek dla dzieci o tematyce przyrodniczej. Tym razem zamiast na konkretnych zagadnieniach autor skupia się na ludziach. Na tych, którzy często poświecili całe swoje życie, żeby realizować pasje, odważnie patrzyli w przyszłość i nie zważając na konsekwencji szli za głosem serca i ciekawości. Mamy tu galerię prawdziwych osobowości, których zestawienie jest szalenie ciekawe i nieszablonowe. Bo Mikołuszko skupia się nie tylko na dobrze znanych badaczach i naukowcach, ale też zapaleńców, którzy wypełniają pewną niszę. Charles Darwin stoi tu obok Jane Goodall czy Davida Attenborougha, ale ich obecność w publikacji nie dziwi, bo są sztandarowymi postaciami jeśli myślimy o naukach przyrodniczych. Za to Franciszek z Asyżu mnie zaskoczył, bo został pokazany nie w kategoriach świętości, ale właśnie jako wielki miłośnik zwierząt. Równie wielką niespodziankę sprawiła mi Maria Kownacka, tak, ta od Plastusia, a moje serce skradł w całości Benedykt Dybowski – polski przyrodnik, odkrywca i lekarz, który był wielkim badaczem Bajkału. 


Wojciech Mikołuszko doskonale rozkłada akcenty między postaciami z polski i zagranicy, zachowuje równowagę płci, a także dobiera bohaterów według klucza ciekawej osobowości. Trudno nie uśmiechnąć się na myśl o malarzu Henrim, Rousseau, Katarzynie Simonienko – lekarce przepisującej terapię lasem czy młodej i walecznej Grecie Thunberg. A przecież to jeszcze nie wszyscy, bo omówionych postaci mamy aż dwadzieścia. W każdej notce autor skupia się na ciekawym wycinku z życiorysu swojego bohatera, pokrótce omawia jego losy, zasługi, przygody i odkrycia. Mikołuszko wybiera epizody szalenie ciekawe, dzięki którym pokazuje, że nie zawsze w życiu jest kolorowo, ale zawsze warto podjąć ryzyko. Dodatkowo każdy rozdział kończy się przyjacielskim szturchnięciem młodego czytelnika, i zachętą do kreatywnego okrywania świata przyrody. Autor wymyśla najróżniejsze zadania dla dzieci, niektóre zupełnie proste, przy innych potrzebne będzie wsparcie dorosłych, ale hej, jaki to jest świetny sposób na wspólne spędzanie czasu. 
 


Jakby zachwytów było mało trzeba również zwrócić uwagę na niesamowitą szatę graficzną publikacji. Joanna Rzezak kupiła mnie w 100% swoimi ilustracjami w tomie „Tysiąc i jedna mrówka”, który to wciąż pozostaje jedną z najpiękniej zilustrowanych książek na naszej półeczce. Tutaj również twórczość ilustratorki robi wrażenie. Szata graficzna jest niby poważna, sugerująca, że jest to publikacja dla nieco starszych odbiorców, ale wciąż mająca w sobie łobuzerski urok. Joanna Rzezak z charakterystyczną dla siebie swadą puszcza oko do czytelnika i wciąga go w świat, o którym opowiada Wojciech Mikołuszko.

Jeśli szukacie ciekawej i inspirującej książki dla dzieciaków od 8 roku życia, to możecie brać w ciemno „Wielkie przygody w świecie przyrody”. Ilustracje Joanny Rzezak podziwia się z prawdziwą przyjemnością, a teksty autorstwa Wojciecha Mikołuszko czyta się jednym tchem. Co prawda mój synek jest jeszcze za mały na publikację tego typu, ale mąż musiał wysłuchać prawie połowy, bo co chwilę czytałam na głos wybrane fragmenty, zaczynając od: „a wiedziałeś, że…?” Nie wiedział. :-)

💚💚💚
Wojciech Mikołuszko, il. Joanna Rzezak, Wielkie przygody w świecie przyrody, wyd. Agora, Warszawa 2020.

 

Komentarze