Książka kucharska z pensjonatem w tle, czyli „Slow West Wege” Kasi Kędzior


Marzenia się spełniają. „Slow West Wege” Kasi Kędzior to tytuł, który chodził za mną od dawna, ale zawsze coś innego odwracało od niego moją uwagę. Aż w końcu jest! Ściskam tomik w rękach, przyciska go mocno do piersi i podskakuję z radości. Warto było czekać, bo publikacja okazała się jeszcze wspanialsza, niż przypuszczałam.


Zdarzają się książki kucharskie, które są naprawdę piękne. I nie chodzi mi o wrażenie estetyczne, a przynajmniej nie tylko. „Slow West Wege” Kasi Kędzior to ten rodzaj publikacji, którą chciałoby się podarować najbliższej przyjaciółce, żeby podzielić się dobrem. W tomie znajdziemy 100 przepisów, w tym na obiady, słodkości, przetwory, pomysły na wykorzystanie resztek oraz receptury na domowe różności jak np. majonez. Przepisy są bardzo proste i czytelne, a ich układ i opracowanie graficzne takie, jak lubię najbardziej. Rozkładówka dzieli się na dwie strony - na jednej mamy przepis, na drugiej zdjęcie gotowej potrawy. Dodatkowo Kasia podrzuca garść porad pod każdą recepturą, podpowiada jakie sprzęty będą potrzebne do przygotowania jedzenia i jaki będzie sposób obróbki, informuje o ilości porcji, zawartości glutenu, sezonie na konkretną potrawę. Wszystkie propozycje Kasi to właściwie wege klasyka opierająca się na prostej i zdrowej kuchni. To w 100% moje smaki i chciałabym wypróbować każdy przepis. Już nie mogę się doczekać kiedy będę kucharzyć w mojej nowej, miejskiej kuchni. 



 
„Slow West Wege” to nie tylko zbiór wegetariańskich przepisów, ale też ciepła i optymistyczna opowieść o życiu w zgodzie z naturą, pośród drzew, łąk, kwiatów i zwierząt, gdzieś w maleńkiej wiosce. O prowadzeniu pensjonatu U Lokusza, gdzie człowiek może się spotkać z drugim człowiekiem przy wspólnym stole. Kasia opowiada prosto z serca, trochę jakby się dziwiąc, że jej wiejskie życie może kogokolwiek interesować. Jest przy tym rozbrajająco szczera, a w swoich historiach puszcza oko do czytelnika i zaraża optymizmem. Dużo tu miłości, zachwytu nad codziennością, wdzięczności i życiowej satysfakcji. Lektura grzeje serducho i wywołuje uśmiech, a przepiękne zdjęcia autorki koją nerwy i pozwalają oderwać się od rzeczywistości. Prawdziwa cud książka, która trafia prosto w serca, kusi smakami i pozwala rozkoszować się nie tylko jedzeniem, ale i codziennym życiem. Polecam z całego serca.

💙💙💙
Katarzyna Kędzior, Slow West Wege. Kochaj, gotuj i żyj na całego!, wyd. Babaryba, Warszawa 2018. 
 

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥