Pies w opałach, czyli „Niezły Bigos” Justyny Zaręby

Justyna Zaręba

Są takie książki, o których powinno być naprawdę głośno, żeby mogły trafić do jak największej grupy odbiorców. Dla mnie jedną z nich jest tomik „Niezły Bigos” Justyny Zaręby, bo przedstawiona w nim historia ma nie tylko właściwości rozrywkowe, ale i uwrażliwiające na los zwierząt.


Franek i jego młodszy brat Ignacy najbardziej na świecie marzą o psie. Rodzice tłumaczą, że własne zwierzę to przede wszystkim odpowiedzialność. Psu, poza miłością, trzeba też zapewnić dobre warunki mieszkaniowe i życiowe, a na to rodzina Franka póki co nie może pozwolić. Pewnego dnia straszy z chłopców odkrywa, że nowy sąsiad ma czworonoga. Niestety wszystko wskazuje na to, że mężczyznę nie opiekuje się swoim przyjacielem jak należy. Pies przez większość czasu jest sam, na noc sąsiad zostawia go na balkonie przywiązanego do barierki, a nawet krzyczy na psiaka. Franek chce pomóc zwierzęciu, dlatego układa plan, ale jego pomysł ma luki i o sprawie dowiadują się rodzice. Po usłyszeniu całej historii tata i syn postanawiają zainterweniować w sprawie psa.

Justyna Zaręba napisała sympatyczną opowieść, która bawi i trzyma w napięciu, jak przystało na bajkę dla dzieci. Ale tym razem nie chodzi tylko o rozrywkę, bo historia Bigosa przede wszystkim uczy wrażliwości na los zwierząt. Autorka podaje prosty przykład psa, który jest zaniedbywany przez swojego właściciela. W trakcie rozwoju fabuły okazuje się, że zawirowania życiowe młodego mężczyzny spowodowały, że nie jest on w stanie poświecić swojemu czworonogowi tyle uwagi, ile pies potrzebuje. Jest to sytuacja tymczasowa, którą udaje się rozwiązać w porozumieniu z Frankiem i jego tatą. Tutaj wszystko kończy się szczęśliwie, ale nie zawsze tak jest i o tym trzeba pamiętać. Dlatego zawsze trzeba reagować, kiedy widzimy, że jakiemuś zwierzęciu dzieje się krzywda, bo może się okazać, że wystarczy zwykła rozmowa i sąsiedzka pomoc.

W ogóle tata Franciszka i Ignacego to złoty chłop. Przede wszystkim mężczyzna stoi po stronie swojego syna, nie ignoruje słów dziecka i bez wahania rusza na pomoc psu w opałach. W konfrontacji z sąsiadem jest przede wszystkim miły i otwarty, ale stawia sprawę jasno. Na takiego wspierającego ojca zasługuje każde dziecko. I to jest też dobra lekcja dla nas, dorosłych, którzy będziemy czytać ten tomik z naszymi podopiecznymi. Solidne wydanie, a także urokliwe ilustracje Justyny Szychowskiej są świetnym uzupełnieniem przedstawionej historii. Całość prezentuje się bardzo ładnie, dlatego książeczka świetnie nadaje się na prezent – takie rozwiązanie gorąco polecam :-)

„Niezły Bigos” to mądra i potrzebna książka, która pokazuje jak ważna jest troska o los zwierząt. Justyna Zaręba uczy, że zawsze trzeba działać, kiedy widzimy, że dzieje się coś złego, bo od naszej odwagi może zależeć czyjeś życie. Tu chodzi o zwierzęta, ale w przypadku ludzi jest dokładnie tak samo. Co prawda w tej opowieści nie ma żadnego dramatu, jest za to sporo humoru, ale prawdziwym życiu bywa również. Dlatego czytajcie ten tomik razem z dzieciakami, rozmawiajcie i przede wszystkim dawajcie dobry przykład.

💙💙💙
Justyna Zaręba, Niezły Bigos, il. Justyna Szychowska, wyd. Studio Koloru, Łódź 2020.

Komentarze

  1. Dziękuję za ciekawą i wyczerpującą recenzję:) Cieszę się, że książka się podobała i że zwróciła Pani uwagę na tyle różnych kwestii tam poruszonych :) Pozdrawiam Justyna Zaręba
    P.S. Czy mogę udostępnić Pani recenzję na fb i Ig? 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, oczywiście proszę udostępniać gdzie ma Pani ochotę :)

      Usuń

Publikowanie komentarza


Photobucket        

Mój instagram ♥