Świetny poradnik nie tylko dla minimalistycznych rodziców, czyli „ Wychowanie w duchu prostoty”, Kim John Payne, Lisa M. Ross

Życie w duchu minimalizmu jest ideałem, do którego chciałabym dążyć, choć nie ukrywam, że kiepsko mi idzie. Od dłuższego czasu podczytuję po kawałku książkę „Wychowanie w duchu prostoty”, która trafiła do mnie w idealnym momencie, bo niebawem czeka nas przeprowadzka. Będzie to dobry pretekst do uporządkowania przestrzeni, a własne mieszkanie pozwoli nam też na nowe zorganizowanie codzienności i życia rodzinnego. Tak, żeby nasz nowy dom był spokojnym, bezpiecznym miejscem, do którego będziemy wracać z przyjemnością.


Co wspólnego mają ze sobą minimalizm i wychowanie dzieci? Kim John Payne i Lisa M. Ross udowadniają, że całkiem sporo. Żyjemy szybko i chaotycznie, każdego dnia jesteśmy bombardowani nadmiarem wiadomości i bodźców płynących z każdej strony. Mamy i chcemy za dużo do naszych potrzeb. Tak samo nasze dzieci. To przygnębiające, że:
„Życie, którym żyją nasze dzieci, niestety niewiele różni się od tego, które prowadzimy my, dorośli. Dzieci zmagają się z tym samym, co my: natłokiem informacji, wielozadaniowością, złożonością i presją czasu.”

Autorzy publikacji pokazują jak uprościć rodzicielstwo, zaczynając od takich banałów jak choćby odgruzowanie dziecięcego pokoju. Pozbycie się nadmiaru zabawek, gratów i pierdółek, które zalegają w dziecięcych szufladach i tylko zabierają miejsce, wydaje się najprostszym wyzwaniem, jakie przed rodzicami stawiają Kim John Payne i Lisa M. Ross. Co nie znaczy, że ich propozycje są niewykonalne. Po prostu do ich wdrożenia potrzeba dobrej woli i energii. Brzmi czasochłonne? Trochę tak, szczególnie przeprowadzenie selekcji rzeczy do wyrzucenia zgodnie z wytycznymi będzie wymagało czasu. Ale gotowa lista jest też sporym ułatwieniem, bo nie trzeba kombinować, tylko trzymać się zaproponowanych zasad. Mowa tu przede wszystkim o zabawkach, książkach i ubraniach, ale też zapachach i świetle (wcześniej nie przyszło mi go głowy, że zapachy w domu mogą być problemem, ale rozumiem i popieram punkt widzenia autorów).

Kiedy przestrzeń jest już ogarnięta pora skupić się na upraszczaniu planu dnia. Zastanowieniu się czy dziecko potrzebuje tych wszystkich wspaniałych zajęć do dodatkowych, które może i pozwalają nabyć nowe umiejętności, ale zabierają dzieciom czas, które mogłyby spędzić w domu, odpocząć i zwyczajnie się ponudzić. Nuda jest fajna i ma zbawienny wpływ na rozwój naszych dzieci. Ponadto autorzy przekonują do wprowadzeniu konkretnego rytmu dnia, a także zmiany diety na prostą, zdrową i zbilansowaną. Regularność życia domowego zbliża domowników i pomaga w budowaniu relacji. Ostatnie, ale nie mniej istotne jest odfiltrowywanie świata dorosłych, czyli nie obarczanie dzieci problemami i lękami rodziców, odcięcie pociech od informacji, telewizyjnych newsów, szumu i potoku słów, które nic nie wnoszą do dziecięcego świata.

„Wychowanie w duchu prostoty” to jeden z najlepszych i najsensowniejszych poradników na temat rodzicielstwa, jakie czytałam. Kim John Payne i Lisa M. Ross podają proste rozwiązania skomplikowanych problemów, bazując na wieloletnim doświadczeniu i posiłkując się konkretnymi przykładami z życia innych rodzin. Wszystkie ich wskazówki są jasne i klarowne. Lektura dobrze robi na głowę, pomaga poukładać sobie wszystko i przemyśleć mnóstwo życiowych kwestii. Pocieszająca jest również myśl, że każdy chaos można okiełznać i praktycznie nigdy nie jest za późno, żeby wprowadzić pozytywne zmiany i przestawić się na wychowanie w duchu prostoty.

💚💚💚
Kim John Payne, Lisa M. Ross, Wychowanie w duchu prostoty (tyt. oryg. Simplicity parenting Using the Extraordinary Power of Less to Raise Calmer, Happier, and More Secure Kids), tłum. Katarzyna Iwańska, wyd. Samo Sedno, Warszawa 2020.


 

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥