Wakacje z klasyką, czyli „Zapałka na zakręcie” Krystyny Siesickiej

Zapałka na zakręcie

Ciężki zapach dojrzewających zbóż, intensywny odcień chabrów, nęcąca lawenda, orzeźwiający mięta, słodkie, soczyste czereśnie, zieleń, która uderza do głowy i książki Krystyny Siesickiej. Tak wygląda moje lato. „Zapałkę na zakręcie” czytałam bardzo dawno temu. Jednak moje dwunasto, może trzynastoletnie serduszko szukało raczej naiwnych historyjek o miłości, a nie opowieści o skomplikowanych relacjach. Wtedy nie doceniam Siesickiej, za to teraz przepadałam na całego.


Rozsądna i ułożona Mada spędza wakacje z mamą i młodszą siostrą w Osadzie. Jak co roku spotyka tych samych przyjaciół, chodzi w te same miejsca i podobnie spędza czas. Rutyna, która pozwala odpocząć fizycznie i psychicznie. Pewnego dnia dziewczyna poznaje Marcina. Chłopak zupełnie nie przypomina jej kolegów. Marcin jest typem nieufnego samotnika, małomówny, gburowaty, a przy tym fascynujący. Mada zakochuje się niemal od razu, choć na temat chłopaka krążą rożne plotki. Mama ostrzega ją przed pochopnym ulokowaniem uczuć, mama Marcina również nie wydaje się być przychylna sympatii syna. Jak dalej potoczy się ta znajomość? Czy wakacyjna miłość przetrwa? Przekonajcie się sami, warto.

Trudno wyobrazić sobie lepszą książkę na lato, niż opowieść o wakacyjnej miłości młodych i pięknych, którzy mają przed sobą całe życie. Jednak w powieści Krystyny Siesickiej sielanka jest tylko pozorna. Idylliczna Osada i piękne dni letniej beztroski nastrajają optymistycznie, ale historia związku Mady i Marcina na pewno nie należy do łatwych. Dziewczyna wpada jak śliwka w kompot. Zakochuje się szybko i beznadziejnie, choć początkowo nie pozwala sobie na zbyt gwałtowne uniesienia. Miłość, która powinna uskrzydlać dokłada jej zmartwień. Bo Marcin jest inny niż typowi chłopcy w jego wieku. Ta inność działa jak magnes, ale też odpycha i irytuje. Mada musi cały czas walczyć – ze sobą, z Marcinem, z całym światem, który zdaje się być przeciwko nim. Siesicka stawia młodych w trudnej sytuacji, nie ułatwia im bycia razem, a nawet odziera pierwszą miłość z lukrowej otoczki. Związek w jej wersji niewiele ma wspólnego z motylami w brzuchu i romantycznymi balladami nuconymi w blasku księżyca.

Czuć w tej opowieści upływ czasu. W końcu „Zapałka...” ma już 54 lata. Sama historia została Fantastycznie napisana i fabularnie stoi na najwyższym poziomie jeśli chodzi o literaturę młodzieżową. Również problemy bohaterów są ponadczasowe i nie tracą na aktualności, ale same postaci nie pasują do dzisiejszych czasów. Mada to właściwie młoda kobieta, odpowiedzialna, poważna, trzeźwo patrząca w przyszłość. Nie jakieś fiu bździu w głowie. Patrząc na samo zachowanie bohaterki dałabym jej przynajmniej kilka lat więcej. Z kolei wybryk Marcina, za który chłopak ponosi poważne konsekwencje, a jego reputacja leży i kwiczy, dziś pewnie rozszedłby się po kościach, albo byłby czymś w rodzaju wesołej anegdotki do chwalenia się przed kumplami. Patrząc na młodych widać jak zmienił się świat, młodzież i my, dorośli oraz nasze podejście do życia. Na lepsze czy gorsze, tego nie będę rozstrzygać, bo dla fabuły nie ma to znaczenia, ale ciekawie zderza się dwie rzeczywistości – tą dzisiejszą i tą sprzed 50 lat.

„Zapałka na zakręcie” wciąga bez reszty, zachwyca sposobem opowiadania historii i gwarantuje mnóstwo emocji. Dorosła już jestem, niejedno w życiu czytałam, swoje młodzieńcze dramaty przeżyłam, a jednak zaangażowałam się w historię Mady i Marcina do tego stopnia, że powieść przeczytałam na bezdechu. Takich emocjonalnych przeżyć, wzruszeń i zmartwień zupełnie się nie spodziewałam. Wspaniała, kultowa już książka, do której warto wracać i przede wszytkom podsuwać ją nastoletnim siostrom, kuzynkom, córkom. Bo to powieść najwyższych lotów. Prawdziwa, piękna i bolesna. Jak życie, młodość i pierwsza miłość. Polecam z uwielbieniem.

💚💚💚
Krystyna Siesicka, Zapałka na zakręcie, wyd. Akapit Press, Łódź 2012.

Zapałka na zakręcie

Komentarze

  1. dawno temu czytałam, ale chyba mi się podobała

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, czytałam książki Siesickiej jak byłam nastolatką, ale szczerze: już niewiele z nich pamiętam. Twoja recenzja rozbudziła we mnie chęć ponownego sięgnięcia po te tytuły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej autorce. Gdybym ją kiedyś napotkała w swoim czytelniczym życiu, na pewno bym po nią sięgnęła po Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza


Photobucket        

Mój instagram ♥