Błyskotliwa lekcja miejskiej estetyki, czyli „Miasto Potwór” Joanny Guszty

książka Miasto Potwór, Joanna Guszta

„Miasto Potwór” to książka edukacyjna w najlepszym tego słowa znaczeniu. Mądra, dowcipna i otwierająca oczy na wiele kwestii. Niby dla dzieci, a jednak tak bardzo dla dorosłych. Historyjka wymyślona przez Joannę Gusztę nie tylko poprawia humor, ale też w prosty sposób pokazuje problemy, z którymi boryka się wiele polskich miast.


Pewnego dnia z morza wyszedł wielki potwór i kieruje swoje kroki w stronę miasta. Mieszkańcy wpadają w panikę, ale kiedy straszydło dociera na miejsce, okazuje się, że brzydka i zaniedbana przestrzeń odbiera mu apetyt. Zamiast więc przystąpić do konsumpcji, postanawia pomóc ludziom w naprawie Miastoszewa.

Minimum tekstu przekłada się tu na maksimum treści. Potwór jest rzeczowy i konkretny, bez ogródek wytyka mieszkańcom ich błędy, pokazuje zaniedbania, leczy z obojętności. Brak zieleni, nadmiar reklam, wandalizm, zaśmiecone ulice, brak przyjaznej przestrzeni, to tylko kilka z bolączek Miastoszewa. Ciekawym zabiegiem jest zaangażowanie do działania bohaterów biegających po kartach książeczki, a ich bieżące komentarze i gadanina to czyste złoto. Dzięki połączeniu klasycznej narracji z komiksową formą całe miasteczko ożywa na oczach odbiorcy, a postaci wyglądają jakby miały zaraz wyskoczyć ze stron i rozbiec się po domu czytelnika. Największa w tym zasługa fenomenalnych ilustracji Przemka Liputa. Jego charakterystyczna, łatwa do rozpoznania kreska doskonale współgra z trochę szaloną i błyskotliwą opowiastką.

Wesoła historyjka o potworze w niebieskiej muszce to nic innego jak przemycona w formie zabawy lekcja estetyki i poczucia odpowiedzialności za miejsce, w którym się żyje. W końcu to my sami, mali i duzi, mamy wpływ na to jak wygląda nasze otoczenie. Czy zbieramy kupy po psie, wyrzucamy papierki do kosza. Czy godzimy się na zaśmiecanie przestrzeni nadmiarem reklam, interesujemy się działanością wspólnot mieszkaniowych, które często decydują choćby o kolorze elewacji na budynkach lub nowych nasadzeniach drzew i krzewów. Joanna Guszta w sympatyczny sposób pokazuje, że jak coś jest wspólne, to wcale nie znaczy, że jest niczyje. Jest nasze – moje i twoje, i to my mamy obowiązek, żeby o to dbać.

💚💚💚
Joanna Guszta, il. Przemysław Liput, Miasto potwór, wyd. Kropka, Warszawa 2020.

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥