Wzruszająca baśń dla całej rodziny, czyli „Przepowiednia” Emilii Kiereś

Moje drugie patronackie dziecko, czyli „Przepowiednia” Emilii Kiereś to powieść czarująca i bajeczna. Dziesiąta w dorobku pani Emilii, opublikowana w 10 rocznicę pracy twórczej. Z pewnością magiczna dla autorki, ale też dla czytelników, którzy wpadną po uszy i pokochają historie wymyśloną przez pisarkę. 

Niewidoma Klara i jej starszy brat mieszkają sami w starym dworku gdzieś pod lasem. Rodzeństwo żyje skromnie i radzi sobie jak tylko może, a Adam od śmierci rodziców opiekuje się siostrą. Młodzieniec jest garncarzem, dlatego kilka razy w roku rusza w drogę do okolicznych wiosek i miasteczek, żeby na targu sprzedawać swoje wyroby, a tym samym zarobić na życie. W tym czasie Klara zostaje sama i opiekuje się domem. Rodzeństwo jest ze sobą bardzo związane, dziewczyna martwi się kiedy brat jest w drodze, a on z kolei troska się o to, czy siostra radzi sobie bez jego pomocy. Pewnego dnia spokojna codzienność zostaje zakłócona przez niespodziewanego gościa, który zaczyna wtrącać się w nie swoje sprawy. Adam znów rusza w drogę, zostawiając Klarze bezcenny dar i mając poczucie, że ta wyprawa będzie inna niż wszystkie. Splotem rożnych okoliczności dziewczyna również musi podjąć ważne decyzje i porzucić życie, które znała do tej pory. Rozpoczyna się przygoda, która zmieni naszych bohaterów i pozwoli odkryć to, na czym tak naprawdę im zależy.

Najnowsza powieść Emilii Kiereś wciąga i zadziwia już od pierwszej strony, pozwala poczuć dreszcz emocji i tajemnic czyhających w świecie. Aura magii i dzwoniąca w uszach cygańska muzyka, a także echo przepowiedni nadają tej historii rytm i tworzą fascynująca atmosferę. Na klimat powieści ogromny wpływ mają mistrzowskie ilustracje Marcina Minora, które są prawdziwą ozdobą tomiku. Szkoda, że do książek nie dołączono plakatów z którąś z grafik ze środka, bo chętnie zobaczyłabym taką ozdobę na ścianie w pokoju Ignasia.
Pisarka doskonale wie jak przykuć uwagę czytelnika i z lekkością steruje jego emocjami. I choć zagadka związana z tytułową przepowiednią dla dorosłego czytelnika nie jest trudna do rozszyfrowania, to jestem pewna, że na dzieciach zrobi kolosalne wrażenie. Sama fabuła, przygody, zwroty akcji – to wszystko jest kapitalnie przedstawione i opowiedziane na najwyższym, literackim poziomie. Ale „Przepowiednia” to coś więcej niż trzymająca w napięciu baśń dla dzieciaków. To wspaniała i wzruszająca opowieść o miłości, przeznaczeniu, poszukiwaniu własnej drogi w życiu, przekraczaniu granic i własnych możliwości, a przede wszystkim o odpowiedzialności za drugiego człowieka. 


„Przepowiednia” jest tak piękna, magiczna i wspaniała, że przez pewien czas nosiłam ją ze sobą w torebce tylko po to, żeby zerkać na okładkę kilka razy dziennie i ogrzewać się ciepłem bijącym z tej historii. To piękne, że twórczość Emilii Kiereś budzi tyle dobrych uczuć, pokazuje, że świat jest fascynującym miejscem, a ludzie są sobie niezmiennie potrzebni do szczęścia. Tutaj nawet czarne charaktery nie są aż takie straszne i okropne, bo w duszy każdego człowieka ukrywa się dobro. Tego chcę uczyć mojego synka, taki świat chcę mu pokazywać i takie wartości wpajać. Żeby nic nie przysłoniło mu troski drogiego człowieka, nie zniszczyło wrażliwości i uważności, żeby dobro było dla niego czymś naturalnym. Może jest w tym trochę idealizmu, ale jestem przekonana, że ta i inne powieści Emilii Kiereś mi w tym pomogą. Czytajcie „Przepowiednię”, szczególnie w trudnych czasach zarazy, bo dziś wszyscy potrzebujemy zarazić się przede wszystkim nadzieją.

💓💓💓
Emilia Kiereś, Przepowiednia, il. Marcin Minor, wyd. Akapit Press, Łódź 2020. 

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥