Obrazkowy słownik do współnego podziwiania, czyli „ Tak wiele rzeczy. So Many Things”, Maya Hanisch

Nietypowy album i obrazkowy słownik – tak najłatwiej można określić książkę „Tak wiele rzeczy”, która niedawno zagościła na naszej półce. Ilustracje bardzo wpasowują się w mój gust, a dzięki wersji dwujęzycznej w końcu nie muszę sprawdzać w translatorze różnych dziwnych słówek, o które pyta mój synek.


Mój ciekawski czterolatek potrafi w najmniej oczekiwanym momencie zacząć wnikać w różne tematy. A jak jest po angielsku piesek? A karaluch? A stokrotka? I choć okazuje się, że po angielsku znam mnóstwo słów, to czasami z uszu leci mi para, a ja za nic nie mogę złapać odpowiedniego słowa. Dlatego książka „Tak wiele rzeczy” spadła mi z nieba, bo wystarczy, że odszukam odpowiednią rozkładówkę, przeczytam, powtórzę i możemy kontynuować dziecięce dociekania. Sama publikacja to album z obrazkami przedmiotów codziennego użytku, zwierząt, owoców, warzyw, pojazdów, potraw i wielu innych rzeczy z otoczenia człowieka. Mój osobisty hit to ptaki i kwiaty. Wszystko zostało pogrupowane tematycznie, a na 18 rozkładówkach znajdziemy mnóstwo ślicznych ilustracji podpisanych po polsku i angielsku.


Kreska Mayi Hanisch bardzo trafia w mój gust. Jej ilustracje są niby nowoczesne, ale jednak utrzymane w retro stylu i mają mnóstwo staroświeckiego uroku. Czasem wyglądają jak przypadkowe malunki na skrawkach starych gazet, innym razem zadziwiają swoim czystym pięknem. Jak dla mnie artystyczna perełka, choć zauważyłam, że synek nie zawsze potrafi rozpoznać co przedstawia dany malunek. Szczególnie zwierzęta bywają za mało charakterystyczne i tym sposobem hipopotam został nazwany świnką. Dlatego do oglądania z najmłodszymi czytelnikami polecałabym raczej tomiki z bardziej klasycznymi ilustracjami.

„Tak wiele rzeczy” to przepięknie ilustrowany słownik angielsko-polski lub obrazkowa encyklopedia pękająca w szwach od mnóstwa drobiazgów i szczególików. Do wspólnego oglądania, budowania bliskości, kształtowania gustu i poczucia smaku, a nawet nauki nowych słówek. Warto mieć, sięgać i podziwiać. Gorąco polecam.

❤❤❤
Maya Hanisch, Tak wiele rzeczy. So Many Things, tłum. Katarzyna Piętka, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2020.

Komentarze

Prześlij komentarz


Photobucket        

Mój instagram ♥