Przepisy na pyszne i sycące zupy, czyli „Królestwo zup” Ludmiły i Adrianny Stawskich

„Gotowanie zupy i dzielenie się nią, to najważniejszy akt ludzkiej solidarności. Bez niej nie przetrwalibyśmy.” - przekonują autorki książki „Królestwo zup” Adrianna Ewa Stawska i Ludmiła Stawska. W swojej publikacji matka i córka prezentują ponad 80 przepisów na pyszne i pożywne zupy, a także 8 pomysłów na pieczywo do nich.


Ostatnio przyciągają mnie wszelkie książki kulinarne, dlatego z przyjemnością uzupełniam domową biblioteczkę o tytuły związane z gotowaniem. Moim ostatnim odkryciem jest wspomniany już tomik „Królestwo zup”, który zwabił mnie przede wszystkim dwoma przepisami na obłędnie pyszną zupę dyniową w wersji pikantnej lub na słodko. Cała publikacja została podzielona na 7 rozdziałów, w zależności od rodzaju bulionu, który będzie bazą naszej zupy. I tak do wyboru mamy zupy na bulionie warzywnym, drobiowym, wołowym, wieprzowym, rybnym, a także zupy z mięsem mielonym oraz chłodniki. Ponadto w książce znajdziemy 8 przepisów na domowe chlebki, bułki, pity i inne tego typu zagrychy do zup. Wszystkie receptury są proste, czytelne i nie wzbudzają żadnych wątpliwości nawet u kogoś, kto dopiero wprawia się w sztuce kulinarnej. Zresztą, co zauważają same autorki, zupy są łatwe, bo nie trzeba się trzymać sztywnych proporcji, a improwizacja przy doborze składników na pewno jej nie zaszkodzi. 
 
Podstawowe buliony, zupy jarskie, z wkładką mięsną, klasyki takie jak pomidorowa czy ogórkowa, zaskakujące połączania smaków w postaci np. zupy pizza, a ponadto mnóstwo praktycznych podpowiedzi i wskazówek sprawiają, że „Królestwo zup” będzie często i chętnie otwierane w poszukiwaniu inspiracji i konkretnych receptur. Książka ma poręczny format, a dobrej jakości, matowy papier gwarantuje, że tomik posłuży nam przez wiele lat. Na każdej rozkładówce znajduje się miejsce na przepis oraz duże zdjęcie potrawy, o której mowa. Fotografie są wyjątkowo apetyczne i kuszące.

Nie ma tu miejsca na rozwlekłe opisy, czy zabawianie czytelnika rodzinnymi historyjkami. A jednak „Królestwo zup” pachnie domem, przywołuje ciepłe skojarzenia i szeroki uśmiech. Natychmiast po otwarciu okładki przypomina mi się stara zastawa w domu babci, pyrkający na gazie rosół, czy drewniana stolnica, na której mama mojej mamy wyrabiała ciasto na domowy makaron. I tak ocierając łezkę wzruszenia z przyjemnością przeglądam „Królestwo zup” zaznaczając co ciekawsze pomysły i choć myślę, że pomidorowej ugotowanej przez mojego tatę nic nie pobije, to będę się starać doskoczyć do jego poziomu, a publikacja pań Stawskich z pewnością mi w tym pomoże.

💛💛💛
Adrianna Ewa Stawska, Ludmiła Stawska, Królestwo zup, Harde Wydawnictwo, Warszawa 2019. 
 

Komentarze

Prześlij komentarz


Photobucket        

Mój instagram ♥