Ujmująca i rodzinna opowieść o miłości, czyli „Złota gwiazdka” Emilii Kiereś

Czy warto czytać świąteczne historie jesienią? Jak najbardziej, szczególnie jeśli autorką jest Emilia Kiereś. W „Złotej gwiazdce”, czyli kontynuacji „Srebrnego dzwoneczka” pora roku jest tylko tłem do przedstawienia pięknej i chwytającej za serce historii.


Głównym bohaterem powieści jest dziewięcioletni Antek. Tak, ten sam maluszek na którego z utęsknieniem wyczekiwała Marysia. Nieśmiała blondyneczka wyrosła na wrażliwą i mądrą nastolatkę. W życiu rodzeństwa sporo się zmieniło od kiedy mama urodziła Stasia. Marysia chętnie pomaga w opiece nad wymagającym dzidziusiem i bez problemu odnajduje się w nowej sytuacji. Za to Anek czuje się pominięty i wykluczony. Cieszy się i jednocześnie nie cieszy z powodu nowego domownika. Chłopiec nie potrafi pookładać sobie wszystkiego w głowie i w sercu, a już szczególnie boli go fakt, że mama zupełnie nie ma dla niego czasu. Na kilka dni przed Bożym Narodzeniem cała rodzina wyjeżdża do cioci Ani, wujka Eryka i Tereski, żeby pomagać w przedświątecznych przygotowaniach. Jednak harmider w domu cioci i towarzystwo młodszej kuzynki wcale nie pomagają na Antkowe zmartwienia. Pewnego dnia chłopiec wpada na trop tajemniczej dziewczynki w czerwonej czapce, która nosi w sercu jeszcze większy smutek niż jej nowy kolega.

Trudno w to uwierzyć, ale „Złota gwiazdka” jest jeszcze lepsza od „Srebrnego dzwoneczka”. To znów ciepła, urokliwa i rodzinna opowieść, ale tym razem mamy jeszcze więcej trudnych emocji do przepracowania. Tym bardziej, że sprawa jest skomplikowana, bo nie chodzi tutaj tylko o zwykłą zazdrość. Antek jest zazdrosny o Stasia, to jasne, ale pojawienie się w domu niemowlęcia jest rewolucją dla całej rodziny, z którą dziewięciolatek wciąż nie może się pogodzić. Tym bardziej, że zdaje się być zostawiony samemu sobie. Co prawda Marysia próbuje pocieszać brata, ale wygląda na to, że mama nie zauważa tęsknoty Antka. A tu właśnie najbardziej rozchodzi się o mamę. O brak jej uwagi, ciągłe szczebiotanie do Staśka (który jak nic jej bobasem w typie High Need Baby), chroniczne zmęczenie i zupełny brak zainteresowania starszym synem. Smutny dziewięciolatek nie może poradzić sobie z uczuciami, których kumulacja sprawia, że chłopiec staje się coraz bardziej nieznośny. Dopiero spotkanie z dziewczynką w czerwonej czapeczce pozwala mu odciągać uwagę od złych myśli, zaangażować w bezinteresowną pomoc, a w końcu zmierzyć się z emocjami i zwierzyć ze wszystkiego, co leży mu na sercu. 

„Złota gwiazdka” pachnie pierniczkami i grzeje serce jak gorąca herbata z cytryną, ale jak już wspominałam, święta są jedynie tłem do ukazania uniwersalnych, dziecięcych obaw i nieszczęść. Emilia Kiereś opowiada o wszystkim z delikatnością, czułością i zrozumienie. Pisarka potrafi nazwać nawet te uczucia, do których czasem najtrudniej się przyznać. Jest bezpośrednia, ale subtelna jednocześnie. Dobre pół powieści przechlipałam ze wzruszenia. Wzięłam do siebie uczucia Antka i całym sercem przeżywałam wszystkie jego rozterki i smutki. Bo któż z nas ich nie doświadczył i nie pytał siebie, czy bliscy wciąż mnie kochają i troszczą się o mnie tak jak dawniej? W końcu w rodzinie najważniejsza, ale też najtrudniejsza jest miłość. I o tę miłość przez cały czas rozchodzi się w powieści Emilii Kiereś.

Ilustracje Małgorzaty Musierowicz wywołują szeroki uśmiech, napędzają same dobre myśli i przywołują miłe wspomnienia. Piękno, które doskonale współgra z tą migoczącą złotem powieścią. Miłość, przyjaźń, wrażliwość, uśmiech, dobre serce i bezinteresowna chęć niesienia pomocy to składniki z których Emilia Kiereś stworzyła wspaniałą i przejmującą opowieść, która trafi do serc wszystkich czytelników, a już w szczególności tych, którzy mają młodsze rodzeństwo. Historia Antka jest przede wszystkim plasterkiem niosącym pocieszenie dzieciom, które z rożnych powodów czują się mniej kochane i zepchnięte na bok. Ale pisarka w subtelny sposób przemyca również wskazówki dla rodziców, którzy zabiegani i zatroskani mogą przeoczyć ważny moment w życiu ich pociechy. Czytajcie, bo to wyjątkowo dobra, ujmująca i wartościowa proza. Niezmiennie polecam z całego serca.

💚💚💚
Emilia Kiereś, Złota gwiazdka, il. Małgorzata Musierowicz, wyd. Akapit Press, Łódź 2018. 
 

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥