Po przygodę pociągiem, czyli „Hermes 9:10” Ewy Karwan-Jastrzębskiej

Ostatnio mam szczęście do fajnych przygodówek dla nieco starszych dzieciaków. Jedną z nich jest „Hermes 9:10” Ewy Karwan-Jastrzębskiej. Ale tutaj ciekawa fabuła to nie wszystko, moc tkwi również w obłędnych ilustracjach Doroty Kobieli, Tak, tej od animacji „Twój Vincent”!


Świętowanie urodzin zawsze jest fajne, a najbardziej kiedy jest się dzieckiem. Ten dreszcz emocji, niecierpliwe wypatrywanie niespodzianek i prezentów, połączone z absolutnym poczuciem wyjątkowości. W dniu dziesiątych urodzin na Feliksa Szczęśliwego czeka wyjątkowa niespodzianka. Otóż od samego rana zaczynają dziać się dziwne rzeczy, począwszy od rudego kota Ferdynanda, który przemawia ludzkim głosem, przenosi chłopca na magiczny dworzec kolejowy, a Drużniczka Starej Stacji prosi o pomoc w odnalezieniu cudownej Matyldy. Stawką jest nie tylko życie dziewczynki, ale także losy całego świata. 
Ewa Karwan-Jastrzębska napisała magiczną i pełną przygód powieść, która porywa czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Szybkie tempo akcji, nieskrępowana wyobraźnia autorki i magia kryjąca się na każdej stronie tworzą całość, która wciąga, fascynuje i zadziwia. Świat wykreowany przez pisarkę zaskakuje swoją złożonością. I te wszystkie nazwy, szczególiki, drobiażdżki, tak dopracowane i wymuskane, że nie mogę się nadziwić fantazji pisarki. Z kolei szata graficzna to prawdziwa bajka. O mamo, jakie te ilustracje są cudne. Można się na nie gapić godzinami, gładząc strony i kręcąc głową z niedowierzaniem.

„Hermes 9:10” to pełna przygód, magii i nadziei powieść dla dzieci i dorosłych, a już szczególnie dla tych, którzy kochają podróże koleją. I ten klimat czarów, snów, majaków, tajemnic i niezwykłości, którym aż można się zachłysnąć. Chodźcie szybko, wsiadajcie, bo już za 10 minut odjeżdża nasz pociąg, który powiedzie nas na spotkanie z przygodą. 

💛💛💛
Ewa Karwan-Jastrzębska, Hermes 9:10, il. Dorota Kobiela, wyd. Akapit Press, Łódź 2017.

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥