„Top Car” Davide Cali, czyli figlarna opowiastka o konsumpcjonizmie w wersji dla dzieci

Czytam ostatnio same mądre książki. Przyjemne bzdurki też się trafiają, ale jednak w przewadze są wartościowe pozycje, a moim ostatnim odkryciem jest niepozorna książeczka dla dzieci „Top Car” Davide Cali od wydawnictwa Kinderkulka.


Każdy o czymś marzy. Marcel chciałby wymienić swój stary samochodzik na prawdziwą piękność – podziwianą i uwielbianą Venus, która jak głosi reklama, jest najszybszym samochodem. Problem w tym, że ze swojej zwyczajnej pensji mężczyzna nie ma szans odłożyć pieniędzy na spełnienie marzenia. Ale przecież zawsze można dorobić. Wystarczy, że Marcel złoży 99 999 małych autek i już będzie go stać na upragnioną Venus.

Davide Cali nie ocenia Marcela, nie sili się również na moralizowanie i pouczanie czytelnika. Autor jedynie pokazuje konkretną sytuację i pozwala odbiorcy wyciągać własne wnioski. Sam bohater nie jest postacią jednoznaczną, bo przecież nie ma nic złego w tym, żeby o czymś marzyć i własnymi rękami pracować na realizację swoich pragnień. Problem zaczyna się kiedy Marcel nie widzi innego celu w życiu, a pragnienie posiadania samochodu zmusza go do kłamstw i pracy ponad siły. Cali w przewrotny i zabawny sposób pokazuje też, że kiedy marzenie mężczyzny się spełnia, to okazuje się, że na reklamie wisi już zupełnie inny, nowszy i jeszcze droższy samochód, a nasz bohater zamiast cieszyć się z tego co ma, znów zaczyna składać małe, różowe autka.


„Top Car” to urokliwa i humorystyczna opowiastka, tyle, że u dorosłego czytelnika śmiech grzęźnie w gardle. Bo Davide Cali w prosty sposób obnaża nasze konsumpcyjne podejście do życia. Po lekturze z dzieciakami komentarz rodzica wydaje się niezbędny, choć mali czytelnicy intuicyjnie zrozumieją, że pragnienie Marcela, żeby mieć jeszcze lepszy samochód nakręca spiralę, która nie ma końca. Przecież zawsze coś będzie nowsze, fajniejsze, modniejsze, lepsze. Dlatego tak trudno nam cieszyć się z tego co mamy i doceniać rzeczy, które służą wiernie od wielu lat i doskonale spełniają swoją funkcję. Ich jedyną wadą jest jedynie to, że nie są na topie. Tylko, że ten „top”, jak świetnie pokazuje Cali, potrafi się zmieniać z dnia na dzień.

Prosta, ale charakterystyczna, nieco komiksowa kreska Sebastiena Mourrain, zgaszone kolory i dopracowane detale świetnie współgrają z treścią, tworząc spójną i zabawną całość. I choć psotne ilustracje cieszą oko, to wciąż najważniejsza pozostaje treść i przekaz płynący z opowieści Davide Cali. Niby jest to historia dla dzieci, wydawca rekomenduje ją dla czytelników już od 4 roku życia, ale wzięłam ją do siebie. Czego i Wam życzę.

💙💙💙
Davide Cali, Top Car, tłum. Paweł Łapiński, il. Sebastien Mourrain, wyd. Kinderkulka, Warszawa 2019.


Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥