Opowieść z sercem na dłoni, czyli „Rok, w którym nauczyłam się kłamać” Lauren Wolk

Jeśli macie dzieci, to pod kątem doboru lektur ufajcie Dwóm Siostrom. Szczególnie w kwestii literatury młodzieżowej. Wydany niedawno „Rok, w którym nauczyłam się kłamać” to kolejna wspaniała, poruszająca i mądra powieść, którą spod swych skrzydeł wypuściły warszawskie wydawczynie.


Książka Lauren Wolk porównywana jest do „Zabić drozda” Harper Lee. Faktycznie, to skojarzenie nasuwa się samo, ale w trakcie lektury przypominają się również takie filmy jak „Czas zabijania” (1996 r.) z Matthew McConaughey i Samuelem L. Jacksonem w rolach głównych oraz „Polowanie” (2012 r.) ze świetną rolą Madsa Mikkelsena. Fałszywe oskarżenia, uprzedzenia lokalnej społeczności i nierówna walka o sprawiedliwość są motywem przewodnim powieści i to wokół nich skonstruowana została fabuła. Jednak to bohaterowie, a szczególnie dwunastoletnia Annabelle są sercem tej opowieści.

Dziewczynka wraz z młodszymi braćmi mieszka na farmie w wielopokoleniowej rodzinie. Wszyscy ciężko pracują na utrzymanie, tym bardziej, że czasy są trudne, choć dla tych, którzy chcą żyć uczciwie nigdy nie ma łatwych czasów. Na świecie spustoszenie sieje II wojna światowa, ale małą, pensylwańską wioskę można nazwać oazą spokoju. Przynajmniej do czasu, kiedy w szkole pojawia się Betty – czternastolatka odesłana do dziadków za niesubordynację. Dziewczyna ma buźkę niewiniątka, ale szybko okazuje się, że jest okrutna i złośliwa, a na swoją ofiarę wybiera Annabelle. Pewnego dnia w obronie dwunastolatki staje włóczęga Toby, który tym samym ściąga na siebie nienawiść Betty. Nienawiść, która już wkrótce doprowadzi do tragedii.

Lauren Wolk snuje swoją opowieść powoli i z rozmysłem. Pozwala czytelnikowi poczuć się mile widzianym gościem na farmie McBride’ów i rozeznać się w okolicy. Pisarka konsekwentnie buduje kameralny klimat i opisuje świat widziany oczami wrażliwej i nad wiek poważniej Annabelle. Dziewczynka wchodzi w ten dziwny wiek, kiedy z dziecka zmienia się w młodą kobietę, wciąż ma w sobie dziecięcą niewinność, ale zaczyna coraz więcej widzieć i rozumieć. Kiedy kłamstwa i intrygi Betty rozsiewają wokół coraz więcej zła, dwunastolatka nie waha się stanąć w obronie dziwnego i wycofanego przyjaciela.

„Rok, w którym nauczyłam się kłamać” to powieść, która wzrusza, zachwyca i przeraża jednocześnie. Czytelnik angażuje w tę historię wszystkie swoje emocje, a im bliżej poznaje Tobiego, tym bardziej pragnie, żeby McBridom udało się ochronić go przed kolejnym cierpieniem. Dlatego pierwszy, prawdziwy bunt bohaterki i jej walka o sprawiedliwość łamią serce dorosłego odbiorcy, który podświadomie czuje, że to wszystko nie może skończyć się dobrze. Upór i niezłomna odwaga Annabelle podsycają tlący się w oddali płomyczek nadziei. Tylko czy można wygrać ze złem ukrywającym się pod postacią błędnie pojmowanej moralności?

Laurem Wolk stworzyła piękną, ale też brutalną opowieść o strachu i odwadze. O konfrontacji ze złem, o uprzedzeniach, które zatruwają umysł, a także, a może przede wszystkim, o mądrych i dobrych rodzicach, którzy swoim przykładem potrafią pokazać dziecku coś więcej niż czubek własnego nosa. Niezapomniana historia. I tylko jednego brakuje. Motta z Mickiewicza na początku: „Miej serce i patrzaj w serce!”, bo w tym zdaniu kryje się cały sens powieści pani Wolk.

💚💚💚
Lauren Wolk, Rok, w którym nauczyłam się kłamać (tyt. oryg. Wolf Hollow), tłum. Sebastian Musielak, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2019.

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥