Letnia przygoda rozpisana na sześć głosów, czyli „Róże w garażu” Agnieszki Tyszki

Latem obowiązkowo muszę przeczytać jakąś wakacyjną lekturę. Leniwą, ciepłą i kojącą. I takie właśnie są „Róże w garażu” Agnieszki Tyszki, tylko z tym „leniwym” byłabym ostrożna, bo autorka szybko wciąga czytelnika w wir wydarzeń i nie pozwala mu odetchnąć do samego końca.

 
To miały być idealne wakacje w Grecji. Takie, których będą zazdrościć wszystkie koleżanki. Zresztą Karolina zdążyła się już pochwalić, że czeka ją grecka przygoda, a tu takie rozczarowanie. Mama i ciocia Ania wymyśliły sobie wakacje na działce, czyli tak naprawdę nigdzie. Teraz siedzą, gadają, dzieciarnia się bawi, a nastolatka jęczy, bo wszystkie jej plany poszły do lasu. Dziewczyna jeszcze nie wie, że już za progiem czeka na nią niezapomniana przygoda.

Sześcioro dzieci w różnym wieku spędza letnie dni na działce za miastem. Czas upływa im na zabawach i drobnych sprzeczkach, a wyobraźnia podsuwa im różne scenariusze. Pizza na płocie, podrzucone cukierki i tajemnicza kobieta, która z pewnością jest czarownicą (bo przecież kim innym mogłaby być?), burzą nudą codzienność młodych wczasowiczów. Piętrzące się tajemnice napędzają wyobraźnię i pozwalają poczuć przyjemny dreszcz emocji. Dzieciaki chłoną niecodzienną atmosferę, wszystkie wydarzenia przerabiają po swojemu, a później zdają nam z nich relacje. Bo cała fabuła „Róż w garażu” to opowieść rozpisana na sześć głosów.
 
Karolina, Aga, Michał, Jula, Joasia i Lolo dzielą się z nami swoimi przeżyciami. Wszystkie wersje tej samej historii wzajemnie się przelatają i uzupełniają, a przy okazji pozwalają nam lepiej poznać każdą postać i poczuć do niej nić sympatii. Poprowadzenie sześciu pierwszoosobowych narracji to intrygujący, choć ryzykowny pomysł. Jednak Agnieszka Tyszka wybrnęła z niego koncertowo. Każdy z bohaterów ma swój styl, odrębny charakter i inne zainteresowania, które są świetnie widoczne w poszczególnych opowieściach.

Choć początkowo wydaje się, że w trakcie wypoczynku na działce nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to wraz z rozwojem fabuły dzieciaki odrobią solidną lekcję z tolerancji i wrażliwości. Brzmi poważnie, ale cała powieść jest leciutka jak piórko, a morał płynący z tej historii wybrzmiewa gdzieś między wierszami. Pisarka unika nachalnego moralizatorstwa i w przewrotny sposób pokazuje, że nie zawsze wszystko jest takie, jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. „Róże w garażu” to sympatyczna, mądra, pełna przygód, tajemnic i humoru opowieść dla małych i dużych, która poza czarującą treścią zachwyca również magicznymi ilustracjami Marianny Jagody. Krótko mówiąc – wakacyjna perełka, której nie można przegapić.

 💚💚💚
Agnieszka Tyszka, Róże w garażu, il. Marianna Jagoda, wyd. Akapit Press, Łódź 2019.
 

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥