30 lat rodzinnej zabawy, czyli fotorelacja z naszego pobytu w Rabkolandzie!

Rodzinny Park Rozrywki Rabkoland ma już 30 lat! My również postanowiliśmy uczcić tę piękną, okrągłą rocznicę, dlatego na początku lipca zabraliśmy Ignasia na wycieczkę, której długo nie zapomni. Było fantastycznie! Zapraszam na naszą długaśną fotorelację.  

Ostatnim razem byliśmy w Rabkolandzie jako dzieci, jakoś pod koniec lat 90-tych z wycieczkami szkolnymi. Ja niestety nie mam żadnych zdjęć (a szkoda, bo byłoby co porównywać), ale Mateusz znalazł jedno. Okazało się, że zrobiłam mu całkiem podobne ujęcie, dokładnie 20 lat później! Cóż, w końcu udało mu się dorwać do kierownicy :-) 
Ale otrzyjmy łezki wzruszenia i przejdźmy do konkretów! Teren Rodzinnego Parku Rozrywki Rabkoland nie jest jakoś szalenie duży, ale mieści same fantastyczne atrakcje. W sumie znajdziemy tam 70 urządzeń rozrywkowych oraz ponad 250 ruchomych figur, które tworzą małe teatrzyki.

Całość została podzielona na sześć stref:
  • Strefa Wejście,
  • Strefa Cyrkowa,
  • Góralsko Dżungla,
  • Machinarium,
  • Wioska Wikingów,
  • Dolina Trzmiela.
Każda z nich jest wyjątkowa i gwarantuje różnorodne rozrywki. Nawet Strefa Wejścia kusi atrakcjami. Znajdziemy tu przede wszystkim Wesołą Farmę, czyli coś w stylu teatrzyku z ruchomymi figurami zwierząt oraz pokazy magii (na które niestety nie udało nam się dotrzeć). Dzieciaki mogą zapleść sobie warkoczyki i zrobić tatuaże, a głodomory wrzucić coś na ząb.

Strefa Cyrkowa to kolejny ruchomy teatrzyk. Specjalnym pociągiem wjeżdżamy do cyrkowego namiotu, a tam czekają na nas zwierzęta, klauni, akrobaci i artyści. Cyrk robi wrażenie, ale oboje z mężem zgodnie stwierdziliśmy, ze za nic nie weszlibyśmy do namiotu po zmroku. Krzywe Lustra prowokują wybuchy głośnego śmiechu, a w Odwróconym Dom Klauna Mareczka błędnik szaleje i trudno utrzymać równowagę. Z kolei Disco Boat, czyli specjalne pontony pływające w basenie, to czysta radość. Również Cyrkowy Konwój Ignaś zaliczył kilka razy, tak jak i Klocuszkowo, gdzie budował konstrukcie z wielkich klocków. Choć i tak najczęściej bywaliśmy w Rura Parku, czyli w wielkiej sali zabaw, z urządzeniami w kształcie rur. Chodziliśmy tam średnio co pół godziny. Fajne miejsce, w którym rodzice mogą odpocząć, a dzieciaki bezpiecznie się wybawić. Tylko tamtejsza toaleta aż prosi się o remont.

W Strefie Cyrkowej warto również zajrzeć do Muzeum Orderu Uśmiechu. 
W Góralskiej Dżungli koniecznie trzeba przejechać się Safari Train. W upały schłodzą Was Strzelające Gejzery, a ekstremalnych przeżyć dostarczy Wieża Duch Duch (od 6 lat, dlatego tylko podziwialiśmy odważne dzieciaki). Na tych, którzy zdążyli już zgłodnieć czeka urocza restauracyjka z pyszną, włoską pizzą. Jedliśmy i jak najbardziej polecamy.
W Machinarium czekała na nas odrobina klasyki, czyli karuzela łańcuchowa oraz nadzwyczajnej urody Tradycyjna Karuzela Wenecka. Bajka! Mateusz zaliczył szalony Music Express, po czym pobiegliśmy na Wielki Zaginacz Czasoprzestrzeni, czyli duży diabelski młyn, z którego widać całą panoramę Rabki. Ponadto jeżdziliśmy na autkach (punkt obowiązkowy!), a Ignaś kilka razy zwiedził Kredkowy Las (zdecydowanie jedna z najfajniejszych atrakcji) i razem z tatą brykał w Trybikowie.


W Wiosce Wikingów znajdziemy przede wszystkim Wiking Coaster, czyli najmniejszy rollercoaster jaki widziałam. Szalona jazda kolejką górską okazał się najlepszą zabawą, którą Ignaś powtarzał kilkakrotnie. Na wikingowy plac zabaw również wracaliśmy regularnie, synek brykał, a my zajadaliśmy się pysznościami z Kiełby Wikinga i podziwialiśmy karuzele dla nieco starszych dzieciaków.

Po wyjściu z Wioski Wikingów udaliśmy się do Doliny Trzmiela, czyli magicznej krainy dla najmłodszych. Huśtawki, bujaki i piaskownica pozwalają na chwile wytchnienia. Z takich atrakcji jak huśtawki, rybkowa karuzela, przejażdżka łódką przez Szuwary Niedźwiedzia czy karuzela Kapitana Trzmiela mogą korzystać już dwuletnie maluchy. Ze swej strony polecamy również słodkości serwowane w trzmielowej kawiarence (tak, tak, lubimy jeść :))
Do Rabkolandu wybraliśmy się we wtorek i choć ludzi było sporo, to nie mogę narzekać na tłumy (w weekendy pewnie jest tłoczniej). Jak widać ok. godz. 17:00 udało mi się zrobić kilka zdjęć zupełnie pustych karuzel. Ale nawet punkcie kulminacyjnym nie musieliśmy długo czekać w kolejkach. Najdłużej, bo dwie kolejki, czekaliśmy na autodrom. Trochę baliśmy się, że nasz trzylatek nie będzie mógł skorzystać z wielu atrakcji. Zupełnie niepotrzebnie, bo większość karuzel jest dostosowana dla dzieciaków właśnie od 3 roku życia. Młodsi też nie będą się nudzić, ale dla nich oferta jest już mocno ograniczona. Z kolei dla nastolatków atrakcje mogą być za mało ekstremalne i szalone. Moim zdaniem w Rabkolandzie najlepiej wybawią się przedszkolaki i uczniowie szkół podstawowych.


Cały teren Parku jest czysty, zadbany i przepięknie obsadzony kwiatami. Dzięki temu już samo spacerowanie alejkami cieszy i relaksuj, a podglądanie uroczych owieczek, które na każdym kroku coś psocą sprawia dodatkową frajdę. Do tego pracownicy Rabkolandu są sympatyczni, uśmiechnięci i bardzo pomocni. To ważne, bo wiem, jak naburmuszony człowiek z obsługi potrafi popsuć zabawę.

Podsumowując nasz pobyt w Rodzinnym Parku Rozrywki Rabkoland (wersja skrócona):

Plusy:

- organizacja na najwyższym poziomie,

- tanie bilety – najdroższa opcja to 39 zł od osoby,

- atrakcje wliczone w cenę biletu, można z nich korzystać bez ograniczeń przez cały dzień,

- dużo rożnych atrakcji, szczególnie dla dzieci od trzeciego roku życia,

- czyste toalety, ta w Góralskiej Dżungli dostosowana do mam z małymi dziećmi,

- smaczne jedzenie – również weganie i wegetarianie nie wyjdą głodni,

- bardzo sympatyczna i pomocna obsługa,

- zadbany teren i piękne nasadzenia kwiatów.

Minusy:

- parking, który aż prosi się o wybrukowanie i załatanie dziur. Dojazd do niego przez coś w rodzaju targowiska też jest ciekawym przeżyciem.

Uff, to by było na tyle, rozgadałam się, ale jest o czym opowiadać, bo w Rabkolandzie bawiliśmy się przednio. Do domu wracaliśmy wyhuśtani, wybiegani i wybrykani za wszystkie czasy. I to w dodatku z drobnymi upominkami na pamiątkę. Z pewnością wrócimy tam za rok!

PS

Wszystkie informacje na temat cen biletów, godzin otwarcia, wydarzeń towarzyszących, stref tematycznych, poszczególnych atrakcji – m. in. granicy wiekowej oraz tego, czy rodzice też mogą skorzystać z atrakcji, znajdziecie na stronie internetowej www.rabkoland.pl

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥