Remiza strażacka z kartonu, czyli takiego mam zdolnego męża :)

Cześć. Dziś będzie typowy obrazkowy #chwalipost, bo koniecznie muszę Wam pokazać remizę strażacką zrobioną z kartonu, którą własnymi rękami wykonał mój mąż!


Mój M. ma artystyczne zdolności i konstruktorskie zacięcie, dlatego zrobienie remizy z kartonowego pudełka w jego wykonaniu wyglądało na dziecinnie proste i zajęło mu zaledwie dwa wieczory. Bardzo żałuję, że nie robiłam zdjęć w trakcie tworzenia tego cuda, bo byłoby z tego fajne DIY. Teraz już trochę za późno, dlatego pozostaje mi pochwalić się efektem końcowym i zdolnym mężem. Chyba nie muszę wspominać, że nasz synek jest zachwycony. Remiza powoli przestaje mieścić wszystkie nasze pojazdy strażackie, więc przed M. kolejne wyzwanie. Chyba szykuje się nam rozbudowa strażackiego miasteczka.

Do wykonania remizy strażackiej mój mąż użył materiałów, które mieliśmy w domu - dużego pudełka kartonowego, taśmy dwustronnej, szerokiej taśmy klejącej, kleju magik, kleju na gorąco, bristolu i papieru kolorowego. W wieżyczkę, będącą jednocześnie lądowiskiem dla helikoptera wmontowany został stary dzwonek, którym mobilizujemy strażaków (w osobie Sama, Elvisa i Ignasia) do udziału w akcji. Mebelki przenieśliśmy z domku dla lalek, którym dawno temu bawiła się moja siostra. Efekt końcowy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, tym bardziej, że chłopaki co chwilę coś ulepszają i dodają kolejne konstrukcje z klocków Lego.

Zabawa jest przednia, remiza strażacka tania w wykonaniu i całkiem solidna, więc jeśli dysponujecie stosownymi umiejętnościami, to zachęcam. Poza satysfakcją i radością dziecka wpadnie wam +200 punktów do rodzicielskiej zajebistości :)

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥