Historie z serca pisane, czyli „Ksiądz Twardowski dzieciom. Opowiadania”

W moim kalendarzu Dzień Dziecka schodzi się zawsze ze wspomnieniem ks. Jana Twardowskiego. Bo gdyby żył, ksiądz Jan od Biedronki kończyłby dzisiaj 104 lata. Z tej okazji chciałabym Wam przypomnieć przepiękny tom opowiadań, które dobry ksiądz Jan pisał z myślą o najmłodszych czytelnikach.

W swojej autobiografii ks. Twardowski pisał:
„Nie opowiadam dzieciom bajek. Owszem, lubię Andersena, ale podczas katechizacji unikam bajek. Przyroda jest źródłem faktów. Lekcja religii zaczynała się u mnie od podziwu nad światem. Żuki, ptaki, gwiazdy, zmiany pór roku – to wszystko jest wspaniałe. Dziecko to widzi, ciekawi je to.
Wiara pochodzi ze zdziwienia światem. Potem przychodzi Bóg.” (Autobiografia. Myśli nie tylko o sobie. Tom 1 1915-1959, str. 236)
Takie właśnie są księdzowe opowiadania. Proste, krótkie i konkretne. Przeplatane zabawnymi rymowankami, wierszykami, które śmieszą dzieci, a z perspektywy dorosłych mogą wydawać się bzdurne i niepoważne. Ksiądz Jan często opowiada o zwierzętach, skupia się na detalach, na tym, co maluchom może wydać się interesujące. Przytacza konkretne przykłady z życia dzieci, nie moralizuje, a o Panu Bogu mówi niewiele, ograniczając się zaledwie do kilku zdań. Częściej skupia się na rodzinie, na mamusi, tatusiu, rodzeństwie. Na związkach międzyludzkich, na tym, żeby nauczyć dzieci wrażliwości i dobroci. 
„Czy wiesz, że od ciebie zależy, czy w domu będzie niebo, czy piekło? Jak jesteś grymaśny, masz tysiąc humorów, to nawet dobra ciocia wrzeszczy jak oparzona i staje się czarownicą. Jeżeli jesteś dobry, to nawet najgorsza ciocia chciałaby pofruwać jak anioł.
Kiedy ludzie będą się mniej kłócili? Kiedy ty przestaniesz się kłócić – już o jednego kłótliwego będzie mniej.”
Zanim poznałam wiesze ks. Twardowskiego zaczytywałam się w tekstach z „Zeszytu w kratkę”, znalezionego u babci w domu. A może podsuniętego przez nią specjalnie? Nie pamiętam. Wiem tylko, że te historyjki robiły na mnie ogromne wrażenie i podskórnie przeczuwałam, że ten zabawny ksiądz będzie dla mnie kimś ważnym w życiu. I tak faktycznie się stało, bo ileż to razy jego wiersze pocieszały i ratowały mnie od rozpaczy. W opowiadaniu O znaku krzyża, rozpoczynającym „Zeszyt w kratkę” oraz rozpoczynającym ten tom, ksiądz Jan pisze o tym co mu się przypomina, kiedy „rysuję na sobie znak krzyża, mówiąc: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.” I ja też mogłabym opowiadać o tym, co mi się przypomina otwierając fioletową kładkę „Opowiadań”. 
 
Dla mnie, tak zupełnie prywatnie, ta książka ma charakter symboliczny, a teksty w niej zawarte smakują mi ulubionym przez dziadka rosołem z ziemniakami i podsuwanymi przez babcię malinowymi galaretkami w czekoladzie. Dlatego tomik „Ksiądz Twardowski dzieciom. Opowiadania” przeczytałam z drżącym sercem i wzruszeniem, bo każdy kolejny tekst przywoływał wspomnienia, piękne, ciepłe i bolesne jednocześnie, bo z tego świata, który pamiętam, za którym tęsknię, pozostał mi jedynie stary „Zeszyt w kratkę”, trochę zaczytany i podniszczony, ale przechowywany jak najcenniejszy skarb.

„Ksiądz Twardowski dzieciom. Opowiadania” to piękna i wartościowa publikacja, która zauroczy nie tylko dzieci. Refleksyjne teksty księdza Jana od Biedronki trafiają prosto w serce i zostają z czytelnikami na dłużej. Dodatkowo wszystkie historyjki zostały przyozdobione zachwycającymi, kolorowymi ilustracjami Marty Kurczewskiej. Jestem nimi całkowicie oczarowana i już samo przeglądanie tomiku, nawet bez zagłębiania się w treść sprawia ogromną radość. Ks. Twarowskiego warto czytać w każdej postaci, ale to konkretne wydanie zasługuje na szczególną uwagę.

💙💙💙
ks. Jan Twardowski, Ksiądz Twardowski dzieciom. Opowiadania, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2014.

Komentarze


Photobucket        

Mój instagram ♥