Powieść mojego dzieciństwa, czyli „Mała księżniczka” Frances Hodgson Burnett

„Mała księżniczka” Frances Hodgson Burnett to jedna z książek mojego życia. Miałam dziesięć lat kiedy przeczytałam ją po raz pierwszy. Pamiętam to doskonale, bo nigdy wcześniej nie przeżywałam żadnej lektury aż tak mocno, płacząc i śmiejąc się razem z małą Sarą. Dzięki wydawnictwu Egomnt, sporo lat później, mogłam powrócić do ulubionej książeczki z dzieciństwa. Historia Sary Crewe ponownie zrobiła na mnie piorunujące wrażenie.

Siedmioletnia Sara przyjeżdża do Londynu prosto z Indii. Wersja jest taka, że tamtejszy klimat nie jest odpowiedni dla dzieci, dlatego kapitan Ralph Crewe umieszcza ukochaną córeczkę na pensji dla dziewcząt panny Minchin. Dziewczynka żyje jak księżniczka. Ma wygodny apartament, własną pokojówkę i nawet okropna panna Minchin jest dla niej miła. Wszystko to dzięki fortunie tatusia. Ale Sara nie jest rozkapryszonym dzieckiem, ale miłą i sympatyczną dziewczynką, która opowiada bajki koleżankom z pensji. W dniu jedenastych urodzin bohaterki okazuje się, że jej tata umarł, nie pozostawiając córce środków do życia. Sara z księżniczki zmienia się w służącą, która musi mieszkać na strychu.

Śliczna i dobra panna Crewe jest jedną z moich ulubionych bohaterek literackich. Stawiam ją na równi z Anią Shirley. Dziewczynka jest nad wiek dojrzała, rezolutna, spostrzegawcza. Zawsze serdeczna i miła, chętnie pomaga w lekcjach mniej zdolnym uczennicom. Nieograniczona wyobraźnia i namiętnie czytane książki podsuwają jej pomysły na nowe opowieści, którymi chętnie dzieli się z zapatrzonym w nią koleżankami. Z godnością znosi docinki zazdrosnych dziewczynek, które z ironią nazywają ją księżniczką. Ale Sara nawet bez grosza przy duszy zachowuje się jak na damę przystało, a brak pieniędzy nie przeszkadza jej w hojności. Bo dziewczynka potrafi współczuć i pomagać ze wszystkich sił, nie odwraca głowy przed nieszczęściem innych ludzi i jest gotowa stanąć w obronie słabszych.

Wiem, że w przypadku „Małej księżniczki” nie jestem obiektywna, ale nie zmienia to faktu, że powieść Frances Hodgson Burnett jest po prostu rewelacyjna. Historia dzielnej Sary wciąż nie traci na aktualności, bawi, smuci i gwarantuje burzę emocji. Morał jest jasny i czytelny. To nie pieniądzem a obre i czyste serce decydują o wartości człowieka.
💚💚💚
Frances Hodgson Burnett, Mała księżniczka (tyt. oryg. A Little Princes) tłum. Józef Birkenmajer, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz