Przegląd bajkowych nowości od Wydawnictwa Egmont

Ostatnio w naszej biblioteczce przybyło pięć wyjątkowych tomów od Egmont Polska, które pochodzą z rożnych serii, ale ich wspólnym mianownikiem są bajki znane z telewizji. Króliczek Bing, klasyka Disneya, „Gwiezdne wojny” oraz superbohaterowie z uniwersum Marvela i DC Comics. Krótko mówiąc mamy co czytać na kilka najbliższych lat :-) 


Szczerze mówiąc nie lubię króliczka Binga. Nawet nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale jest w tej bajce coś, co mnie irytuje (chyba to Flop działa mi na nerwy). Za to mój synek chętnie ogląda ten serial, dlatego książeczka „Bing. Złota księga bajek” sprawia mu mnóstwo radości. W tomiku znajdziemy 13 opowiadań o króliczku i jego przyjaciołach. Kłótnia Binga i Koko, włochate wydmuszki, przygoda na basenie, zagubiony Króliś Tuliś, laurka dla Suli, czy bańki mydlane, to tylko kilka tematów poruszanych w kolejnych historyjkach. Bo wszystkie przygody Binga są związane z codziennością dzieci w wieku przedszkolnym, a sprawy króliczka i jego przyjaciół są bliskie każdemu małemu czytelnikowi.

Przyznaję, że papierowa wersja serialu przemawia do mnie bardziej niż jej filmowy odpowiednik. Historyjki opowiedziane zostały w prosty i zrozumiały dla maluchów sposób. Dużym plusem jest atrakcyjna szata graficzna, czyli całostronicowe, kolorowe ilustracje i miejscami ciekawie rozmieszczony tekst. Jeśli wasze brzdące uwielbiają przygody króliczka, to publikacji „Bing. Złota księga bajek” nie może zabraknąć w waszej biblioteczce.


„Disney Klasyka. Biblioteka Bajek” to książeczka, którą czytałam ze wzruszeniem wiszącym na końcu nosa. Prześliczne, wspaniałe wydanie bajek, na których się wychowałam, i z którymi wiążą się same piękne wspomnienia. No bo jak tu się nie uśmiechnąć na myśl o pierwszej wyprawie do kina na „Króla lwa”, zabawie z przyjaciółkami w królewny, a nawet pierwszej randce z mężem, czyli seansie „Zaplątanych”. 

W tomie znajdziemy 18 rożnych historii opartych na popularnych hitach z fabryki Myszki Miki. Są to kolejno: „Zaplątani”, „Bambi”, „Potwory i spółka”, „Wielka szóstka”, „Mała syrenka”, „Ralph Demolka”, „Toy Story”, „Kubuś Puchatek”, „Zakochany kundel”, „Piotruś Pan”, „Gdzie jest Nemo”, „Odlot”, „Śpiąca królewna”, „Król lew”, „101 dalmatyńczyków”, „Myszka Miki”, a także „Księga dżungli”. Zupełnie różni bohaterowie i tak odmienne światy, z których pochodzą mają ze sobą jeden wspólny mianownik. Otóż bajkowe historie skupiają się wokół… snu i nocnych przygód. Tym samym publikacja sprawdza się doskonale jako lektura przed snem. Wspólne czytanie z rodzicem daje małym czytelnikom poczucie bliskości i bezpieczeństwa, a nocna tematyka pozwala się wyciszyć i odpłynąć w objęcia Morfeusza. 

Średnia ilość tekstu i duże literki na jasnym tle sprawiają, że starszaki mogą pokusić się o samodzielną lekturę i w miły sposób poćwiczyć swoje czytelnicze umiejętności. I choć bajki są naprawdę fajne, to całe show kradnie im bajeczna szata graficzna. Ilustracje stworzone przez artystów ze stajni Disneya zachwycają pod każdym względem, budzą same ciepłe uczucia, a także pachną nostalgią. Dlatego już samo oglądanie obrazków jest zajmującym i sprawiającym radość zajęciem. Szczególnie podziwianie ilustracji z „Bambiego” zapiera dech. Dopiero ten tomik uświadomił mi, że opowieść o małym jelonku to chyba najpiękniej narysowana bajka, która ukazała się pod szyldem Walta Disneya. Dla mnie publikacja „Disney Klasyka. Biblioteka Bajek”to prawdziwa perełka. Jestem pewna, że będziemy do niej często wracać. 


Bajek i komiksów z uniwersum „Gwiezdnych wojen” ci u nas dostatek, a jednak każda nowa publikacja cieszy i sprawia mnóstwo frajdy. Póki co nam, dorosłym, bo Ignaś jeszcze na nie za malutki. Tomik, który trzymam w rękach składa się z dwunastu rozdziałów. Pierwsze osiem to nic innego, jak skrócona wersja filmów Georga Lucasa od „Mrocznego widma” do „Ostatniego Jedi”. Natomiast ostatnie cztery opowiastki, to coś w rodzaju dodatków - „Jestem szturmowcem”, „Jestem Jedi”, „Jestem bohaterem” oraz „Obcy, stwory i bestie”. Tego typu opowiastki znamy z książeczki „Star Wars. Nowa kolekcja bajek” (powtarza się ta o bohaterach i Jedi).

Publikacja „Star Wars. Złota księga bajek” spodoba się wszystkim małym i dużym fanom Luka Skywalkera i jego przyjaciół. Lektura sprawdzi się zarówno w przypadku dzieciaków, które uniwersum będą dopiero poznawać, jako urobienie gruntu pod seans na DVD, jak i w przypadku młodych padwanów, którzy wszystkie filmy mają już w małym palcu i po prostu lubią wracać do swoich ulubionych bohaterów. Dodatkową atrakcją jest urocza, ale też klimatyczna szata graficzna. Różni ilustratorzy prezentują swoją wizję gwiezdnego uniwersum, jednak takie połączenie stylów nie razi, a wręcz przeciwnie, wszystkie obrazki ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Cała publikacja jest jak najbardziej godna polecenia.


Jak przystało na fankę filmów, seriali, bajek i konisków superbohaterskich nie mogłam się oprzeć publikacji „Marvel. Avengers. Biblioteka Bajek”. W tomie znajdziemy 19 pełnych akcji i przygód opowiadań. Kapitan Ameryka, Hulk, Iron Man, Czarna Wdowa, Thor, Hawkeye i Falcon tworzą drużynę przyjaciół i współpracowników, która stoi na staży ładu, porządku i bezpieczeństwa. A przynajmniej w teorii, bo z praktyką bywa różnie. Jednak losy świata często zależą od niezwyciężonej ekipy, bez względu na to czy działają wspólnie, czy jako pojedynczy bohaterowie. Tym samym wszystkie historie zamknięte w publikacji stanowią ciekawy miks indywidualnych losów naszych superherosów oraz historyjek, w których muszą oni zjednoczyć siły i wspólnie stawić czoła czarnym charakterom. 

Wszystkie opowieści ozdobione zostały mnóstwem kolorowych i dynamicznych ilustracji. Postaci kojarzą się bezpośrednio z kinowymi hitami Marvela, choć rysunkowi bohaterowie nie przypominają aktorów filmowych. Całość jest spójna pod względem wizualnym. Szybkie tempo akcji, sporo różnych przygód i perypetii wymagają ciągłej uwagi i skupienia. Dlatego wydaje mi się, że fabularnie ten tom jest najtrudniejszy i najbardziej wymagający z całego zestawienia. Z tego powodu polecam go szczególnie jako lekturę dla starszych dzieciaków, które znają Avengersów komiksów lub z dużego ekranu. 


Avengersi są spoko, ale moje serce od dawna należy do… Batmana! Tak Nietoperz z Gotham jest moim najulubieńszym superbohaterem, kocham go miłością wielką i wieczną, dlatego na widok tomiku „Super Przyjaciele DC. Nowa kolekcja bajek” aż zapiszczałam z radości. Całość została tak wymyślana i opracowana, żeby do wspólnej lektury wciągnąć już 3-letnie brzdące. Mało tekstu, bardzo uproszczone historyki i szalenie kolorowe ilustracje przyciągają uwagę, bawią, cieszą i śmieszą. Bo trudno nie zachichotać na widok dzidziusia Supermana i karykaturalnie przedstawionej Ligi Sprawiedliwości. 


Całość składa się z 5 opowiastek, w których toczy się klasyczna walka dobra ze złem, a na pierwszy plan wysuwa się siła przyjaźni naszych bohaterów. Co najlepsze nie tylko chłopaki szaleją w historyjkach, bo w ostatnim opowiadaniu to Wonder Woman i Batgirl wiodą prym. Wszystkie te bajeczki czyta się z prawdziwą rozkoszą i szczerym uśmiechem. A nawet nie czyta – ogląda! Jestem zachwycona szatą graficzną, każdą pojedynczą ilustracją i humorystycznym podejściem do tematu. Lekturka pyszna jak różowe pianki jojo. I nawet Joker jest tak rozkoszny, że nadaje się do schrupania. Śliczności!