Chmurne przygody w kosmosie, czyli „U fryzjera” Aleksandry Cieślak i „Kosmiczna sonda uliczna” Joanny Rusinek

chmurrra burrra

Chmurrra Burrra to nietypowe wydawnictwo. Właściwie marka, stworzona przez dwie odważne kobietki, które postawiły na jakość, pasję i oryginalność. Panie wymyśliły firmę produkującą ubranka dla dzieci w 100% tworzone w Polsce, z autorskimi grafikami zdolnych ilustratorów. Kolekcji towarzyszą okolicznościowe książeczki, o których chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.



„U fryzjera” autorstwa Aleksandry Cieślak to pierwszy tomik, który ukazał się pod szyldem Chmurrry, dlatego nie dziwi, że główną bohaterką bajeczki jest nie kto inny, a właśnie chmurka we własnej osobie. Pomysł na fabułę jest bardzo prosty, ale chwytliwy. Otóż mała bohaterka wybiera się do fryzjera, ale sama nie wie co chciałaby zobaczyć na swojej głowie. Tym sposobem dostajemy galerię fryzów i różnych cudacznych uczesań, które zmieniają się z każdą stroną. Całość okraszona została rymowanym wierszykiem, którego wersy pasują do chmurnych fryzur. 

Żartobliwa treść i humorystyczna kreska autorki sprawiają, że książeczkę ogląda się z szerokim uśmiechem. Ilustratorka posługuje się prostą, trochę jakby dziecięcą kreską, przez co jej prace mają w sobie mnóstwo wdzięku. Chmurka jest urocza i ma ten błysk w oku, którym zaprasza najmłodszych do wspólnych psot. A przy okazji skutecznie przekonuje, że wizyta u fryzjera może być fantastyczną zabawą i naprawdę nie trzeba się bać pani z nożyczkami i grzebieniarzem. Sympatyczna lekturka, szczególnie dla maluchów, które nie przepadają za obcinaniem włosów. 

„Kosmiczna sonda uliczna” Joanny Rusinek również opiera się na humorystycznym podejściu do tematu. Autorka zaprasza małych czytelników w kosmiczną podróż, a jak przystało na ciekawskich badaczy galaktyki, na miejscu padnie mnóstwo (niekoniecznie) poważnych pytań.

Czy księżyc jest zawsze otwarty na odwiedziny kosmonauty?
To prawda czy też bajka, że po mgławicach hasa Łajka?
Czy dłubać w nosie wypada w kosmosie?

To tylko kilka pytań z tej niezwykłej książeczki. Wierszowana treść zestawiona z charakterystyczną kreską ilustratorki tworzy ko(s)miczną całość, którą najlepiej podsumować wybuchami głośnego śmiechu. Zabawa jest przednia, a przy tym nie głupia, bo prowokuje młodych czytelników do zgłębienia tematu i poszukiwania odpowiedzi w innych, nieco poważniejszych publikacjach. Małą zachętę do dalszego badania galaktyki znajdziemy w formie słowniczka na dwóch ostatnich stronach.

Sam styl Joanny Rusinek jest tak charakterystyczny i doskonale rozpoznawalny, że nawet bez nazwiska autorki na okładce od razu wiadomo, kto maczał swoje zdolne palce w powstaniu książeczki. Tym razem prace autorki zostały nieco zminimalizowane i ograniczone ciemną paletą barw. Daje to ciekawy efekt i tworzy fajny klimat, a przede wszystkim współgra z ubrankami z kosmicznej kolekcji. Dla mnie bomba, a nawet supernowa!
chmurrra burrra
chmurrra burrra
chmurrra burrra
Warto również zauważyć, że obie książeczki zachwycają sposobem wydania. Dobrej jakości, matowy papier, twarda oprawa, szyte strony tworzą elegancką i solidną całość, która pięknie ozdobi domową biblioteczkę. Mój wewnętrzny bibliofil mruczy z zadowoleniem.

PS
Same ubranka prezentują się rewelacyjnie. Skusiłam się na musztardowy komin w niedźwiadki dla Ignasia. Mięciutka, gruba bawełna, cudny nadruk z ilustracją Joanny Rusinek i ten energetyczny kolor sprawiają, że mam ochotę podkraść synkowi jego kominek i nosić go z dumą. Właściwie jest on na tyle szeroki (komin, nie moje dziecko), że bez problemu mogą go nosić również dorośli. Trochę mi żal, że nie ma bluz z kosmicznej kolekcji w dużych rozmiarach, bo widzę się w takiej :) Zresztą zobaczcie sami te cuda na stronie chmurrraburrra.com.

 💙💛💙
Aleksandra Cieślak, U fryzjera, wyd. Chmurrra Burrra, Warszawa 2018.
Joanna Rusinek, Kosmiczna sonda uliczna, wyd. Chmurrra Burrra, Warszawa 2018. 
chmurrra burrra
Aleksandra Cieślak, U fryzjera