Cenna lekcja tolerancji – „Drzewo życzeń” Katherine Alice Applegate, il. Sara Olszewska

Dwie Siostry mają nosa do intrygujących książek dla dzieci i młodzieży. Ostatnio wydane „Drzewo życzeń” Katherine Alice Applegate zaskakuje przede wszystkim osobą narratora. W końcu ze świecą szukać historii opowiadanej przez… drzewo!


Dąb obserwuje świat od ponad dwustu lat. Dla zwierząt stał się domem i przyjacielem, a dla mieszkańców miasteczka synonimem nadziei. Każdego roku z okazji 1 maja ludzie ozdabiają go skrawkami papieru, kawałkami szmatek, a nawet skarpetkami, na których zapisują swoje marzenia. Drzewo było świadkiem wielu dobrych i złych wydarzeń, słyszało tysiące rożnych życzeń i wydaje mu się, że już nic nie jest w stanie go zadziwić. Pewnego dnia do jednego z domów wprowadza się rodzina z zagranicy. Sąsiedzi nie są zadowoleni, że w ich społeczności pojawił się ktoś obcy. Wkrótce dochodzi do incydentu, który zmusza Dąb do osobistej interwencji. 
 
„Drzewo życzeń” to ładna opowieść mieszcząca się gdzieś pomiędzy literaturą dla starszych dzieci, a młodszych nastolatków. Fabuła nie powala (w przeciwieństwie do skromnych i pięknych ilustracji Sary Olszewskiej), ale sama historia jest ciepła, trochę wzruszająca, z pozytywnym przesłaniem. Wszystko jest tu dobrze przemyślane i lekko opowiedziane, ale w trakcie lektury trudno o westchnienia zachwytu (przynajmniej z perspektywy dorosłego odbiorcy). Przy końcu akcja przyspiesza, nabiera dramatyzmu i mocno uderza w emocje czytelnika. Właściwie po przeczytaniu można by odłożyć tomik na półkę i więcej do niego nie wracać, ale dziwnym sposobem historia Dębu zapada w pamięć i przypomina o sobie w najmniej oczekiwanych momentach.

Pojedyncze obrazy, scenki, ilustracje, przeżycia bohaterów zaprzątają umysł na długo po lekturze. Na tym polega magia powieści Katherine Alice Applegate, bo nawet jeśli historia jest tylko dobra, to refleksja z niej płynąca zostaje w czytelniku na zawsze, uwiera jak kamień w bucie i każe mu skonfrontować treść z własnymi przekonaniami i ideałami. Tym sposobem „Drzewo życzeń” to cenna i nienachalna lekcja tolerancji, akceptacji i szacunku do drugiego człowieka. Choćby dlatego warto przeczytać, nawet jeśli od dawna nie należy się do grupy docelowej.

PS
Po lekturze aż chce się wyjść na spacer i przytulać napotykane po drodze drzewa. 

💚💛💚
Katherine Alice Applegate, Drzewo życzeń (tyt. oryg. Wishtree), tłum. Małgorzata Glasenapp, il. Sara Olszewska, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2018.