„Gwiezdnych wojen” nigdy za wiele, czyli egmontowe nowości na naszej półeczce

Gwiezdne Wojny. Atak na zamek. Koloruj, czytaj, naklejaj

„Gwiezdnych wojen” nigdy za wiele. Wiedzą o tym doskonale spece z fabryki Disneya i regularnie podrzucają nam różne książki, komiksy i papierowe gadżety związane z uniwersum „Star Wars”. Mnie to akurat cieszy, dlatego z radością prezentuję Wam dzisiaj dwa tomiki dla przedszkolaków, które kochają Luka, Leię, Hana i resztę.


„Star Wars. Bajki 5 minut przed snem” to zbiór 11 historyjek średniej długości, które idealnie nadają się jako wieczorne czytanki przed snem, szczególnie, że lektura każdej zajmuje nie więcej niż 5 minut. Wszystkie opowiastki to tak naprawdę wybrane epizody z siedmiu gwiezdnych filmów. Bajki ułożone zostały chronologicznie, ale nie ma między nimi powiązań przyczynowo-skutkowych. I tak w jednej opowiastce Obi-Wan z Anakinem walczą ramię w ramię, a narrator zapewnia, że Kenobi „Był jednak pewny, że razem z Anakinem poradzi sobie z wszelkimi przeciwnościami.” O tym, że się rozczarował nie ma ani słowa, a już w następnej historyjce Darth Vader przemyka nam między stronami i zamiata podłogę długim, czarnym płaszczem. Tlumaczyć czy nie tłumaczyć młodym padawanom zawiłości fabuły, oto jest pytanie! Moim zdaniem wszystko zależy od wieku czytelnika, jego znajomości gwiezdnego uniwersum i poziomu frustracji rodzica.


Z drugiej strony trudno oczekiwać, żeby w kilku bajkach zmieścić całą złożoną historię rozgrywającą się na przestrzeni siedmiu filmów, ująć wszystkie koligacje rodzinne i dramatyczne zwroty akcji. Dlatego lepiej skupić się na tym co jest, czyli na sympatycznych opowieściach, w których akcja skupia się na klasycznej walce dobra ze złem. Całość wypada naprawdę dobrze, a tomik świetnie sprawdzi się w przypadku dzieciaków, które są jeszcze trochę za małe na filmy, a już wykazują zainteresowanie „Gwiezdnymi wojami”. Szata graficzna, jak zawsze w przypadku Disneya, jest przyjemna dla oka i ma w sobie mnóstwo niepowtarzalnego uroku. Ze swej strony polecam i niech Moc będzie z wami!

💛💛💛
Star Wars. Bajki 5 minut przed snem, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2018.


„Gwiezdne Wojny. Atak na zamek” to kolejny tomik z egmontowej serii „ Koloruj, czytaj, naklejaj”. Fabuła książeczki to epizod znany z „Przebudzenia Mocy”. Kylo Ren i siły Najwyższego Porządku atakują zamek Maz Kanaty, w którym przebywają Han, Rei i Finn. Dla naszej bohaterki spotkanie z Maz okazuje się w pewnym stopniu przełomowe, ale Rei nie ma zbyt wiele czasu na sentymenty, bo właśnie rozpoczyna się kolejna przygoda.

„Atak na zamek” to krótka czytanka, która świetnie sprawdzi się jako jedna z lektur do samodzielnego czytania. Wyraźna czcionka i niewielka ilość tekstu, a także dobrze znani bohaterowie z ulubionego filmu zachęcają do wspólnej zabawy. Dodatkową atrakcją są naklejki, którymi trzeba uzupełnić ilustracje. Szkoda tylko, że nalepek jest tak mało, szczególnie, że starszaki bez problemu poradziłyby sobie z powyklejaniem nawet małych elementów obrazka.

Tomik tego typu jak „Atak na zamek” to dla mnie typowy gadżet książkowy, bo przeznaczony dla fanów serii. W końcu sama opowiastka, wyrwana z kontekstu całego filmu, może być mało atrakcyjna dla dzieciaków, które nie znają „Przebudzenia Mocy”. Dla mnie taka publikacja to sama radość, więc jeśli wasze pociechy marzą o własnym Sokole Milenium, udają, że latają X-wingami, prowadzą walki na miecze świetlne i nucą pod nosem marsz imperialny, to bierzcie „Gwiezdne Wojny. Atak na zamek” w ciemno!

💚💚💚
Gwiezdne Wojny. Atak na zamek. Koloruj, czytaj, naklejaj, tłum. Anna Hikiert, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2018.