Naklejkowy zawrót głowy z wydawnictwem Aksjomat!


Ahoj wakacje! Upragniony urlop powoli się kończy, ale póki możemy, to odpoczywamy, spacerujemy, lenimy się, czytamy książki, wygłupiamy się i naklejamy naklejki. O tak, mojego synka dopadło naklejkowe szaleństwo. Datego dziś chciałabym pokazać Wam dwa urocze, tanie i sensowne tomiki dla małych naklejkowiczów od niezawodnego wydawnictwa Aksjomat.


Książeczka „Przyjaciele jeżyka na wsi” to króciutkie opowiastki o życiu na wsi. Razem z miłym jeżykiem odwiedzamy różne zwierzęta oraz miejsca charakterystyczne dla wiejskiego krajobrazu. Z kolei tomik „Gdzie pracuje koparka” to wesoła historyjka o całym dniu pracy pomarańczowej maszyny. Co prawda to zabawa z naklejkami odgrywa tutaj najważniejszą rolę, ale dzięki prostym tekstom, po rozwiązaniu wszystkich zadań, zostają nam na półce fajne bajeczki dla najmłodszych.

Przerobiliśmy różne książeczki z naklejkami, ale te wydawane przez krakowski Aksjomat cieszą się u Ignasia niesłabnącą popularnością. Cała seria „Maluch bawi się i przykleja” lub „Odklejam i naklejam” polega mniej więcej na tym samym. Sympatyczne ilustracje należy uzupełnić naklejkami dołączonymi do zeszytów, a czasami również rozwiązać proste zadania i łamigłówki. Są to głównie labirynty, szlaczki, łączenie par, rysowanie po linii czy wskazywanie paluszkiem elementów obrazka.
 
Strony tomików pokryte zostały śliskim laminatem, dlatego teoretycznie zeszyty są wielokrotnego użytku, bo naklejki można bez problemu odklejać i przyklejać. Niestety w praktyce się to nie sprawdza, bo papierowe nalepki są lichej jakości i szybko się niszczą, dlatego raz przyklejone lepiej zostawić je w spokoju. 
 

Ilustracje w tomikach są ciepłe, optymistyczne i radosne, dlatego uzupełnianie ich odpowiednimi naklejkami to czysta przyjemność. Ignasiowi największą frajdę sprawiają nalepki „Brawo”, które przyklejamy, kiedy zadania z całej strony zostały prawidłowo uzupełnione. Taki drobiazg, który sprawia, że mój dwulatek pęka z dumy (a ja razem z nim). Jeśli jeszcze nie znacie aksjomatowych książeczek z naklejkami, to koniecznie musicie nadrobić zaległości. My jesteśmy ich prawdziwymi fanami, a nasza domowa kolekcja szybko się powiększa, tym bardziej, że zeszyciki są tanie i łatwo dostępne (ogromny wybór tytułów znalazłam choćby na naszej poczcie). Polecam!