Miłość zakwita w sadzie - „Dziewczę z sadu”, Lucy Maud Montgomery


Książki Lucy Maud Montgomery zawsze biorę w ciemno. Tak, ja też jestem wielbicielką Ani Shirley, więc każdy tomik z nazwiskiem kanadyjskiej pisarki na okładce przyciąga moją uwagę i sprawia, że od razu, nawet bez czytania, wystawiam mu wysoką notę. Tak było też w przypadku powieści „Dziewczę z sadu”. Po raz kolejny Montgomery nie zawiodła moich oczekiwań.


Eric Marshall pochodzi z bogatej rodziny, dlatego też nigdy nie musiał pracować na swoje utrzymanie. Jego przyjaciel prosi go o zastępstwo w szkole w Charlottetown. Eric zgadza się bardziej z sympatii dla kolegi, nudy i ciekawości, niż chęci zarobku, bo pensja nauczyciela nie jest zbyt wygórowana. Młodzieniec dobrze czuje się w nowym miejscu, zmiana otoczenia mu służy, a ludzie są dla niego serdeczni. Pewnego dnia Eric, zwabiony piękną muzyką, trafia do opuszczonego sadu. Dostrzega tam piękną i tajemniczą dziewczynę, która spłoszona ucieka bez słowa. Po powrocie do domu, gospodyni opowiada mu tragiczną historię niemej Kilmeny…

Zaraz na początku powieści Eric zarzeka się, że nie w głowie mu panny i zaloty. Młodzieniec nie jest zainteresowany miłością i związkiem. Łatwo się domyślić, że owa miłość szybko stanie mu na drodze i sporo namiesza w życiu chłopaka. Fabuła jest tak rozkosznie naiwna, że aż czarująca. Wyjątkowo styl Lucy Maud Montgomery sprawia, że historia niemej dziewczyny nie trąci tandetą, ale zachwyca swoim urokiem. „Dziewczę z sadu” czytałam z wypiekami na twarzy, od czasu do czasu chichocząc jak panienka z pensji. Opowieść o nieskazitelnej Kilmeny wprowadziła mnie w rozkosznie romantyczny nastrój. Całość kończy się w idealnym miejscu, bo aż strach pomyśleć co okrutny świat zrobiłby z tym naiwnym i nieskazitelnym dziewczęciem.

„Dziewczę z sadu” to słodka i pełna uroku opowieść o wielkiej miłości, która potrafi czynić cuda. Powieść pióra Lucy Maud Montgomery czyta się wyśmienicie, choć całość jest odrobinę naiwna. Fanki autorki z pewnością nie będą zawiedzione i z przyjemnością rozsmakują się w prozie utalentowanej Kanadyjki. Mam nadzieję, że wydawnictwo Egmont będzie wydawać kolejne dzieła Montgomery, bo jej powieści mają coś, czego brakuje wielu książkom – duszę.

💚💛💚
Lucy Maud Montgomery, Dziewczę z sadu (tyt. oryg. Kilmeny of the Orchard), tłum. Magdalena Koziej, wyd. Egmont, Warszawa 2014.