Mały człowiek i wielkie emocje, czyli urocza seria od wydawnictwa Zielona Sowa

Seria „Emocje” z wydawnictwa Zielona Sowa, to nowość na naszej kartonowej półeczce. Trzy śliczne i kolorowe książeczki, czyli „Wiewiórka czuje radość”, „Króliczek czuje złość” i „Miś czuje smutek”, mają za zadnie oswoić skomplikowane emocje i pomóc najmłodszym w ich wyrażaniu.

 
Pewnego dnia Wiewióreczk budzi się chora, dlatego przez cały dzień musi zostać w łóżku. Żeby poprawić humor małej i zapewnić jej chwilę rozrywki mama proponuje, żeby córeczka narysowała co wywołuje w niej radość. Wiewióreczka szybko zabiera się do pracy i na obrazku uwiecznia osoby i rzeczy, które sprawiają, że jest szczęśliwa.

Króliczek i Kotek bawią się razem klockami, ale już od pierwszej chwili nic nie idzie po myśli Króliczka, który coraz bardziej zaczyna się złościć. W końcu mały wybucha i wyładowuje się na koledze.

Mama Misia wyjeżdża na dwa dni. Ledwie zamykają się za nią drzwi mały Miś zaczyna bardzo tęsknić. Przez cały dzień próbuje zdławić w sobie to uczucie, ale leżąc w łóżeczku nie wytrzymuje i wybucha płaczem. Na szczęście tata szybko interweniuje i pomaga przetrwać Misiowi chwile bez mamy.

Historyjki wymyślone przez autora (chyba ghostwriter, bo na okładce nie mogę doszukać się żadnego nazwiska) stawiają małych bohaterów w bardzo prozaicznych sytuacjach, dzięki temu dzieci bez problemu mogą się identyfikować ze zwierzątkami i ich problemami. W końcu każdy maluch tęsknił kiedyś za mamą, cieszył się z drobnych rzeczy, a także złościł na błahostki, które dla małego człowieka urastają do rangi prawdziwej katastrofy. Mój dwulatek bardzo przeżywał wszystkie historyjki, a już najbardziej przejął się misiem, który został w domu sam z tatą. Wszystkie tomiki czytaliśmy już kilkukrotnie, bo Ignaś chętnie do nich wraca, a to dla książeczek najlepszy test.
 
 
 


Treść jest bardzo prosta i dostosowana do najmłodszych odbiorców. Wesołe i kolorowe, choć nieskomplikowane i wyglądające trochę jakby były rysowane dziecięcą ręką, ilustracje zachęcają do przeglądania tomików. Całość pozwala na czytelniczą swobodę, którą bardzo lubię. To znaczy, że możemy skracać treść lub wydłużać historyjki dodając coś od siebie, lup poprzestać tylko na opowiadaniu o tym, co znajduje się na obrazkach (ta opcja sprawdza się najlepiej przy maluszkach, które nie potrafią się długo skupić), morał wciąż pozostanie ten sam. W dodatku takie bajeczki aż proszą się o rozwinięcie dyskusji, czyli krótkie debaty z małym odbiorcą na temat tego jak zrozumiał treść i jak odnosi się do emocji książeczkowych bohaterów. Przy okazji można również namawiać dziecko do samodzielnego „czytania”, czyli opowiadania zapamiętanej treści w oparciu o ilustracje.

Jak widać tomiki „Wiewiórka czuje radość”, „Króliczek czuje złość” i „Miś czuje smutek” nie tylko przybliżają małym czytelnikom skomplikowany świat uczuć i emocji, ale posłużą również do fajnej zabawy. Jak już wspominałam mój synek najbardziej lubi historyjkę o Misiu, ale dla mnie szczególnie cenna jest ta o złoszczącym się Zajączku. Wiecie, bunt dwulatka i te sprawy. W każdym razie polecam całą serię i każdy tomik z osobna!
 
💚💛💙
Wiewiórka czuje radość, Króliczek czuje złość, Miś czuje smutek, il. Anna Zboina, wyd. Zielona Sowa, Warszawa 2018.