Księżyc, kolory i samotność, czyli najpiękniejsza poezja w wersji rysunkowej - „Księżyc zapomniał” i „Dźwięki kolorów”, Jimmy Liao

Jimmy Liao, Dzwięki kolorów, wyd. Officyna

 

Sięgając po książeczki tajwańskiego pisarza i ilustratora Jimmy'ego Liao zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Spodobały mi się tytuły i tyle. Dopiero później dowiedziałam się, że Jimmy to prawdziwa literacka gwiazda (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Nie będzie przesadą jeśli stwierdzę, że dwa tomiki opublikowane przez Officynę ścięły mnie z nóg i zmieniły mój światopogląd. 



„Księżyc zapomniał” („When the Moon Forgot”) to historia księżyca, który zapomniał jak to jest być księżycem. Miesiączek, który spada z nieba znajduje w trawie samotny chłopiec. Malec zabiera nietypowe znalezisko do domu i tam otacza go opieką. Powoli nowy przyjaciel zaczyna dochodzić do zdrowa, ale świat pozbawiony księżycowego blasku staje się smutnym i niebezpiecznym miejscem. Prędzej czy później księżyc będzie musiał wrócić na swoje miejsce…

„Księżyc zapomniał” to najpiękniejsza opowiastka dla dzieci jaką kiedykolwiek czytałam. Chociaż nie jestem do końca pewna czy książeczki Jimmy'ego Liao nie zrobią większego wrażenia na wrażliwych dorosłych, którzy docenią całą subtelność historyjek tajwańskiego pisarza. Proza Liao utkana została z domysłów, niedopowiedzeń, marzeń i tajemnic. Pisarz hipnotyzuje nastrojowymi ilustracjami, które tworzą harmonijną całość z poetycką treścią. Bo historia przyjaźni dziecka i księżyca to nic innego jak poezja przedstawiona za pomocą rysunków. Poezja ogłuszająca, melancholijna i tak niewyobrażalnie piękna, że aż sprawiająca ból. 
 
 
Od lektury minęło sporo czasu, a ja wciąż nie potrafię odłożyć tej książeczki na bok, schować gdzieś w głąb regału. Wciąż mam ją na widoku, a świat wydaje mi się lepszym miejscem za każdym razem gdy tylko zerknę na okładkę. Lubię otwierać tomik w dowolnym miejscu, czytać zapisane słowa i przyglądać się ilustracjom. Nawet zdania wyrwane z kontekstu miażdżą mi serce. Nie sądziłam, że jakakolwiek książeczka dla dzieci zrobi na mnie tak maksymalne wrażenie, rozkołysze łzy wzruszenia w moich oczach, sprowokuje ciarki chodzące po plecach i zgniecie serce w mocnym uścisku. Magia w najczystszej postaci.

💛💙💛
Jimmy Liao, Księżyc zapomniał (When the Moon Forgot), tłum. Katarzyna Sarek, wyd. Officyna, Łódź 2012.



„Dźwięki kolorów” („Sound of Colors”) to ta sama liga, najwyższa jakość, opowieść, która pozostawia w sercu czytelnika głębokie rany. Tym razem Jimmy Liao opowiada historię niewidomej dziewczyny, która podróżuje metrem. Niby nic, bo cóż może być fascynującego w zwykłej przejażdżce podziemną kolejką. Ale samotna bohaterka układa w swojej głowie niesamowite historie, patrzy na świat oczami wyobraźni, bo jej własne pozostają niewzruszone. Czarny, nijaki świat zmienia się w nieprawdopodobnie piękne miejsce, gdzie wszystko jest możliwe. Tylko samotność tej małej nie przestaje smucić...

Książeczka Liao jednocześnie zachwyca i zaskakuje. Nic nie jest w tej historii zwyczajne i oczywiste, bo znów autor zmienia poezje w obrazki. Polski akcent już na początku wywołuje szeroki uśmiech, choć przecież fragment z wiersza Wisławy Szymborskiej podszyty jest smutkiem.

„Wielkie to szczęście nie wiedzieć
Dokładnie, na jakim świecie się żyje.”
(z wiersza „Wielkie to szczęście”)
 
 
15-letnia podróżniczka nie widzi świata, na którym żyje. Ale ten jej własny, wewnętrzny, jest o wiele ciekawszy. Kolejne stacje, kolejne przygody i ukłucia rozczarowania, że nigdzie nikt na nią nie czeka. Ale najważniejsza w tym wszystkim jest odwaga bohaterki. To dzięki niej dziewczynka ma śmiałość, żeby wbrew wszystkiemu ruszyć przed siebie. Autor zadedykował swoją opowiastkę poetom, ale „Dźwięki kolorów” to idealna książeczka dla wszystkich, którzy nie boją się marzyć, mieć nadzieję i iść pod prąd. Na przekór światu, na przekór sobie.

💙💛💙
Jimmy Liao, Dźwięki kolorów (Sound of Colors), tłum. Katarzyna Sarek, wyd. Officyna, Łódź 2012.