Pochhichraj się razem z nami, czyli czytamy „Nie bój się i pocałuj mnie!” i „Co oni robią?” z wydawnictwa Nasza Księgarnia

W Ignasiowej biblioteczce królują całokartonowe książeczki, bo mój dwulatek jest jeszcze na tyle nieuważny, że mógłby niechcący (lub chcący, ot dla zabawy) podrzeć zwykłe papierowe tomiki. Mamy w domu tyle najróżniejszych tytułów, że czasami wydaje mi się, że już nic mnie nie zaskoczy. A później Nasza Księgarnia wypuszcza kolejne nowości, a my oglądamy kartonowe cuda z opadniętą szczęka. I tak właśnie było tym razem. A w dodatku zwijaliśmy się ze śmiechu, bo w trakcie lektury „Nie bój się i pocałuj mnie!” Nastji Holtfreter oraz „Co oni robią?” Artura Gulewicza nie da się zachować powagi.


Niekwestionowany talent Nastji Holtfreter mieliśmy okazję poznać przy okazji książeczek z serii „Co tu nie pasuje?”, które okazały się fajnymi łamigłówkami dla najmłodszych. Tym razem autorka opiera się na starym motywie księcia zamienionego w żabę, którego można odczarować tylko za pomocą pocałunku. Niby nic oryginalnego, a jednak autorka znów zaskakuje! Bo zamiast bajkowej księżniczki w odczarowaniu księcia musi pomóc… czytelnik!

Mały bohater gada wierszem i namawia odbiorcę do całowania! Jest przy tym tak rozkoszny, że zanim zdążymy się zorientować to już cmokamy papierowy policzek księcia. Ale czar rzucony przez czarownicę jest silny, więc na kolejnych rozkładówkach żabka zmienia się w świnkę, żyrafę i jeszcze parę innych zwierzaków, które za każdym razem proszą o słodkiego całusa. 
 



Żartobliwy ton historyjki najlepiej widać w zakończeniu, które prowokuje głośne wybuchy śmiechu i sprawia, że do książeczki wraca się z przyjemnością. I choć mój synek trochę boi się wiedźmy, to chętnie daje się wciągnąć w zabawę księcia. Prześlicznie kolorowe ilustracje i humorystyczna treść świetnie ze sobą współgrają i tworzą wyjątkowo uroczą całość. A co najlepsze „Nie bój się i pocałuj mnie!” spodoba się nie tylko maluszkom, ale również przedszkolakom, bo to właśnie kilkulatki najbardziej docenią niespodziewane zakończenie i fantastyczne poczucie humoru autorki.

💛💜💚
Nastja Holtfreter, Nie bój się i pocałuj mnie! (tyt. oryg. Sei kein Frosch und küss mich!), tłum. Małgorzata Słabicka, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.



Niezwykłe ilustracje Artura Gulewicza znamy i podziwiamy od dawna. Sam pomysł na trójdzielną książeczkę też jest nam znany od czasu „Zwariowanych pojazdów”, które mój synek uwielbia i zdążył je już mocno zaczytać. Dlatego tomik „Co oni robią?” po prostu musiał stać się hitem w naszym domu!

Tym razem ilustrator postanowił skupić się na ludziach i wykonywanych przez nich zawodach. Na trójdzielnych rozkładówkach znajdziemy dziewięciu przedstawicieli rożnych zawodów. Bajczenie kolorowi bohaterowie w różnym wieku, całym swoim wyglądem jednoznacznie kojarzą się z wykonywaną przez siebie pracą. Dodatkowo ilustracje zostały opatrzone krótkimi opisami charakteryzującymi zajęcia pań i panów przedstawionych na obrazkach. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że każda strona tej niesamowitej książeczki została podzielona na trzy części, a fragmenty strojów i opisy zawodów zostały wymieszane. I tak przewracając kolejne kawałki możemy odszukać i ułożyć np. listonosza Wacława, który roznosi listy na wsi. Wartość edukacyjna jak się patrzy, bo maluchy mają okazję poznać różne zawody oraz zrozumieć, że praca, to nie jest jedno, zbiorowe miejsce, do którego chodzą wszyscy ludzie razem, ale zupełnie różne zajęcia, które mają swoją funkcję i z góry określony cel. 
 

Ale to tylko początek zabawy. Bo cała frajda polega na tworzeniu najdziwniejszych połączeń! I tak wystarczy odrobina wyobraźni, żeby muzyk Janek dbał o kwiaty w telewizji, albo podróżniczka Roma obsługiwała gości na placu budowy. Oczywiście im bardziej szalone połączenia tym lepiej! Tomik „Co oni robią?” nie jest książką, którą można traktować poważnie, bo już od pierwszego wejrzenia szeroki uśmiech nie schodzi z ust czytelnika. Jeśli wydawało wam się, że „Zwariowane pojazdy” są zabawne, to najnowsze działo Gulewicza bije tamten tytuł na głowę! Dodatkowo humorystyczne podpisy napędzają cały komizm i sprawiają, że w trakcie zabawy chichramy się na cały głos i próbujemy tworzyć coraz to dziwniejsze kombinacje. I nie ważnie ile mamy lat, bo książeczka przyciągnie uwagę zarówno dwulatków, jak i dziesięciolatków. A ponieważ śmiech to zdrowie, to czytajcie i bawcie się w najlepsze :)

💚💙💛
Artur Gulewicz, Co oni robią?, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.