Tego jeszcze nie było, czyli CzuCzu puzzle progresywne „Pojazdy w akcji” !

Puzzli u nas nie brakuje, ale z ogromną przyjemnością sięgamy po kolejne zestawy i dajemy się porwać zabawie. Ostatnio układam aż do znudzenia „Pojazdy w akcji” od CzuCzu, czyli puzzle progresywne jakich jeszcze nie było!

Pierwsze co zwraca uwagę w tym zestawie, to nietypowa dla CzuCzu szata graficzna. Ilustracje Agnieszki Malarczyk są dla mnie znakiem firmowym mojej ulubionej marki, dzięki temu CzuCzu grafiki rozpoznam zawsze i wszędzie. Tym razem za ilustracje odpowiada Przemek Liput, którego talent podziwiamy od czasu „Roku w przedszkolu”. Kreska artysty jest świetna i pełna energii, a jego ilustracje wyglądają jakby zostały uchwycone w ruchu. W przypadku publikacji książkowych twórczość Liputa sprawdza się doskonale, natomiast jeśli chodzi o puzzle sprawa nie jest taka oczywista. Dlaczego? Ponieważ układanie tak dynamicznych ilustracji jest trudne. 
 
 
 

 
Zestaw skalda się z 4 układanek o zróżnicowanej liczbie elementów, dzięki czemu  można dostosować poziom trudności do umiejętności dziecka. I tak motocykl policyjny składa się z 9 elementów, samochód z dźwigiem z 12, karetka pogotowia z 15, a straż pożarna z 35 kawałków. Do tego mamy 8 figurek z postaciami i akcesoriami. I tak układanie puzzli zapewnia świetną rozrywkę, a zabawa układankami stanowi dodatkową atrakcję! Dzięki figurkom nasze pojazdy ożywają i ruszają na spotkanie z przygodą. Dużo przy tym śmiechu i hałasu, bo przecież każdy pojazd uprzywilejowany wydaje specjalne dźwięki, a my musimy się spieszyć, żeby zdążyć na akcję ratunkową. Zabawa jest przednia, historie związane z bajowymi postaciami wymyślają się same, a dzieci ze wszystkich sił angażują się w zabawę. Hylę czoła, bo pomysł z figurkami był genialny!
 

Teoretycznie puzzle przeznaczone zostały dla dzieci od trzeciego roku życia i w przypadku tego zestawu nie ma sensu namawiać młodsze maluchy do wzięcia udziału w zabawie. Mój oswojony z układankami dwulatek ma problem z ułożeniem nawet najprostszego obrazka, a przyznam szczerze, że wóz strażacki za każdym razem stanowi dla mnie wyzwanie (a np. CzuCzu robaczki mogłabym już układać z zamkniętymi oczami). Układanki mają nieregularne kształty co jest dodatkowym utrudnieniem, a kreska Przemka Liputa, choć bardzo wyrazista i żywa nie pozwala dzieciom na znalezienie jakiegoś punktu odniesienia. To nie oznacza, że ten zestaw puzzli jest zły. Bo jak już wasze dzieci opanują tak trudne układanki, to nic ich nie zatrzyma. Ja jednak proponowałabym podsunąć je przedszkolakom, bo dla maluchów są zbyt skomplikowane. 
 
Trochę narzekam, ale to nie oznacza, że puzzle leżą spokojnie w pudełku i zarastają kurzem. Ignaś uwielbia ten zestaw, bo może się nim bawić. Więc jak układam, a on zajmuje się resztą. Same figurki już stanowią atrakcję i muszę pilnować, żeby nie pogubiły się w czasie zabawy, kiedy np. jeżdżą autobusem, albo na pace śmieciarki. I choć ten zestaw kojarzy mi się z puzzlami typowo chłopięcymi, to dziewczynki z ilustracji udowadniają, że się mylę i myślę schematami. Bo kto powiedział, że każda mała dziewczynka musi marzyć o tym, żeby zostać księżniczką? W końcu to policjantki i sanitariuszki mają prawdziwą moc!

PS
Wszystkie  CzuCzu produkty można kupić w firmowym sklepie internetowym, dobrych księgarniach, a nawet Rossmanie. W razie pytań piszcie śmiało, chętnie rozwieję wszelakie wątpliwości.