Seria ART EGMONT znów zachwyca, czyli nowości na naszej artystycznej półeczce

ART Egmont

Nie ukrywam, że seria ART EGMONT jest obecnie moją ulubioną, bo ukazują się w niej same arcyciekawe perełki. Z resztą jako wielbicielka ilustracji dziecięcej śledzę każdą nowość z serii, a premiera kolejnego tytułu zawsze wzbudza we mnie emocje. Jeszcze w kwietnie cieszyłam się potrójnie, bo pod nasz dach trafiły aż trzy tomiki z charakterystycznym logo na okładce (uwaga, będę piszczeć z zachwytu)!



ART Egmont
„Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek” to żadna nowość. To znaczy sama książka jest oczywiście nowa, ale zagdaka wymyślona przez słynnego, niemieckiego filozofa Waltera Benjamina hula po świecie od 1932 r. Autor serwuje czytelnikom opowieść o jednym, zwariowanym dniu Heinza. Odbiorca śledzi każdy krok roztargnionego bohatera i towarzysząc mu w niecodziennej przygodzie. Heinz trochę plącze się w zeznaniach, dlatego w trakcie lektury należy zachować czujność i wyłapać 15 błędów celowo popełnionych przez autora. Za każde sprostowanie można przyznać sobie jeden punkt. Ale to jeszcze nic, bo odwołując się do swojej opowieści bohater zadaje 15 zagadek. Za każdą prawidłową odpowiedz czytelnik przyznaje sobie 2 punty. W sumie za błędy i zagadki można nazbierać aż 45 punktów. Podobno jeszcze nikomu nie udało się tego osiągnąć. Może ty będziesz pierwszy? 
ART Egmont

Lektura książeczki to prawdziwe intelektualne wyzwanie! A przy okazji doskonała rozrywka, bo zwariowane przygody Heinza są wyjątkowo zabawne. W przypadku tego tomiku wiek nie ma żadnego znaczenia, bo rozwiązywanie kolejnych zagwozdek i wyszukiwanie błędów zaangażuje w równym stopniu dzieci i dorosłych. Śmiem nawet twierdzić, że młodzi czytelnicy i ich pokrętna logika lepiej sprawdzi się w przypadku nietypowej opowieści Walter Benjamin.

Na uwagę zasługują również ilustracje Marty Monteiro, portugalskiej artystki tworzącej m. in. dla New York Times’a. Intrygujące, bardzo prosta, ale szalona kreska świetnie komponuje się z tekstem, nadaje opowieści tempa, a przy tym zawiera w sobie mnóstwo nienachalnego humoru. Zdecydowanie warto!

💛💛💛
Walter Benjamin, Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek (tyt. oryg. Ein verrückter Tag, dreissig Knacknüsse), tłum. z j. portugalskiego Adam Lipszyc, il. Marta Monteiro, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2018.

„Alpha, Bravo, Charlie. O kodach na morzu” to książka, o której od zawsze marzyłam i nawet nie miałam o tym pojęcia! Ale wystarczyło jedno spojrzenie na okładkę, żeby moje serce zabiło mocniej i zapałało natychmiastową miłością do tej publikacji. Może trochę przesadzam, ale po lekturze moja bałtycka dusza aż rwie się w świat, żeby wypróbować wszystko to, czego się nauczyłam.

Sara Gillingham w bardzo prosty i przystępny sposób opowiada o międzynarodowych kodach nautycznych, które są uniwersalne i zrozumiałe dla wszystkich żeglarzy i marynarzy. Ten system, pozwalający na bezpieczne podróże po morzach i ocenach, jest stosowany do dzisiaj, choć przecież wilki morskie dysponują obecnie rożnymi skomplikowanymi urządzeniami nawigacyjnymi. Jednak klasyka sprawdza się zawsze i wszędzie, dlatego znajomość kodów nautycznych jest czymś oczywistym dla wszystkich ludzi morza. 
ART Egmont
ART Egmont

ART Egmont
W swojej publikacji kanadyjska pisarka wyjaśnia czym są flagi sygnałowe, alfabet fonetyczny, semafor i alfabet Morse’a. Uczy jak się nimi posługiwać, a dzięki fantastycznym ilustracjom wszystko staje się jasne i przejrzyste. Jedna rozkładówka publikacji, to jedna litera pokazana za pomocą wspomnianych wcześniej kodów nautycznych.

Dla wszystkich kochających morze, uwielbiający opowieści o piratach i dalekich żeglugach jest to pozycja obowiązkowa. Ale książka sprawi mnóstwo frajdy również dzieciakom, które lubią zagadki, tajemnice i szyfrowanie wiadomości. W końcu znajomość alfabetu Morse'a uratowała skórę już nie jednego bohatera książki czy filmu, prawda? :)

💙💙💙
Sara Gillingham, Alpha, Bravo, Charlie. O kodach na morzu (tyt. org. Alpha, Bravo, Charlie: The Complete Book of Nautical Codes), tłum. Ane Piżl, Katarzyna Dłużniewska-Łoś, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2018. 


ART Egmont
Zaczęło się od portugalskiego słowa saudade, które oznacza „miłość, która pozostaje”. To była iskra, która roznieciła w sercu Yee-Lum Mak fascynację nietypowymi słowami. Autorka zaczęła szukać i gromadzić dla siebie różne słowne osobliwości, aż w końcu zdecydowała się nimi podzielić. Bo każdy kolekcjoner pragnie pokazać światu swój skarb. 

W przepięknie zilustrowanym tomiku „Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata” Yee-Lum zebrała 64 niezwykłe słowa, pochodzące z kilkunastu języków, które opisują trudne do nazwania zjawiska i emocje. Przykład? Proszę bardzo: 
Tsundoku (rzecz., j. japoński) - kupowanie książek i nieczytanie ich; gromadzenie nieprzeczytanych książek na półkach, szafkach nocnych lub podłodze.
Cafuné (rzecz. j. portugalski z Brazylii) przeczesywanie palcami włosów komuś, kogo się kocha.
Kummerspeck (rzecz. j. niemiecki) nadmiar tkanki tłuszczowej spowodowany jedzeniem jako formą radzenia sobie ze stresem lub silnymi emocjami.

Te trzy opisują mnie najlepiej, ale niemal każde słówko z tej wdzięcznej książeczki jest mi w jakiś sposób bliskie. Określa to co ulotne i nienazwane, a także aktywuje we mnie pokłady romantyzmu, które na co dzień bardzo trudno poruszyć. W trakcie lektury łatwo poczuć przyjemny dreszcz emocji na karku (ciekawe czy jest na to jakieś konkretne słowo), a samo wydanie jest tak śliczne, że troska o tomik, gładzenie, ściskanie i odurzanie się jego zapachem są silniejsze niż zdrowy rozsądek.

ART Egmont
Delikatne i uczuciowe ilustracje Kelsey Garrity-Riley są prześliczne i tworzą kameralny nastrój. Natomiast tłumaczenie to dzieło Michała Rusinka i jego syna Kuby, którzy świetnie opisali prezentowane słowa. Myślę, że Kuba miał tu sporo do powiedzenia i jego zasługi są znaczące. Szkoda tylko, że pan Rusinek tata nie był łaskaw zamieścić fonetycznego zapisu wymowy wszystkich słówek. Bo choć angielskie wyrazy nie stanowią dla mnie (i pewnie większości czytelników) problemu, to np. przy francuskich rozkładam bezradnie ręce. Ale to tylko drobiazg, bo jako całość tomik „Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata” prezentuje się znakomicie.

💚💚💚
Yee-Lum Mak, Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata (tyt. oryg. Other-Wordly), tłum. Michał Rusinek, Kuba Rusinek, il.Kelsey Garrity-Riley, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2018. 
ART Egmont