Czytanki-oswajanki, czyli „Feluś i Gucio idą do przedszkola” Katarzyny Kozłowskiej oraz „Chce mi się kupę” Guido van Genechten


Ignaś znalazł nowego przyjaciela. Jest nim uroczy Feluś z książeczki autorstwa Katarzyny Kozłowskiej „Feluś i Gucio idą do przedszkola”. W ciągu ostatnich dwóch tygodni przeczytaliśmy ją już milion razy i nadal nas bawi. Przy okazji powolutku oswajamy się z myślą, że kiedyś Ignaś, tak jak bohater książki, po raz pierwszy przekroczy przedszkolne progi.


Mały Feluś i jego ukochany miś Gucio idą do przedszkola. Chłopczyk pakuje do nowego plecaczka kupioną wcześniej wyprawkę, żegna się z mamą w szatni, razem z panią dzielnie rusza do sali i wpada w wir przedszkolnego życia. Z pomocą Felusia Katarzyna Kozłowska w bardzo prosty i czytelny dla maluchów sposób opowiada o tym jak fajnym miejscem jest przedszkole. Pierwsze wyjście z domu, rozstanie z mamą na dłużej, obce środowisko i nowi koledzy mogą wzbudzać strach zarówno w dzieciach, jak i dorosłych. W końcu oddanie swojej pociechy pod opiekę komuś obcemu, nawet w najlepszej placówce, może być dla rodziców stresującym przeżyciem. Dlatego szczególnie cenny jest wstęp, w którym autorka podpowiada jak przygotować siebie i dziecko do nowej sytuacji. 



Katarzyna Kozłowska opowiada o wspólnych zabawach, posiłkach na stołówce, leżakowaniu, spacerach i szaleństwach na placu zabaw, odwiedzinach Mikołaja, wycinaczkach, występach z okazji Dnia Babci i Dziadka, czyli wszystkimi tym, co w przedszkolu najfajniejsze. I choć cały przekaz opowiastki o Felusiu jest bardzo pozytywny, to autorka nie pomija również trudnych tematów. W końcu każdemu może się zdarzyć, że nie zdąży do toalety i się posiusia albo popłacze sobie z tęsknoty za mamą. Ale nawet w kryzysowych sytuacjach dziecko zawsze może liczyć na pomoc kochanej pani przedszkolanki.

Ilustracje Marianny Schoett są cudowne! Kolorowe i optymistycznie nie tylko pasują jak ulał do treści, ale również pozwalają na wymyślanie własnych historyjek. Feluś jest najśliczniejszy i natychmiast zjednuje sobie czytelnika, ale dwie dziewczynki kłócące się o wózek dla lalek też są super! Ogólnie przedszkole widziane okiem ilustratorki jest ciepłym, przytulnym i sympatycznym miejscem, do którego aż chce się wracać. 

Przedszkole to moja największa trauma z dzieciństwa. Na szczęście chodziłam tylko do zerówki, ale nie wspominam tego czasu najlepiej. Zupełnie nie mogłam odnaleźć się w grupie, dlatego na samą myśl, że miałabym posłać Ignasia do przedszkola wszystko się we mnie spina. Dlatego „Feluś i Gucio...” to również książka dla mnie. Kiedy przyjdzie odpowiednia pora będziemy wspólnie oswajać się z nową sytuacją, a książka Katarzyny Kozłowskiej z pewnością nam w tym pomoże.

💛💛💛
Katarzyna Kozłowska, Feluś i Gucio idą do przedszkola, il. Marianna Schoett, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018. 



Znacie to? Musicie natychmiast skorzystać z toalety, a tam… zajęte! W najnowszej książeczce Guido van Genechtena pieskowi chce się kupę. I to JUŻ. Ale z jego nocniczka korzysta waście młodsza siostrzyczka. Piesek szuka wolnego nocniczka, ale na każdym siedzi inne zwierzątko. W końcu maluch trafia do dużej toalety i tam musi stawić czoła swoim lękom, bo sprawa robi się coraz pilniejsza…


„Chce mi się kupę” to przezabawna opowiastka dla maluszków, które potrafią już korzystać z nocnika, ale mają opory przed przestawieniem się na dorosłą toaletę. Niby drobiazg, proza życia, ale dla dziecka taka zmiana może być bardzo stresująca. Wesoła historyjka o piesku, który musi zmierzyć się z trudną sytuacją pomoże maluchom pokonać własne lęki. Przy okazji lektura książeczki dostarcza mnóstwo okazji do śmiechu i z pewnością rozbawi każdego (nawet moja nastoletnia siostra chichotała zachwycona pomysłowością autora).


Proste, ale urokliwe ilustracje autora idealnie wprasowują się w humorystyczny klimat książeczki. Guido van Genechten opowiada o ważnych sprawach z przymrożeniem oka i w przewrotny sposób udowadnia, że czasami wielkie zmiany następują przez zwykły przypadek.

💙💙💙
Guido van Genechten, Chce mi się kupę (tyt. oryg. ), tł. Katarzyna Piętka, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018. 

Komentarze

  1. To trafiłam na idealny blog dla mnie! Za trzy miesiące sama będę matką i już kolekcjonuję książki dla małej Neli. Już nie mogę się doczekać jak będę jej czytała. Te propozycje, które przedstawiłaś są bardzo ciekawe, na pewno po nie sięgnę.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/elizabeth-i-jej-ogrod-elizabeth-von.html

    dodaję bloga do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio czytałam "Małą książkę o kupie", idealnie wpasowuje się w klimat drugiej książeczki :D

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne książeczki :-) Szczególnie ta druga ekstra :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne są ilustracje w tej książeczce :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz


Photobucket        

Mój instagram ♥