Najważniejszy tomik w biblioteczce mojego synka, czyli „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze”



Jestem wielką fanką literatury dziecięcej. Ogromną frajdę sprawia mi wyszukiwanie nowym tomików, czytanie, oglądanie ilustracji, opowiadanie synkowi rożnych historyjek. I choć staram się być na bieżąco w nowościach dla najmłodszych (choć nie da się śledzić wszystkiego, bo rynek jest ogromny!), to uważam, że jest pewna klasyka, którą nie tylko wypada znać, ale też trzeba mieć w domu. Mowa tu oczywiście o Tuwimie i Brzechwie, którzy mimo upływu lat, mimo ogromnej konkurencji wspaniałych pisarzy tworzących dla dzieci, nadal są najlepsi. I będą najlepsi, a przynajmniej dla mnie. Kocham twórczość obu poetów całym sercem i chciałabym, żeby Ignaś też ich kiedyś polubił. Dlatego bardzo się cieszę, że Nasza Księgarnia wydaje po raz kolejny dzieła Brzechwy i Tuwima. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o drugim tomie cudownej serii przypominającej wszystkie dzieła Jana Brzechwy, czyli „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze”.

Ona i on, i śmiertelna choroba, czyli „Ponad wszystko” Nicoli Yoon


Od jakiegoś czasu (wydaje mi się, że od „Gwiazd naszych wina” Johna Greena, ale pewności nie mam) nastała moda na powieści o chorych nastolatkach. Wcale mnie to nie dziwi, bo cóż może być bardziej wzruszającego niż pierwsza miłość w obliczu śmiertelnej choroby? Nie ironizuję, sama mam słabość do podobnych opowieści. Lubię ukradkiem ocierać łezkę z oka, narzekać na okrutny los i smucić się razem z bohaterami. A najlepiej jak już ktoś umrze na końcu. Może i jestem okropna, ale uwielbiam nieszczęśliwe zakończenia. Po „Ponad wszystko” Nicoli Yoon sięgnęłam ze zwykłej ciekawości i choć nie wszystko potoczyło się po mojej myśli, to spędziłam z książką trzy miłe wieczory.

Biblioteczka CzuCzu, czyli fantastyczne książeczki dla maluszków

 „Hop, hop! Czy tu mieszkam?”, "Hop, hop! Duży czy mały?"

Uwielbiam ten moment, kiedy mój synek wstaje z łóżka i pierwsze co robi to sięga po swoje książeczki. Rozczula mnie kiedy siedzi i w skupieniu przerzuca kolejne strony, choć jeszcze przed momentem spał słodko obok mnie. Ostatnio królują u nas książeczki CzuCzu, czyli nowość na rynku i nowość w naszym domu. Biblioteczka CzuCzu zapowiada się fantastyczne i mam nadzieję, że seria rozrośnie się do gigantycznych rozmiarów. 

O tym jak działają zwierzęta nie tylko te na wsi, czyli dwie nowości z Naszej Księgarni

Nikola Kucharska, Jak to działa? Zwierzęta, wyd. Nasza Księgarnia

Cześć! Przychodzę dziś do Was z dwiema ślicznymi, nowiutkimi, pachnącymi, a przede wszystkim arcyciekawymi tomikami wydanymi przez Naszą Księgarnię. Coś dla trochę młodszych i trochę starszych dzieciaków, czyli „Rok na wsi” Magdaleny Kozieł-Nowak oraz „Jak to działa? Zwierzęta” Nikoli Kucharskiej. Wspólnym mianownikiem obu tytułów mogą być zwierzęta, których na kartach książeczek z pewnością nie zabraknie. 

Muzyk i drewniana kukiełka - „Bartók i drewniany książę”, Margit Garajszki

Węgierskie Klimaty, Książkowe Klimaty
 
Każdy wielki człowiek był kiedyś mały. Lubię opowieści o ciekawych ludziach napisane z myślą o dzieciach. Takie biografie mają swój specyficzny urok i dają możliwość spojrzenia na człowieka od zupełnie innej strony. Tak było z fantastyczną historią Aleksandra Fredry i św. Filipa Neri. Tym razem przyszła pora na postać zupełnie dla mnie obcą, o której opowiedział mi… ludzik z drewna!

Najlepsze karty obrazkowe, czyli uczymy się mówić razem z CzuCzu


Mój synek jest wyjątkowo ruchliwym i energicznym dzieckiem, które ani na chwilę nie może usiedzieć w jednym miejscu. Jedynie książeczki działają cuda. Wyciszają Ignasia i sprawiają, że oczarowany przerzuca kolejne strony, słucha historyjek lub po prostu ogląda obrazki. Równie dobrze sprawdzają się karty obrazkowe CzuCzu, które są świetną alternatywą dla klasycznych książeczek. Dlatego dziś chciałabym opowiedzieć Ci o kartach, które mamy w domu, i które oglądamy codziennie. Po kilka razy dziennie…

Photobucket        

Mój instagram ♥