Pierwsza książka o moim synku ♥



Jak tylko dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli dzidziusia ogarnęło mnie prawdziwe szaleństwo. Ze szczęścia! Jeszcze nie było widać, że noszę w sobie tajemnicę, a już buszowałam po sklepach, oglądałam różne maleńkie cudeńka i marzyłam o tym co kupię dla mojego hobbitka. Jedną z pierwszych rzeczy jaki upatrzyłam była… „Pierwsza książka o mnie”.

„Pierwsza książka o mnie” to urocza książeczka albumowa w formie uzupełnianki. Tego typu publikacji jest na polskim rynku całkiem sporo, ale ta, którą mamy w domu jest najlepsza. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Po pierwsze kolory!

Albumy o maluszkach występują zwykle w dwóch wersjach – o dziewczynkach lub chłopcach (to chyba oczywiste). W księgarniach kłują w oczy przesłodzone różowe albo błękitne okładki, czyli kolory, które przylgnęły do płci i od lat terroryzują rodziców. W przypadku Zakamarkowego albumiku okładki są białe z żółtymi (dla dziewczynki) lub zielonymi (dla chłopca) dodatkami. Miła odmiana, a przy tym prostota, skromność i klasa od pierwszego spojrzenia.

Po drugie urocze ilustracje!

Śliczne ilustracje w albumiku autorstwa Catariny Kruusval dodają uroku zapiskom rodziców. Są prawdziwą ozdobą tomiku i  nie odwracają uwagi od treści oraz fotografii. W innych tego typu książeczkach najbardziej ze wszystkiego nie podobają mi się stylizowane zdjęcia różnych bobasów okraszone aforyzmami i sentencjami. Przecież album powinien być o moim dziecku, więc zdjęciach innych maluchów tylko przeszkadzają.

Po trzecie zaskakujące wnętrze!

To co najważniejsze, czyli wnętrze książeczki pozwoli utrwalić mnóstwo myśli i szczegółów związanych z rozwojem dziecka w trakcie dwóch pierwszych lat. Całość podzielona została na krótkie (maksymalnie trzystronicowe) rozdziały, które porządkują treść. A treść zależy już od rodziców, bo to oni zapisują emocje związane z ciążą, przygotowania do narodzin maluszka, czy opisują historię swojej miłości. Książeczka została tak przemyślana, że oprócz typowych informacji, jak na przykład data i miejsce narodzin musimy wpisać jaka w tym dniu była pogoda, ile kosztował znaczek, litr mleka i pieluszka. Takie zaskakujące szczegóły nadają całości uroku i żartobliwego charakteru.

W tomiku wyznaczono specjalne miejsca do wklejania zdjęć, ale nie przypadkowych, a tematycznie związanych z konkretnym rozdziałem. Mam nadzieję, że uda mi się upilnować wszystkiego i nie przegapię żadnego zapisku, nie pominę żadnego ząbka ani słówka, bo po uzupełnieniu wszystkich informacji powstanie nie tylko wzruszająca pamiątka, ale także wspaniała opowieść, której głównym bohaterem jest Ignacuś, a my jej autorami :-)






★★★
Pierwsza książka o mnie. Chłopiec (tyt. oryg. Första boken om mig), tłum. Katarzyna Skalska, il. Catarina Kruusval, wyd. Zakamarki, Poznań 2015.

Komentarze

  1. Fajny pomysł. Na pewno Mały będzie mieć pamiątkę na lata. Ale może wręcz mu ten kwit dopiero na 18 urodzinki albo na 25 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Jest piękna!
    Też będę chciała mieć taką książeczkę! Koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetny pomysł :D To z pewnością będzie cudowna pamiątka! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, to będzie cudowna pamiątka; Bardzo słuszna uwaga dotycząca terroryzowania rodziców różowym i niebieskim kolorem

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mamy . Poza tym przez całą ciążę do teraz pisze pamiętnik skierowany bezpośrednio do dziecka. Dostanie go jak sama zostanie mamą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Absolutnie cudna pamiątka. I faktycznie - fajnie, że nie jest standardowo niebieska. Jakoś zawsze mnie dziwił ten podział na różowy i niebieski świat.

    OdpowiedzUsuń
  7. To się nazywa - książka pisana emocjami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypełniam podobny album dla naszego Synka :) Żałuję, że sama nie mam takiej pamiątki z dzieciństwa :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka pamiątka to super sprawa. Mój starszy synek ma podobny album chociaż ja niestety mocno go zaniedbałam i jest wypełniony tylko do połowy. Bardziej się u mnie sprawdziło pudełko z różnymi drobiazgami, zdjęciami. Tak czy tak, uważam, że warto zachowywać wspomnienia z tak ulotkach chwil jak dzieciństwo. Myślę że nasze dzieciaki kiedyś to docenią :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę piękna ta książeczka, zazdroszczę takiego wypełniania najważniejszych chwil z Waszego życia :) Masz rację - w niektórych tego typu książeczkach wręcz rażą zdjęcia innych maluchów, owszem są urocze, ale to przecież książka nie o dzieciach innych :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To będzie wspaniała pamiątka, a ile radości sprawia wypełnianie środka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz


Photobucket        

Mój instagram ♥