Pierwsze lekcje dobroci, czyli czytamy "O tym, co małe mrówki podarowały Dzieciątku Jezus i inne historie"

Pierwsze lekcje dobroci, czyli czytamy "O tym, co małe mrówki podarowały Dzieciątku Jezus i inne historie"

Pierwsze Święta z Ignacym. Takie jak jeszcze nigdy wcześniej, zupełnie inne od tego, do czego przywykliśmy, a jednoczesnej bardziej wzruszające i przeżywane głębiej. Nawet troski Maryi i Józefa wydają się bliższe, trochę znane i bardziej zrozumiałe. Radość miesza mi się z melancholią, więc zanim zupełnie się rozkleję powiem Wam kilka słów na temat cudnej książeczki, którą aktualnie sobie czytamy.
Książeczki nie tylko dla dzieci, czyli do ciekawskich świat należy :)

Książeczki nie tylko dla dzieci, czyli do ciekawskich świat należy :)


Zawsze lubiłam kupować sobie książki „na zaś”. Przeszło mi kiedy zostałam mamą, bo i tak nie mam kiedy tego wszystkiego czytać. To znaczy kupuję nadal, ale tym razem dla synka. Takich tytułów na przyszłość uzbierało nam się całkiem sporo, choćby kolekcja „Poczytaj mi mamo” czy „Przygody kota Filemona”. A stare wydanie mojego ukochanego misia Uszatka oddałam do renowacji (efekty pokażę Wam za jakiś czas). Lubię czasami podczytywać sobie te nagromadzone tomiki i wyobrażać jak będziemy je czytać razem z Ignacym. Dlatego dziś natchniona sentymentalizmem, chciałabym opowiedzieć Wam o dwóch najnowszych tomikach z biblioteczki mojego synka.
Zabawa w dom, czyli „Gospodyna” Kasi Dyny

Zabawa w dom, czyli „Gospodyna” Kasi Dyny


Czy Ciebie też dopadł już szał przedświątecznych porządków? Co prawda powtarzasz sobie, że z brudnymi oknami święta i tak się odbędą, ale mimo wszystko biegasz po domu ze szmatką, zmieniając co rusz cudowne chemiczne specyfiki, które mają uczynić sprzątanie łatwym i przyjemnym? Najlepiej rzuć to wszystko w kąt i odpocznij chwilę z książką. Kusząca propozycja, prawda? Ale pamiętaj, że dobór lektury nie może być przypadkowy, bo tu jak znalazł pasuje „Gospodyna” Kasi Dyny.
Gryzak idealny? Tylko naturalny, czyli kilka słów na temat gryzaka kauczukowego MAM Max 4+

Gryzak idealny? Tylko naturalny, czyli kilka słów na temat gryzaka kauczukowego MAM Max 4+


Od jakiegoś czasu mój synek ślini się potwornie i pakuje wszystko do buzi. Pierwsze skojarzenie? Pewnie idą mu ząbki. Iść idą, ale kiedy wyjdą tego nikt nie wie. Ale zanim ząbkowanie rozkręci się u nas na dobre uznałam, że pora znaleźć gryzak idealny. Tylko który wybrać z tak bogatej oferty dostępnej na polskim rynku? Oczywiście naturalny! Dlatego postawiłam na gryzak Max the Frog od MAM Baby i nie zamieniłabym go na żaden inny.
Ugotuj mi coś pysznego mamo, czyli „Książka kucharska dla maluchów i niemowląt” Giny Ford

Ugotuj mi coś pysznego mamo, czyli „Książka kucharska dla maluchów i niemowląt” Giny Ford

Moje dziecko skończyło pół roczku, a to oznacza, że do dylematów dnia codziennego doszedł mi jeszcze jeden – co ugotować Małemu na obiad. Niby prosta sprawa, a jednak po przestudiowaniu artykułów w magazynach dla mam, przejrzeniu internetu i folderów reklamowych uznałam, że potrzebny mi jest jakiś konkret. Krótko mówiąc książka kucharska. Dobra, wiarygodna, konkretna książka z w miarę prostymi i szybkimi przepisami. W końcu Ignacek nie śpi długo w ciągu dnia, a i moje zdolności kulinarne pozostawiają wiele do życzenia więc całe to gotowanie musi przebiegać sprawnie i nie stresować mnie niepotrzebnie. O dziwo nie musiałam szukać zbyt długo, bo tomik idealny niemal natychmiast wpadł mi w oko i okazał się strzałem w dziesiątkę.
Czarno na białym, czyli najlepsze kontrastowe zabawki dla niemowląt

Czarno na białym, czyli najlepsze kontrastowe zabawki dla niemowląt

 
Popularność kontrastowych zabawek i książeczek nie jest związana z chwilową modą, ale rosnącą świadomością rodziców, którzy od początku pragną wspomagać rozwój swoich maluszków. Produkty tego typu stymulują zmysły i mają pozytywny wpływ na rozwój dzieci. W sieci i magazynach dla rodziców znajdziemy całe mnóstwo artykułów na ten temat, dlatego nie będę się powtarzać, ale od razu przejdę do konkretów. Zapraszam na przegląd kontrastowych zabawek i książeczek, którymi od pół roku bawimy się razem z Ignackiem, a ponieważ stawiam na polskie marki, to w moim zestawieniu znajdziecie tylko nasze rodzime produkty.
Farbotkowy plecak, czyli świetna alternatywa dla mamy i malucha

Farbotkowy plecak, czyli świetna alternatywa dla mamy i malucha

Od pół roku użytkuję moją piękną torbę do wózka marki Farbotka, którą zachwycałam się w tym poście (klik). Nadal jestem z niej bardzo zadowolona i nie zamieniłabym jej na żadną inną, ale… No właśnie jest jedno „ale”, czyli rozmiar torby, który jest jednocześnie jej zaletą i wadą. I jak na wózku sprawdza się idealnie, mieści dosłownie wszystko i nie potrzebuję już żadnej innej torebki, to w wersji na ramię jest dla mnie zdecydowanie za duża. Jeśli dołożymy do tego dziecko i foteliko-nosidełko (często noszone osobno, bo Ignacek ledwie toleruje fotelik samochodowy), to ledwie jestem w stanie do wszystko udźwigać. Dlatego zamiast torby zaczęłam nosić plecak. I to był strzał w dziesiątkę!
Pół roku za nami, czyli 10 rzeczy, których nauczyły mnie początki macierzyństwa

Pół roku za nami, czyli 10 rzeczy, których nauczyły mnie początki macierzyństwa


Czas pędzi jak szalony i zanim zdążyłam się ogarnąć Ignacusiowi stuknęło pół roczku. Od sześciu miesięcy jestem pełnoetatową mamą i co tu dużo mówić łatwo nie jest, bo mój Okruszek daje mi niezłą szkołę życia. Ale nie zamieniłabym tego czasu na nic innego, bo jeden bezzębny uśmiech i ciepło maleńkich rączek wynagradzają wszystko.
Szykujemy się do snu, czyli zaśnij ze mną książeczko

Szykujemy się do snu, czyli zaśnij ze mną książeczko


Nie ma słodszego widoku na świecie niż śpiące dziecko. Zresztą na moment kiedy nasz uroczy maluch zaśnie czeka chyba każdy rodzic. I nareszcie można zrobić coś szalonego – wyprasować pranie, podgotować obiad na jutro, wypić ciepłą (!) herbatę, albo choć przez przez chwilę pogapić się w ciszy w sufit. Bo wcześniej wiadomo – zabawy, wygłupy, marudzenie, jeść, pić, siku, czyli zwykła codzienność. Chociaż z tym spaniem nie jest znowu taka prosta sprawa. Znacie to? Oczka chcą spać, ale rączki jeszcze machają, nóżki kopią, a dupka wierzga, co prędzej czy później prowadzi do płaczu. Iganacek jest jeszcze mały, więc w przypadku wieczornego marudzenia wystarczy polulać go na rękach i pośpiewać kołysanki (choć czasem trwa to ponad godzinę). A ja tak sobie marzę, że jak już będzie większy jednym z naszych wieczornych rytuałów będzie wspólne czytanie. Najlepiej takiej książeczki, która sama szykuje się do snu.
Przedszkolaki rozrabiaki, czyli „Rok w przedszkolu” Przemysława Liputa

Przedszkolaki rozrabiaki, czyli „Rok w przedszkolu” Przemysława Liputa


„Powiedz Jasiu, powiedz Olu, gdzie tak miło, gdzie tak miło jak w przedszkolu. Bo przedszkole uczy, bawi nas, bo w przedszkolu miło płynie czas.” Pamiętacie tę uroczą piosenkę z dzieciństwa (takie hity u nas teraz na tapecie, więc musiałam sobie przypomnieć)? Propagandowy tekst, którym próbuje się przekonać maluchy, że przedszkole to nic strasznego, pasuje idealnie do kartonówki „Rok w przedszkolu”, którą pokochają obecne i przyszłe przedszkolaki.
Uczymy się mówić razem z Puciem, czyli literatura ma tę moc!

Uczymy się mówić razem z Puciem, czyli literatura ma tę moc!

 
Mój synek zaczął mówić! No dobra, trochę przesadzam, ale to jego pierwsze „agggggg” przyjmujemy z takim entuzjazmem i dumą, jakby co najmniej „Inwokację” recytował. Razem z mężem naśladujemy jego guganie i próbujemy odgadnąć jakie słowo usłyszymy jako pierwsze. Bo już za kilka miesięcy przyjdzie pora na naukę mówienia, a pomoże nam w tym Pucio!
Bóg jest miłością – wersja dla najmłodszych + KONKURS

Bóg jest miłością – wersja dla najmłodszych + KONKURS


Wiara zawsze była dla mnie czymś bardzo osobistym i intymnym. Czymś co nosi się w sercu, a niekoniecznie trzeba o tym gadać (niestety do ewangelizacji zupełnie się nie nadaję). Ale od kiedy zostałam żoną, a później mamą wiem, że tą moją wiarą muszę się dzielić z najbliższymi. Póki co mój chłopczyk jest jeszcze maleńki i inne sprawy zaprzątają jego płową główkę, ale ja już zastanawiam się jak opowiadać mu o Bogu, w jaki sposób przekazać mu moją wiarę i zaufanie do Jezusa. Na szczęście z pomocą przychodzi literatura dziecięca, bo dla mojego synka znajduję coraz ciekawsze książeczki zahaczające o tematy religijne. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o jednej z nich.
Poradnik dla mamy i taty, czyli fajna książka o wychowaniu

Poradnik dla mamy i taty, czyli fajna książka o wychowaniu

Od kiedy tylko w moim życiu pojawił się temat dzieci wiedziałam jaką chciałabym być mamą. W głowie układałam już nawet scenki rodzajowe jak spędzam czas z moimi maluchami i mężem. Cóż, cztery miesiące macierzyństwa zweryfikowały moje wyobrażenia, choć plan jako taki pozostał bez zmian.
O mamo, trudne pytania, czyli skąd się biorą dzieci

O mamo, trudne pytania, czyli skąd się biorą dzieci


W życiu każdego małego człowieka następuje ten przełomowy moment kiedy zaczyna się zastanawiać jak to się stało, że jest na świecie. Później następuje seria pytań, często kłopotliwych i krępujących rodziców, którzy nie wiedzą jak wybrnąć z sytuacji. A przecież wszystkie pytania o to skąd się biorą dzieci są pytaniami o miłość.
Ubaw po pachy, czyli Mo Willems – mistrz literatury dziecięcej

Ubaw po pachy, czyli Mo Willems – mistrz literatury dziecięcej

 
W wieku 28 lat odkryłam dla siebie nowego mistrza literatury dziecięcej. Dwie, zupełnie niepozorne książeczki wywróciły mój świat do góry nogami. Nic tak dobrego, oryginalnego i zabawnego już dawno nie czytałam. Mamy dopiero lipiec, a ja już wiem, ze to będą książki roku z gatunku literatura dla dzieci. Nie wiem kto mógłby odebrać Mo Willemsowi koronę, chyba jedynie zmartwychwstały Tuwim, ale jestem przekonana, że długo nie trafię na nic równie genialnego.
Bawimy się, czyli wielofunkcyjna mata do zabawy „Królestwo zwierząt” Canpol Babies

Bawimy się, czyli wielofunkcyjna mata do zabawy „Królestwo zwierząt” Canpol Babies

 

Wraz z pojawieniem się dziecka w domu zaczyna przybywać rożnych sprzętów, zabawek i gadżetów. Nawet nie zdążyliśmy się zorientować kiedy nasz dorosły pokój zamienił się w królestwo małego chłopca. A to dopiero początek, aż strach pomyśleć co będzie dalej. Ale te wszystkie nowości cieszą nas bardzo i razem z Ignasiem zaczynamy się bawić. W końcu osiem tygodni to już całkiem sporo i nasz mały szkrab nie ma zamiaru tylko jeść i spać, ale zaczyna wymagać umilania czasu pomiędzy drzemkami. Tak więc dwoimy się i troimy, żeby spędzać fajnie czas, a naszym najnowszym odkryciem jest mata do zabawy „Królestwo zwierząt” firmy Canpol Babies.
Poród w Oświęcimiu, czyli nie taki szpital straszny jak go malują

Poród w Oświęcimiu, czyli nie taki szpital straszny jak go malują

źródło


Od początku ciąży wiedziałam, że będę rodzić w oświęcimskim szpitalu. Co prawda opinie na jego temat są bardzo różnie, najczęściej negatywne, ale za tą placówką przemawiała najbardziej odległość. Szpital jest blisko więc miałam pewność, że jak tylko zacznie się akcja to zdążę dojechać, a w razie jakichkolwiek problemów ze mną czy z dzieckiem w ciągu 15 minut będą u mnie mąż lub rodzice.
To już miesiąc!

To już miesiąc!

Ahoj! Dawno mnie tu nie było, ale pewnie większość z Was zdążyła się zorientować, że przedłużająca się na blogu cisza związana jest z pojawieniem się na świecie pewnego małego, ale bardzo absorbującego człowieka.
Piękne, bo polskie! – „Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych”, Marianna Oklejak

Piękne, bo polskie! – „Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych”, Marianna Oklejak

Uwielbiam wszelkie ludowe motywy. Fascynuje mnie polska kultura ludowa, jej bogactwo i ogromna różnorodność. Cały nasz folklor, począwszy od starych opowieści, przez muzykę, po bajeczne stroje aż zapiera dech w piersi. Dlatego książeczka „Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych” Marianny Oklejak wzbudziła mój natychmiastowy entuzjazm.
Gacusiowy kącik, czyli o matko gdzie my wstawimy łóżeczko?!

Gacusiowy kącik, czyli o matko gdzie my wstawimy łóżeczko?!



Uf, dokulałam się do maja! Pokój, a właściwi jedna ściana odmalowana (miała być mięta, wyszedł blady błękit, ale też jest ładny), łóżeczko rozłożone, pościel naszykowana, ubranka wyprane i wyprasowane, pieluszki zresztą też. Spakowana torba trochę zawadza, ale daje poczucie bezpieczeństwa, że o niczym nie zapomnę. Teraz pozostaje nam tylko spokojnie czekać. Chociaż o spokój trudno kiedy czeka się po raz pierwszy na najważniejszego człowieka w naszym wspólnym życiu.
Uwaga, wartościowa książka, czyli „Opowieści Biblijne” w wersji dla dzieci

Uwaga, wartościowa książka, czyli „Opowieści Biblijne” w wersji dla dzieci



Pamiętam z dzieciństwa stary animowany serial „Historie Biblijne”, który oglądałam chyba milion razy (wideo to było kiedyś fajne urządzenie). Najbardziej lubiłam odcinek o Józefie i jego braciach. To był mój pierwszy świadomy kontakt z opowieściami zawartymi na kartach Pisma Świętego. Pamiętam, że oglądałam serial z mamą, którą zarzucałam frapującymi mnie pytaniami, a później już z własnej woli szukałam innych opowieści w Biblii przystosowanej dla dzieci. Bo od czegoś trzeba zacząć. Kaseta z serialem już dawno gdzieś przepadła, trochę mi żal, ale ostatnio w moje ręce wpadło coś równie wspaniałego (albo nawet lepszego!).
Pierwsza książka o moim synku ♥

Pierwsza książka o moim synku ♥


Jak tylko dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli dzidziusia ogarnęło mnie prawdziwe szaleństwo. Ze szczęścia! Jeszcze nie było widać, że noszę w sobie tajemnicę, a już buszowałam po sklepach, oglądałam różne maleńkie cudeńka i marzyłam o tym co kupię dla mojego hobbitka. Jedną z pierwszych rzeczy jaki upatrzyłam była… „Pierwsza książka o mnie”.
Wyprawka Made in Poland - Torba dla mamy? Tylko Farbotka!

Wyprawka Made in Poland - Torba dla mamy? Tylko Farbotka!




Odpowiedniej torby do wózka szukałam niemal od początku ciąży. Wózek wybrałam sobie już 14 lat temu, kiedy urodziła się moja siostra. Kupiliśmy go razem z tatą i już wtedy twierdziłam, że moje dziecko też będę w nim wozić. Wózek czekał przez wszystkie te lata, a mamie udało się go przechować w stanie niemal idealnym. Jestem nim nadal zachwycona, a najbardziej cieszą mnie skórzane paski, dzięki którym można bujać wózkiem na wszystkie strony. Dziś już się takich nie produkuje. Nie udało się ocalić tylko torby, która przy nim była. Rozpadła się biedulka w praniu, ale to nawet dobrze, bo od początku mi się nie podobała.
Mania rysowania – „Co? Jak? Narysować”, E.G. Lutz

Mania rysowania – „Co? Jak? Narysować”, E.G. Lutz


Jakiś czas temu cały świat ogarnęło kolorowankowe szaleństwo. Przyjemność płynącą z kolorowania docenili szczególni dorośli, którzy z entuzjazmem przystąpili do odstresowujacej zabawy i znów bezkarnie mogli poczuć się jak dzieci. Nie potrzeba żadnych zdolności ani talentów, żeby wypełniać kolorowanki. Wystarczą kredki i odrobina zapału. Inaczej jest w przypadku rysowania. Tu już talent zdaje się być niezbędnym elementem. Ale wszystkiego można się nauczyć. Publikacja „Co? Jak? Narysować” E.G. Lutza jest tego najlepszym przykładem.
Co czytać w ciąży, czyli krótki przegląd magazynów dla ciężarnych i młodych mam

Co czytać w ciąży, czyli krótki przegląd magazynów dla ciężarnych i młodych mam


Nie przepadam za czasopismami, zdarza mi się jedynie podczytywać magazyn „Książki”. Po magazyny dla ciężarnych i przyszłych mam sięgnęłam pod koniec pierwszego trymestru ciąży. Nazbierało mi się sporo pytań i wątpliwości, a nie chciałam szukać pomocy w Internecie, bo uznałam, że tylko naczytam się głupot, które bardziej mnie nastraszą niż uspokoją. Natomiast czasopisma wydały mi się wiarygodnym i sprawdzonym źródłem wiedzy.
Potwory i beboki – „Mała encyklopedia Domowych Potworów”, Stanislav Marijanović

Potwory i beboki – „Mała encyklopedia Domowych Potworów”, Stanislav Marijanović


Leżę na łóżku i z szerokim uśmiechem czytam genialną książeczkę dla dzieci. Przerzucam kolejne strony i gdzieś w tyle głowy słyszę głosik podpowiadający mi, że mam wielką ochotę na kakao. I kawałek czekolady (albo nawet dwa kawałki). Kolejna strona i wszystko staje się jasne! Co za odkrycie! Aż zrywam się na równe nogi. To Siostry Słodyczki mnie atakują! Niestety przegrywam, zanim wrócę do czytania „Małej encyklopedii Domowych Potworów” Stanislava Marijanovića idę zrobić pyszne kakao.
Kocha się za nic  - „Serce za serce, czyli to znaczy kochać”, ks. Jan Twardowski

Kocha się za nic - „Serce za serce, czyli to znaczy kochać”, ks. Jan Twardowski


Gandhi stwierdził kiedyś, że: „Gdybyśmy mieli się kierować zasadą oko za oko, ząb za ząb, to wkrótce świat byłby pełen bezzębnych i ślepych ludzi”. Z kolei ks. Jan Twardowski idzie o krok dalej i proponuje, aby w życiu postawić na zasadę serce za serce. Bo na miłość można odpowiedzieć tylko miłością.

„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic.” (s. 13)
Imię dla dziecka, czyli nie taka znowu oczywista sprawa

Imię dla dziecka, czyli nie taka znowu oczywista sprawa



Kiedy tylko potwierdziły się nasze przypuszczenia i oficjalnie wiedzieliśmy już, że za niecałe 9 miesięcy zostaniemy rodzicami od razu zaczęliśmy się zastanawiać jakie to nasze dziecko będzie. Po kim odziedziczy nosek, oczka, paskudny charakter. Czy będzie złośliwe jak mama, czy przemądrzałe jak tata. No i oczywiście czy będzie chłopcem czy dziewczynką. Przy okazji rozważań nad płcią małej fasolki zaczęliśmy się zastanawiać jakie imię wybierzemy dla naszego Malucha. Nawet nie przypuszczałam, że to będzie jedna z najtrudniejszych decyzji jakie musimy podjąć…