Ponadczasowa gra „Grzybobranie” od wydawnictwa Kukuryku


Dzieci uwielbiają grać w gry. Dlatego zamiast instalować kolejną gierkę na smartfonie czy komputerze lepiej zainwestować w porządną pluszówkę. Dla mnie absolutną klasyką, poza „Chińczykiem”, jest „Grzybobranie”! Grę w odświeżonej wersji przypomniało ostatnio wydawnictwo Kukuryku.

W dzieciństwie graliśmy w „Grzybobranie” tak często, że planszówka zwyczajnie rozpadła się w proch. A szkoda, bo chętnie porównałabym wersję starą i nową. W tej nowej zasady gry różnią się nieco od tych, które pamiętam z lat szczenięcych, ale sama zabawa jest równie doskonała!

W zestawie znajdziemy:
  • 4 pionki i kostkę,
  • 20 grzybków,
  • 4 koszyczki,
  • puzzlowa planszę składająca się z 8 elementów.


Zanim przystąpimy do gry musimy złożyć sobie planszę z puzzli oraz poskładać papierowe koszyczki. Następnie należy w dowolny sposób porozstawiać borowiki i muchomorki, pamiętając, że na jednym polu może stać tylko jeden grzybek. Kiedy wszystko jest już gotowe, a gracze wybrali swoje pionki, wówczas przystępujemy do zabawy! W „Grzybobraniu” chodzi o to, żeby zebrać odpowiednią liczbę grzybków i dotrzeć do mety. Kiedy staniemy na polu z borowikiem, to zbieramy go do koszyczka, natomiast kiedy zatrzymamy się przy muchomorku, to zostawiamy go na planszy, a dalszy ruch pionka możliwy jest dopiero po wyrzuceniu na kostce parzystej liczby oczek. 



Co ciekawe pionki mogą poruszać się w dowolnym kierunku, trzeba jedynie pamiętać, że podczas jednego ruchu mogą przechodzić przez to samo pole tylko raz. Tym samym gra ćwiczy logiczne myślenie, uczy kreatywnego kombinowania i przewidywania kolejnych ruchów przeciwników, bo przecież chodzi o to, żeby jak najszybciej wygrać!

Starszaki bez problemu poradzą sobie z samodzielną rozgrywką, natomiast jeśli młodsze dzieci grają w grupie rówieśniczej, to warto przyłączyć się do zabawy, żeby wytłumaczyć zasady gry i w razie potrzeby rozwiać wątpliwości maluchów. Samo granie w „Grzybobranie” może być fajnym pretekstem do rozmowy z dziećmi na temat prawdziwych grzybów, ich rodzajów, znaczenia, środków bezpieczeństwa (warto wspomóc się atlasem grzybów, a będzie to szczególnie cenna lekcja przed rzeczywistą wyprawą do lasu). 

Pod względem estetycznym gra została bardzo ładnie i solidnie wydana. Puzzle tworzące planszę łączą się bez problemu, grzybki są estetyczne i pewnie stoją na planszy. Pionki – ich kształt i kolory, to absolutna klasyka. Jedyne do czego można się przyczepić to trochę liche, papierowe koszyczki, które mogą nie przetrwać próby czasu i wielokrotnego użytkowania. Całą reszta, łącznie ze zgrabnym pudełkiem jest bez zarzutów. Słowem świetna gra za niewielkie pieniądze.

„Grzybobranie” to gra, która mnie autentycznie wzrusza, bo pozwala choć na chwilę wrócić do beztroskich tal dzieciństwa. Co prawda planszówka powstała z myślą o dzieciach (mogą w nią grać już nawet trzylatki!), ale nawet u dorosłych graczy rozgrywka wzbudzi mnóstwo emocji, podniesie poziom adrenaliny i zapewni kilka chwil doskonałej zabawy. Dla każdego grzybiarza pozycja obowiązkowa!

2 komentarze:

  1. Wygląda na bardzo fajną, lubię takie tradycyjne i nie udziwnione gry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja córa ma z trefla i też wiele w nią graliśmy:) takie gry są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń