Mówimy razem z Puciem - „Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania”


Wszystkie dzieci kochają Pucia. Kochamy i my, dlatego trzeci tom przygód uroczego chłopczyka szybko wskoczył u nas na tapetę i natychmiast stał się ulubioną Ignasiową czytanką. Przy okazji lektury tomiku „Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania” poszerzamy słownictwo i ćwiczymy mówienie, które mojemu dwulatkowi sprawia coraz mniej trudności.


Pani Marta Galewska-Kustra tym razem wysyła Pucia i jego rodzinkę na ferie do cioci i wujka, którzy mieszkają w górach. Pies jedzie razem z nimi, natomiast kot zostanie pod opieką cioci, którą znamy z drugiego tomu. Na miejscu na dzieci i rodziców czeka mnóstwo atrakcji i niespodzianek. Wszyscy doskonale się bawią, a mali czytelnicy razem z nimi.

W najnowszej części „Pucia” nasze dwu i trzylatki poznają nowe słowa, będą rozwijać mowę zdaniową oraz poćwiczą w praktyce stosowanie podstawowych reguł gramatyki np. odmiany rzeczownika i czasownika. Na pierwszej rozkładówce autorka jak zwykle podrzuca cenne wskazówki jak pracować z dzieckiem, żeby lektura przyniosła jak najwięcej korzyści.

Tomiki „Pucio uczy się mówić” i „Pucio mówi pierwsze słowa” fabularnie były bardzo proste, właściwie całość składała się z luźno połączonych ze sobą obrazków. Natomiast „Pucio i ćwiczenia z mówienia” to już niemal powieść dla najmłodszych. Wszystkie wydarzenia łączą się ze sobą w logiczną całość, mamy nawet dramatyczne zwroty akcji, a w opowieści dominują dialogi. Całość wypada naprawdę fajnie. Tym samym książeczka zainteresuje nawet te przedszkolaki, które z mówieniem nie mają większych problemów.




Ilustracje Joanny Kłos nie przestają mnie zachwycać. Każda postać ma w sobie mnóstwo uroku i natychmiast zjednuje sobie sympatię czytelnika, chociaż tym razem całe show kradnie… wujek! Jego kreacja jest po prostu genialna. Ten styl, ten wąs, ten humor. No rewelacja! Sam Pucio cały czas pozostaje niezmiennie rozkoszny, ale odnoszę wrażenie, że w tej części Marta Galewska-Kustra pozwala sobie na nawiązanie kontaktu z rodzicami, którzy czytają bajkę swoim dzieciom. Autorka co jakiś czas puszcza oko do dorosłego czytelnika i pozwala mu się dobrze bawić w trakcie lektury (scena z korkiem na zakopiance to w końcu samo życie). Oczywiście najlepsza pozostaje końcowa pointa wypowiedziana przez ciocię po powrocie domowników z ferii. Jestem przekonana, że wszystkie mamusie wyszczerzą zęby w szerokim uśmiechu.

Wspólne czytanie jest u nas czymś naturalnym, i choć książeczkowe uwielbienia mojego synka zmieniają się dość często, to koniec końców zawsze wracamy do Pucia. To taki mój pewnik. Nawet kiedy bunt dwulatka daje o sobie znać i wszystko jest na nie, to mam pewność, że jednego Ignaś nie odmówi – lektury książeczek ze swoim ulubionym bohaterem. Jeśli jeszcze nie znacie książeczek Marty Galewskiej-Kustry, to jak najszybciej musicie nadrobić zaległości. Gwarantuję, że zaprzyjaźnicie się z Puciem i jego rodzinką tak samo jak my :)

💙💙💙
Marta Galewska-Kustra, Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania, il. Joanna Kłos, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.


3 komentarze:

  1. Mój chrześniak ma dwie pierwsze książeczki z tej serii i bardzo je polubił. Są świetne i bardzo pomocne w nauce przez zabawę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój synek rośnie razem z Puciem i faktycznie widać efekty zabawy z książeczkami :)

      Usuń
  2. Bardzo fajna grafika, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń