„Gwiezdne wojny” w wersji dla najmłodszych

Kiedy w wieku około dwóch lat twoje rozkoszne maleństwo nagle zmienia się w zbuntowanego i kłótliwego łobuza, pamiętaj! To nie żaden bunt dwulatka, to ciemna strona mocy próbuje położyć swoją plugawą łapę na twoim dzieciaku. Dlatego nie zastanawiaj się zbyt długo i jak najszybciej rozpocznij szkolenie młodego padawana.

Jako pierwsza lektura wprowadzająca w uniwersum „Gwiezdnych wojen” idealnie sprawdzi się tytuł „Star Wars. Nowa kolekcja bajek” od Egmont Polska. Książeczka składa się z pięciu krótkich części, a każda z nich, to nic innego jak przedstawienie rożnych typów bohaterów gwiezdnej sagi – droidów, pilotów, rycerzy Jedi, księżniczek i sithów. Treść, którą ciężko nazwać fabułą, to w zasadzie kilka zdań na temat postaci pojawiających się w starych i nowych filmach. Całościowy miks może wprowadzić w konsternację dorosłego odbiorcę, bo na jednej rozkładówce widzimy wyraźnie dojrzałego Hana Solo, a kilka stron dalej jego młodziutką wersję. Dla dzieci nie ma to żadnego znaczenia, bo chodzi raczej o charakter postaci, niż jej istnienie w gwiezdnym świecie, ale starym wyjadaczom może w kilku miejscach podskoczyć ciśnienie. 
Warstwa graficzna jest typowo disneyowa, a więc kolorowa, słodka i ugłaskana, ale mające w sobie mnóstwo uroku. Za sprawą ilustratorów nawet paskudny Jabba przypomina miłego pluszaczka. Książeczka przyciągnie uwagę już dwuletnich smyków, ale w przypadku takich maluchów lepiej wymyślać własne historyjki niż skupiać się na treści. Natomiast starsze dzieci bez problemu odnajdą się wśród bohaterów i szybko zaczną wymyślać własne opowiastki. W dodatku niewielka ilość tekstu i duże, wyraźne literki sprawiają, że tomik doskonale sprawdzi się w roli pierwszej lektury do samodzielnego czytania. Krótko mówiąc „Star Wars. Nowa kolekcja bajek” to niezbyt wymagająca, ale sympatyczna książeczka dla najmłodszych padawanów.

💙💙💙
Nicholas Christopher, Courtney Carbone, Star Wars. Nowa kolekcja bajek, tłum. Anna Hikiert, il. Chris Kennet, Ron Cohee, Alan Batson, Heather Martinez, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2018.

Jeśli wasz młody uczeń Jedi jest już rezolutnym kilkulatkiem, to najwyższa pora podsunąć mu komiksy z serii „Star Wars Film”. Egmont Polska od lat wypuszcza świetną serię komiksów z uniwersum „Gwiezdnych Wojen”, ale te nastawione są raczej na dorosłych i nastoletnich czytelników. Natomiast wydane niedawno „Mroczne widmo”, „Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje” i „Przebudzenie mocy” to nic innego jak graficzne adaptacje filmów ze stajni Lucasfilm i studia Disney'a. 
Można kręcić nosem na podobne twory, ale całość wypada naprawdę fajnie. Choćby z tego powodu, że fabuła każdego zeszytu składa się z najlepszych, najciekawszych i najważniejszych momentów filmu. Takie crème de la crème każdego odcinka. Jest więc akcja, humor i przede wszystkim nieśmiertelni bohaterowie, którzy przeżywają kolejne przygody. Rozrywka w najczystszej postaci. Szata graficzna jest przyjemna dla oka, a cartoonowe postaci mają swój wdzięk i choć bezpośrednio kojarzą się z filmowymi aktorami, to Davide Turotti podarował im własne twarze (Han Solo powinien się obrazić za taką gębę).

Lektura komiksów wciąga do tego stopnia, że nawet fani, którzy oglądali każdy epizod milion razy, będą się świetnie bawić. Natomiast dla niczego nieświadomych padawanów, seria „Star Wars Film” będzie odpowiednia na początek. Chociaż w przypadku „Gwiezdnych wojen” powinna obowiązywać kolejność - najpierw filmy, później cała reszta.

💛💛💛
Nowa Nadzieja, scenariusz Alessandro Ferrari, il. Davide Turotti, tłum. Maciej Drewnowski, Egmont Polska, Warszawa 2017.
Imperium kontratakuje, scenariusz Alessandro Ferrari, il. Davide Turotti, tłum. Zbigniew Grzędowicz, Egmont Polska, Warszawa 2018.
Mroczne Widmo, scenariusz Alessandro Ferrari, il. Davide Turotti, tłum. Bartosz Czartoryski, Egmont Polska, Warszawa 2017.
Przebudzenie Mocy, scenariusz Alessandro Ferrari, il. Davide Turotti, tłum. Bartosz Czartoryski, Egmont Polska, Warszawa 2017. 
 

2 komentarze:

  1. I już wiem, za czym muszę się rozejrzeć ;) Mój syn będzie zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio były u mnie kuzynki, 4 i 5 lat. W telewizji leciała jakaś bajka ze SW w wersji lego... usłyszałam, że to dla chłopców i one nie chcą xD Ale może takie książeczki by je przekonały? xD

    OdpowiedzUsuń