Opowieść o przyjaźni ludzi i zwierząt, czyli „Biały Kieł” Jacka Londona


„Biały Kieł” Jacka Londona to absolutna klasyka gatunku, pełnokrwista przygodówka, która rozbudza wyobraźnię i wypełnia serce czytelnika marzeniami o wędrówkach, włóczęgach i obcowaniu z naturą.


Akcja powieści rozgrywa się w mroźnej, dziewiętnastowiecznej Kanadzie. Poszukiwacze złota borykają się z ludzkimi słabościami i nieokiełznaną naturą, a ich największymi sprzymierzeńcami są psy pociągowe, które towarzyszą swoim panom w walce o każdy dzień. Gdzieś w leśnej głuszy rodzi się mały wilczek, puchata kulka, która wiedzie dzikie, beztroskie życie. Kiedy maluch zostaje odebrany wilczej matce i trafia pod opiekę ludzi, musi nauczyć się nowych reguł przetrwania w świecie, w którym człowiek jest okrutnym bogiem.

Jack London był wolnym duchem, romantykiem, włóczęgą, wrażliwym i uważnym obserwatorem. Pisał z doświadczenia, dlatego jego proza jest literacko piękna, plastyczna, działająca na wszystkie zmysłu. W trakcie lektury niemal czuć w płucach każdy haust lodowatego powietrza, słychać skrzypienie śniegu pod butami, czuć pod palcami miękkość wilczego futra. I choć to wszystko jest zwykłą ułudą, to czytelnik z przyjemnością daje się porwać opowieści snutej przez amerykańskiego pisarza.

„Biały Kieł” tylko pozornie jest historią wilka, który trafia pod opiekę ludzi. I choć London doskonale portretuje wilcze zachowania, trudną do okiełznania dzikość i przedstawia tok myślenia zwierzęcia, to tak naprawdę w powieści przez cały czas rozchodzi się o człowieczeństwo. Pisarz bezbłędnie ukazuje ludzką naturę i w przejmujący sposób opowiada o okrucieństwie i bezwzględności, a także o miłości, czułości, zaufaniu. Biały Kieł jest taki, jakim kształtują go ludzie, jego rozumienie świata łączy się bezpośrednio z podejściem człowieka do wilka. Bo London idzie o krok dalej od Saint-Exupéy'ego i twierdzi, że stajesz się odpowiedzialny nie tylko za to co oswoiłeś, ale też za to w jaki sposób to oswoiłeś.

Dzieło Jacka Londona to pełna przygód, wielowymiarowa opowieść o przyjaźni ludzi i zwierząt. A także o zależności między dobrocią i szacunkiem. Bo w naszym podejściu do żywych istot odbija się poziom naszego człowieczeństwa. Cenna lekcja dla małych i dużych. W jednym z wywiadów Andrzej Stasiuk opowiadał, że zanim został pisarzem chciał być Martinem Edenem z powieści Londona. Co prawda po lekturze „Białego Kła” trudno marzyć o wilczym losie, ale młodzi czytelnicy z pewnością zapragną wrzucić kilka niezbędnych rzeczy do plecaka i ruszyć przed siebie w poszukiwaniu przygody. Koniecznie z książką pod pachą i wiernym towarzyszem u boku.

💙💙💙
Jack London, Biały Kieł (tyt. oryg. White Fang), tłum. Stanisława Kuszelewska, il. Joanna Sapkowska-Pieprzyk, wyd. Zysk i S-ka, Warszawa 2018.


***
Recenzję opublikowano również na portalu:

http://dzikabanda.pl/

1 komentarz: