Przeklęte drzewo i jego opiekun, czyli „Nocny ogrodnik” Jonathana Auxiera


Jonathan Auxier pisał „Nocnego ogrodnika” przez dziewięć lat. Poprawiał, dopieszczał, modyfikował. Warto było poświęcić tyle czasu, bo powieść Auxiera niespodziewanie okazała się jedną z najlepszych książek dla dzieci i młodzieży opublikowanych w 2017 r.

Moly i Kip, osierocone rodzeństwo, znajdują pracę w starej posiadłości. Na miejscu okazuje się, że strach miejscowych związany z domem, lasem i właścicielami nie był bezpodstawny. Bo u Windsorów wszystko jest osobliwe i odrobinę przerażające. Ale dopóki dzieci mają co jeść i gdzie spać, Moly nie ma zamiaru przejmować się drobnostkami. Czternastolatka jeszcze nie wie, że przyjdzie jej zmierzyć się z czymś znacznie straszniejszym niż smętna pani domu...

Jonathan Auxier stworzył swoją opowieść z samych ogranych motywów, począwszy od starej przestrogi: „Uważaj o czym marzysz, bo może się spełnić”. Dalej wystarczy odznaczać kolejne punkty z listy. Upiorna posiadłość - jest, dziwni właściciele z podejrzaną przeszłością – są, zaradna dziewczynka i jej młodszy braciszek – obecni. Nie zabrakło również wałęsającego się po okolicy upiora. Słowem wszystko to już gdzieś było. Jednak w przypadku prozy kanadyjskiego pisarza nie ma to żadnego znaczenia, bo powieść jest tak obłędnie dobra, że nie sposób odłożyć jej spokojnie na półkę. Auxier ma lekkie pióro i świetny warsztat, wie jak utrzymać uwagę odbiorcy, potrafi doskonale stopniować napięcie. Każdy rozdział kończy się wielkim wow, a czytelnik natychmiast chce poznać dalsze losy rodzeństwa.

„Nocny ogrodnik” zachwyca przede wszystkim niesamowitym klimatem, który doskonale oddaje fantastyczna ilustracja Macieja Szymanowicza na okładce. Potężne, siejące grozę drzewo, które zdaje się żyć własnym życiem, budzi respekt i nakręca wyobraźnię. Tajemnice czają się w każdym kącie, a strach raz za razem jeży włosy na głowie czytelnika. Wiek i płeć odbiorcy nie mają tutaj znaczenia, bo magia Auxiera działa. Nawet dorośli, którzy mają pełną świadomość, że to wszystko, to przecież zwykłe bujdy, będą pod wrażeniem i z przyjemnością dadzą się porwać przygodzie. Kolejną zaletą powieści jest przesympatyczna para głównych bohaterów. Zresztą wszystkie postaci mają swój charakter i zostały na tyle realistycznie wykreowane, że łatwo ożywić ich w swojej wyobraźni. Co ciekawe punktem wyjścia w historii Moly i Kipa są prawdziwe wydarzenia, czyli wielki głód, który dotknął Irlandię w latach 1845-1849. Z tego powodu rodzice i dzieci postanowili opuścić dom i poszukać lepszego miejsca do życia.

„Nocny ogrodnik” to przygodowy horror dla dzieciaków, który gwarantuje dreszcz emocji i mnóstwo świetnej zabawy. Jest i refleksja, bo w życiu nie ma nic za darmo, a cena za spełnione marzenia jest czasem zbyt wysoka. Cała powieść to praktycznie gotowy scenariusz filmowy, nie dziwi więc, że studio Disneya nabyło prawa do ekranizacji. Pewne jest, że o „Nocnym ogrodniku” jeszcze będzie głośno, marketingowcy od Myszki Miki już o to zadbają.

💙💙💙
Jonathan Auxier, Nocny ogrodnik (tyt. oryg. The Night Gardener), tłum. Jolanta Zubek, wyd. Dwukropek, Warszawa 2017.

***
Recenzję opublikowano również na portalu:

http://dzikabanda.pl/
vv

5 komentarzy:

  1. Raczej ja pomimo wszystko sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo interesująco, sama chętnie bym przeczytała, ale moje dzieciaki jeszcze trochę za małe :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już nie jestem dzieckiem, ale mam ochotę przeczytać... muszę namówić Córę:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Super klimatyczna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Malutka troszkę za mała, Może jak podrośnie :)

    http://www.recenzjezpazurem.pl/

    OdpowiedzUsuń