czwartek, 30 marca 2017

Ale fajna książka, czyli „Zwariowane pojazdy” Artura Gulewicza

Nasza Księgarnia
 
Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży zaczęłam tak na serio gromadzić domową biblioteczkę dla malucha. Do tej pory nie mam żadnych oporów (a czasami naprawdę by się przydały) przed kupowaniem książeczek dla dzieci i zawsze jak zamawiam dla siebie książkę (no dobra, kilka książek), to wśród nich musi być coś dla Ignacka. Właściwie mamy ich już tyle, że gdybym od tej chwili nie kupiła już nic nowego, to i tak mielibyśmy co czytać zanim Mały osiągnie pełnoletność. Ale nic to, bo nowe tomiki kuszą i wabią ślicznymi ilustracjami, poruszającą czy zabawną treścią, oryginalnym wykonaniem. Dziś będzie właśnie o jednej takiej zabawnej, super kreatywnej i typowo chłopięcej książeczce (a tych chłopięcych jednak u nas niewiele). Patrzcie i podziwiajcie, bo „Zwariowane pojazdy” Artura Gulewicza zapierają dech!!!

poniedziałek, 27 marca 2017

O konsekwencjach nienawiści, czyli „Hate list. Nienawiść” Jennifer Brown


wydawnictwo nasza księgrania, krokusy

 
Jakiś czas temu wyrosłam z młodzieżówek. Przeczytałam ich w pewnym momencie tyle, że przygniótł mnie nadmiar błahostek i odczułam te moje prawie trzydzieści krzyżyków na karku. Dlatego teraz różne głupotki podsuwam siostrze, czasami doradzam w wyborze tytułów, z pobłażliwym uśmiechem wysłuchuję pełnych zachwytów opowieści o książkach, ale sama po nie nie sięgam. Jednak w zalewie wszystkich młodzieżowych bzdurek wpadła mi w oko powieść „Hate list. Nienawiść” Jennifer Brown. Trzeba przyznać, że okładka przyciąga uwagę i łatwo ją zapamiętać, choć moim zdaniem jest zwyczajnie nieładna i depresyjna. Ale to opis powieści sprawił, że porzuciłam moje postanowienie o nieczytaniu literatury młodzieżowej.

czwartek, 23 marca 2017

trzeba nic nie mieć, żeby wrócić - „Zapiski syna marnotrawnego”, Guy Luisier

wydawnictwo Promic


Przypowieść o synu marnotrawnym jest moją ulubioną historią opowiadaną przez Pana Jezusa (na drugim miejscu jest wesele w Kanie Galilejskiej, tak przy okazji). Lubię też wracać do interpretacji ks. Twardowskiego, tych kilku zdań, które robią na mnie piorunujące wrażenie. I lubię jego wiersz „Żeby wrócić”, w którym jest wszystko:
Można mieć wszystko żeby odejść
czas młodość wiarę własne siły świętej pamięci
dom rodzinny skrzynkę dla szpaków i sikorek
miłość wiadomość nieomylną
że nawet Pan Bóg niepotrzebny
potem już tylko sama ufność
trzeba nic nie mieć
żeby wrócić
Do tej najpopularniejszej historii o ojcu i jego synach odniósł się również Guy Luisier. Jego „Zapiski syna marnotrawnego” to taki jakby ciąg dalszy przypowieści, bo autor zaczyna tam, gdzie Jezus zakończył opowieść. Zwykle ostrożnie podchodzę do tego typu publikacji, bo nie lubię wymyślanek, gdybania i nadinterpretacji, ale Luisierowi udało się mnie przekonać.

wtorek, 14 marca 2017

W moim sercu wiosna, czyli kwieciste łapacze snów

tulipany

Zrobiłam kolejne łapacze snów. Pierwszy, ten romantyczny, trafił do pokoju mojej siostry. Kolejne dwa w ręce moich przyjaciółek bibliotekarek. Taka zabawa wciąga, relaksuje i sprawia mi prawdziwą przyjemność, dlatego kolejne ozdoby po prostu musiały powstać. A ponieważ w moim sercu rozkwitła już wiosna, to kwiatów nie mogło zabraknąć na łapaczach.

niedziela, 12 marca 2017

O ocenianiu innych mam słów kilka

bukiet tulipanów i haftowana metryczka dla dziecka

Od kilku miesięcy chodzę z Ignacym na rehabilitację. Fajny ośrodek, niezłe warunki, sympatyczne panie rehabilitantki. Przez ten czas poznałam kilkanaście różnych mam. Chociaż „poznałam” to chyba zbyt dużo powiedziane, bo znamy się tyle co na „dzień dobry”. Czasami uda się porozmawiać, wymienić doświadczeniami, pożartować. Przez jedną z nich, taką, którą spotkałam tylko raz, nie przespałam kilka nocy.

niedziela, 5 marca 2017

Opowieść o zemście - „Nie przebaczaj II”, Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Czytelniczy marzec rozpoczęłam mocno i z przytupem, czyli w końcu udało mi się przeczytać drugi zeszyt świetnego komiksu „Nie przebaczaj” Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej. Pierwszy epizod, który był niejako wprowadzeniem do właściwej opowieści o zemście, zrobił na mnie kolosalne wrażenie i nie ukrywam, że ze wszystkich sił kibicowałam młodym autorom, żeby udało im się wydać kolejne części. Prace nad „trójką” już trwają, ale zanim komiks ukaże się drukiem pewnie minie jeszcze trochę czasu, dlatego teraz zachwyćmy się przez chwilę częścią drugą.