sobota, 7 października 2017

Zagubiony Lisek i Mądry Dzik, czyli fenomenalny komiks Bereniki Kołomyckiej - „Malutki Lisek i Wielki Dzik. Świt”


 

„Malutki Lisek i Wielki Dzik. Świt” to już trzecie spotkanie z parą uroczych, leśnych przyjaciół. Co prawda dwóch wcześniejszych zeszytów nie czytałam, ale muszę jak najszybciej nadrobić zaległości, bo mądrych komiksów nigdy dość, a tym przypadku Berenika Kołomycka porusza bardzo poważny problem, z którym prędzej czy później każdy z nas musi się zmierzyć.

Pewnego dnia Malutki Lisek i Wielki Dzik spotykają na łące małego robaczka. Okazuje się, że nowy znajomy to jętka, która z niecierpliwością czeka na NDŻ, czyli Najważniejszy Dzień Życia. Co się wtedy stanie? Jętka nie jest pewna, ale wie, że z pewnością będzie idealnie. Lisek i Dzik postanawiają poczekać na Endeżet razem z nią. Już następnego dnia larwa zmienia się nie do poznania, bo wyrastają jej piękne skrzydełka. Jętka upojona swoim szczęściem odlatuje, żeby korzystać z dnia, na który tak długo czekała. Malutki Lisek jest zły, bo przecież nie tak to wszystko miało wyglądać, mieli się bawić razem z jętką, a ona ich zostawiła. Ale to nie koniec tej opowieści, bo przyjaciele jeszcze nie wiedzą, że jętki żyją bardzo krótko, a Najważniejszy Dzień Życia będzie jej ostatnim…


Bajki poruszające temat śmierci już dawno przestały być tematem tabu, bo mądrzy rodzice wiedzą, że nie da się trzymać dziecka w szklanej bańce i udawać, że na świecie nie dzieją się złe rzeczy. Najważniejsze, żeby dobrać tekst do wieku dziecka. „Malutki Lisek i Wielki Dzik. Świt” to komiks przeznaczony dla najmłodszych czytelników, choć moim zdaniem opowieść spodoba się wszystkim – dzieciom w każdym wieku, nastolatkom (przetestowałam na siostrze) oraz dorosłym. Berenika Kołomycka w subtelny, ale szczery sposób opowiada o śmierci, smutku i przeżywaniu żałoby. Malutki Lisek pogrąża się w rozpaczy i przechodzi przez rożne etapy żałoby. Początkowo ucieka od smutku, obwinia się za śmierć jętki, zastyga w bezsilności. Na szczęście tuż obok jest Wielki Dzik, który pozwala Liskowi przeżywać wszystkie emocje, przytula i po prostu jest blisko. A także tłumaczy małemu przyjacielowi, że ma prawo do smutku i pomaga mu pożegnać jętkę oraz zaakceptować nieodwracalność śmierci. 


Mogłoby się wydawać, że scenariusz Bereniki Kołomyckiej jest smętny i dobijający, ale to nieprawda, bo komiks o Lisku i Dziku, to nic innego jak wielka pochwała życia i miłości. Bo jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni, nie tylko wtedy kiedy wszystko układa się świetnie, ale przede wszystko w chwilach smutku i zwątpienia. Bo mając obok kogoś, kogo kochamy, możemy przetrwać wszystko. Dodatkowo autorka w piękny i sugestywny sposób przypomina szczególnie nam, dorosłym czytelnikom, że jutra może nie być, dlatego warto przeżywać każdy dzień jakby był Najważniejszym Dniem Życia.

Strona graficzna komiksu zachwyca od pierwszego wejrzenia. Piękne, akwarelowe ilustracje mają w sobie mnóstwo uroku i czułości do świata. Berenika Kołomycka rozważnie operuje kolorem, za pomocą barw doskonale oddaje emocje, tworzy subtelne kadry. Zachwycam się wrażliwością autorki i mam ochotę oprawić niektóre strony komiksu w ramy, bo przecież doskonale nadają się jako grafiki do powieszenia na ścianę. Rysunkowy dzik jest maksymalnie uroczy, budzi we mnie wszystkie najczulsze skojarzenia, ale choć to chyba niemożliwe, lisek jest jeszcze śliczniejszy!


Nie bez powodu komiks Bereniki Kołomyckiej został nagrodzony w drugiej edycji „Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci”. Doprawdy „Malutki Lisek i Wielki Dzik. Świt” to piękna i mądra opowieść o stracie i cieszeniu się życiem. Szczególnie cenna jeśli musimy pomóc dziecku poradzić sobie z żałobą i emocjami, które dla małego człowieka mogą być zbyt trudne. Jeśli mielibyście kupić dziecku tylko jeden komiks w tym roku, to niech to będzie właśnie „Malutki Lisek i Wielki Dzik. Świt”. Ale tak serio, to kupcie dwa, bo „Czerwonego wilczątka” również nie wolno przegapić. 

PS

Na zakończenie genialny wiersz Jaroslava Seiferta, który mógłby być mottem komiksu.

„Pociecha

Cóż to, chmurzy się panienka,
bo przez cały dzień padało?
A cóż powiedzieć ma ta jednodniowa jętka?
Padało przez całe jej życie.


💙💙💙
Berenika Kołomycka, Malutki Lisek i Wielki Dzik. Świt, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2017. 

1 komentarz: