sobota, 28 października 2017

Najważniejsze młodzieżówki od lat, czyli „Fanfik” i „Slash” Natalii Osińskiej

Natalia Osińska, Fanfik, wyd. Krytyka Polityczna

Niedawno przy okazji lektury „Niepełni” Anny Kańtoch dumałam sobie nad kwestiami tożsamości płciowej i choć uważam, że powieściowe Słoneczko jest raczej postacią z pogranicza jawy i snu, to nie przypuszczałam, że tak szybko przyjdzie mi wrócić do tego tematu, tym razem potraktowanego zupełnie serio i to w dodatku w młodzieżówce! „Fanfik” i „Slash” Natalii Osińskiej to z pewnością najbardziej oryginalne powieści dla nastoletnich czytelników jakie w życiu czytałam, a uwierzcie, przerobiłam ich w moim trzydziestoletnim życiu mnóstwo.

Szesnastoletnia Tosia wygląda jak laleczka. Zawsze wystrojona w śliczne sukienki, perfekcyjnie umalowana, sprawia wrażenie wiecznie bujającej w obłokach. Tosia przyjaźni się z najpopularniejszymi dziewczynami w szkole, co zapewnia jej nietykalność i choć jest raczej dziwna, to nikt się jej specjalnie nie czepia, a koleżanki i koledzy zostawiają ją samej sobie. Ale to wszystko to tylko pozory, bo nikt nie wie, że dziewczyna nie radzi sobie z rzeczywistością, bierze leki od psychiatry, których regularnie nadużywa, a ładnymi ciuchami i makijażem maskuje całą swoją rozpacz. Pierwszego dnia szkoły, ledwie trzymająca się na nogach Tośka, poznaje sympatycznego Leona, który w tajemniczych okolicznościach przeniósł się do jej szkoły. To przypadkowe spotkanie wkrótce zmieni życie pary bohaterów…

UWAGA SPOILERY!

Nie potrafię opowiadać o „Fanfiku” oraz „Slashu” bez spoilerowania, więc nie będę się ograniczać, bo bez zdradzenia najważniejszego zwrotu akcji nie ruszę dalej i będę rzucić samymi pustymi zdaniami o tym jaka to dobra i ważna powieść, i że koniecznie muszą ją przeczytać nastolatki i ich rodzice. Tyle jeśli chodzi o ostrzeżenie, teraz pora przejść do konkretów.

Do pewnego momentu „Fanfik” to opowieść o zagubionej w życiu, faszerującej się lekami dziewczynie, którą wychowuje przepracowany ojciec i ciocia, bo mama zmarła kiedy Tosia była mała. Po co Tośce tyle leków i dlaczego jest taka zagubiona tego do końca nie wiadomo. Wszystko zmienia się nagle i niespodziewanie, kiedy Tosia dochodzi do najbardziej przełomowego odkrycia w swoim życiu, a czytelnik szokuje się razem z nią. Bo nastolatka odkrywa, że nie chce być dłużej dziewczyną, że właściwie nigdy nie czuła się dziewczyną i szczerze nienawidzi swojego dziewczeńskiego życia. Od tej pory Tosia zaczyna być Tośkiem.

Dalsza część „Fanfika” to przede wszystkim opowieść o nowym życiu Tośka, o jego walce o akceptację rodziny i szkolnych kolegów, a co za tym idzie o prawo do bycia sobą. Z kolei w „Slashu” Natalia Osińska poświęca więcej uwagi Leonowi, opowiada o jego przeszłości oraz skupia się kruchej relacji obu chłopców. Lekkie pióro autorki, jej świetny styl, wyczucie i czułość z jaką podchodzi do swoich bohaterów sprawiają, że mimo trudnej tematyki obie powieści czyta się jednym tchem. Dla kogoś, kto zawsze dobrze czuł się dobrze ze sobą, wszystko to, o czym pisze autorka jest naprawdę trudne do ogarnięcia, dlatego Natalii Osińskiej należą się ogromne brawa za odwagę, a przede wszystkim za tak świetne przedstawienie historii Tośka i Leona. Bo historia Leona jest równie ważna jak historia Tośka, a myślę, że przypadek Leona jest zdecydowanie częściej spotykany.

Przez oba tomy przewija się sporo rożnych postaci, które mają wpływ na dalszy rozwój fabuły, ale to na pierwszoplanowej czwórce koncentruje się cała uwaga czytelnika. Jak dla mnie najciekawszy okazał się uciekający od przeszłości Leon. Nastolatek sprawia wrażenie spokojnego i opanowanego perfekcjonisty, ale w głębi serca jest przerażonym chłopczykiem, który dźwiga na swych barkach ogromny ciężar. Z kolei Tosiek bywa denerwujący, szczególnie kiedy nie chce zachowywać się jak baba, a jest marudny i przewrażliwiony jak rozkapryszona panna. No ale w końcu rządzą nim kobiece hormony. Zapracowany, zaskoczony całą sytuacją ojciec zepchnięty został na ubocze, a szkoda, bo z jego postaci można by wycisnąć coś więcej. Jest jeszcze największa zagadka powieści, czyli ciocia Idalia. Trochę dziwna, trochę irytująca, ale potrafiąca uczyć się na błędach, wyciągać odpowiednie wnioski i stać murem za tymi, których kocha.

W swoich powieściach pisarka skupia się przede wszystkim na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, ujawnia ich troski i lęki, opowiada o sile i kruchości, o miłości, przyjaźni, nienawiści i akceptacji. Jasne, że jako dorosła czytelniczka chciałabym poznać perspektywę ojca Tośka i cioci Idalii, zderzyć się z ich przemyśleniami, a nie czytać o próbach kółka teatralnego, ale w końcu to książki o dzieciakach i dla dzieciaków, więc to ich wersja wydarzeń liczy się tutaj najbardziej. Natalia Osińska sprawnie posługuje się piórem, jej opowieść wciąga od pierwszej strony, a czytelnik bardzo szybko zaczyna trzymać stronę Tośka i Leona, a nawet oburza się na niesprawiedliwości, które ich spotykają i ma ochotę walczyć ze złym światem. I nie ma w tym ani krzty manipulacji. Po prostu Osińska pozwala ujrzeć w Tośce/Tośku człowieka, a nie jakiegoś zwyrodnialca i zboczeńca. Tylko tyle i aż tyle.

Lubię powieści poruszające istotne tematy, zmuszające do myślenia, a nawet prowokujące do przewartościowania swojego światopoglądu. „Fanfik” i „Slash” z pewnością takie są i choć obie powstały z myślą o nastoletnich czytelnikach (zarówno dziewczętach i chłopcach), to uważam, że oba tytuły powinny trafić na półki rodziców, nauczycieli i opiekunów, którzy mają kontakt z młodzieżą. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi powieści Natalii Osińskiej naprawdę są ważne i mają szansę zmienić coś w świadomości społecznej.

Na koniec jedna uwaga techniczna. „Fanfik” został wydany przez Krytykę Polityczną, a „Slash”, czyli kontynuacja historii Tośka wyszedł spod skrzydeł Agory, dlatego książki różnią się formatem i jakością wydania. Moim zdaniem Agora powinna wykupić od Krytyki Politycznej prawa do pierwszej części i wydać ją jeszcze raz w ten sam solidny sposób co „Slash” (sorry Krytyka, ale Agora robi to zdecydowanie lepiej). Niby drobiazg, ale jak każdy bibliofil dostaję z nerwów palpitacji serca widząc tak rożne wydania dwóch części tej samej historii.

💙💙💙
Natalia Osińska, Fanfik, wyd. Krytyka Polityczna, Warszawa 2016.
Natalia Osińska, Slash, wyd. Agora, Warszawa 2017.

Natalia Osińska, Fanfik, wyd. Krytyka Polityczna

5 komentarzy:

  1. Przekonuje mnie do sięgnięcia przede wszystkim to, że porusza trudną tematykę i skłania do refleksji.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tych książkach, ale po przeczytaniu Twojej recenzji na pewno zapamiętam nazwisko Autorki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie wydanie każdej części przez inne wydawnictwo nie jest zbyt dobrym pomysłem. Wydaje mi się, że za rzadko mówi się o tych powieściach, bo chyba są naprawdę świetne. Muszę rozejrzeć się za nimi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowieści ciekawe... cóż, zawsze opisujesz książki w taki sposób, że chętnie byłoby po nie sięgnąć. Ale łącze się z Tobą, bo nie cierpię różnych wydań tych samych autorów i tomów i masakra jakaś no ! jak tak można ?

    OdpowiedzUsuń