poniedziałek, 4 września 2017

Nauka liczb i kolorów w wersji folk, czyli Marianna Oklejak powraca!


Wystarczyło jedno spojrzenie na tomiki „Kolory” i „Liczby” Marianny Oklejak, żeby poczuć ekscytację. Nigdy nie przypuszczałam, że proste kartonówki dla maluchów mogą wywołać u mnie takie emocje! W końcu nie bez powodu zachwycałam się jej publikacją „Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych”. Trochę bałam się czy ta specyficzna grafika spodoba się mojemu szesnastomiesięczny synkowi, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Wygląda na to, że zamiłowanie do folkloru Ignaś wyssał z mlekiem matki, bo obie książeczki ogląda z prawdziwą radością.

Marianna Oklejak jest jedną z najzdolniejszych polskich ilustratorek, a jej prace są tak charakterystyczne, że nie sposób ich pomylić z żadnymi innymi. To właśnie ona jest autorką ilustracji do serii książeczek o uroczej Basi. Jednak dla mnie najpiękniejsze są folklorystyczne grafiki pani Marianny i tej wersji będę się trzymać. Ale wracając do książeczek… Pewnie nie każdemu spodoba się styl i kreska autorki, które są naprawdę oryginalne, ale właśnie w tym tkwi siła jej prac. No i właśnie ten specyficzny styl tak spodobał się mojemu dziecku, które ogląda „Liczby” i „Kolory” z szerokim uśmiechem. Czegoś takiego Ignaś jeszcze nie widział (schowałam przed nim „Cuda wianki”, bo boje się, że niechcący mógłby podrzeć książeczkę), pewnie nie wszystkie ilustracje są dla niego sensowne, ale ich charakter wyjątkowo mu odpowiada. Mi również!



Obie książeczki wykonane zostały z solidnej tekturki, więc raczej nie muszę się martwić, że Małemu uda się je zniszczyć. W tomikach zastosowano ten sam układ graficznych, razem z „Przeciwieństwami” (których nam brakuje) kartonówki tworzą ciekawą serię dla najmłodszych. Dzięki lekturze poznajemy podstawowe kolory oraz uczymy się liczyć do dziesięciu. Każda rozkładówka to właściwie osobne dziełko nad którym warto pochylić się na dłużej i nacieszyć oczy folkowymi obrazkami. Po lewej stronie znajduje się podpis, czyli nazwa koloru bądź cyfry, a po prawej stosowna ilustracja. I tak na przykład w „Liczbach” mamy jednego kogucika z wycinanki, pięć ptaszków czy dziewięć krawatów wyciętych z ludowych pasiaków. W przypadku „Kolorów” grafiki tworzą swego rodzaju ludowe kolarze.

Dzięki swoim książeczkom Marianna Oklejak nie tylko pomaga maluchom w poznawaniu kolorów i liczb, ale przede wszystkim daje im doskonałą lekcję polskiego folkloru, a także wyrabia w dzieciach poczucie estetyki. Ale to jeszcze nie wszystko, bo dzięki książeczkom uczymy się języków obcych! Każdy kolor i cyfra podpisane zostały po polsku, angielsku, niemiecku, francusku i hiszpańsku. Szał! Ja jestem oczarowana, ale jako fanka prac Marianny Oklejak mogę być nieobiektywna. Jednak najważniejsze dla mnie jest to, że Ignacy również uwielbia oba tomiki. Na naszej półeczce zajmują honorowe miejsce.

💙💙💙
Marianna Oklejak, Kolory, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2017.
Marianna Oklejak, Liczby, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2017.

3 komentarze: