sobota, 29 lipca 2017

Moje zabawkowe hity dla dzieci w wieku 0-6 miesięcy


Nie mam problemu z kupowaniem dziecku zabawek. Widziałam gdzieś w Internecie dyskusje na temat tego, żeby zamiast zabawek ofiarować dziecku swój czas – no też mi wielka łaska. Moje dziecko ma mój czas bez ograniczeń, dlatego też bez oporów kupuje mu nowe zabawki (choć większość z tych, które ma dostał od rodziny albo przyjaciół), a trzeba przyznać, ze jest w czym wybierać. Dlatego dziś chciałabym poleci moje trzy zabawkowe hity dla dzieci w wieku 0-6 miesięcy.


  • Pszczółka dzwoneczek z Fisher Price
Pszczółka z dzwoneczkiem wpadła mi w oko jeszcze kiedy byłam w ciąży. Słodka mordka pszczółki i szalejące hormony sprawiły, że szybko stałam się właścicielką zabawki. Właściwie nie ja, a mój synek, który do tej pory lubi swoją pszczółkę, więc często zabieramy ją ze sobą na spacery.

Zabawka jest lekka, więc nawet maleństwa, które ledwie nauczyły się chwytać nie będą miały problemu z utrzymaniem dzwoneczka w rączce. Przy potrząsaniu zabawka wydaje ładny i przyjemny dla ucha dźwięk, a kontrastowe kolory przyciągają uwagę malucha. Specjalne kółeczko ułatwia zaczepienie zabawki na łóżeczku, wózku, czy gdzie tam jeszcze chcemy. Miękkie skrzydełka delikatnie szeleszczą i błyszczą co jest dodatkową atrakcją dla dzidziusia.

Pszczółka wykonana została ze śliskiego materiału (coś w stylu ortalionu), dlatego łatwo utrzymać ją w czystości. Bez problemu można ja umyć pod bieżącą wodą, a nawet wyprać w pralce (po kilku praniach nadal wygląda bardzo dobrze). Natomiast miękkie wypełnienie zapewnia bezpieczne użytkowanie zabawki. Jeśli chodzi o rożnego typu grzechotki, to ta u nas sprawdziła się najlepiej.



  • Miś pozytywka od Canpol Babies
Misia pozytywkę dostałam od znajomej po jej synku. Zabawka okazała się strzałem w dziesiątkę, bo wystarczyło pociągnąć za sznureczek i uruchomić pozytywkę, żeby zobaczyć szeroki uśmiech na buzi mojego synka. Dźwięk pozytywki działał na niego wyjątkowo kojąco, dlatego postanowiłam kupić mu drugą zabawkę tego typu, ale koniecznie z inną melodyjką. Okazało się, że zawieszki z pozytywką z różnych kolekcji Canpola mają też różne melodyjki. Wybrałam turkusowego misia z kolekcji Forest Friends, bo spodobał mi się jego uroczy pyszczek.

Mis został wykonany z miłego w dotyku pluszu, a swoim rozmiarem fajnie pasował do dziecięcych rączek. Śliczna, niezbyt głośna melodyjka spodobała się całej rodzinie, a szczególnie Ignasiowi. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie felerny plastikowy zaczep. Klips do zawieszenia misia na łóżeczku czy wózku okazał się nie tak solidny jak przypuszczałam, bo niestety zaczep puścił, a miś gdzieś nam zaginął (zostało nam po nim jedyne zdjęcie widoczne powyżej). Żal mi do tej pory, bo to naprawdę fajna zabawka, a Ignaś wyjątkowo ją lubił. No trudno, mam tylko nadzieję, że znalazło go jakieś dziecko :)



  • Karuzela nad łóżeczko Baby Mix

Kiedy tylko zauważyłam, że Ignacy zaczyna wodzić wzrokiem za rożnymi przedmiotami, a lampy w domu stanowią dla niego szczególną atrakcję postanowiłam zakupić karuzelkę nad łóżeczko. Wybór konkretnego modelu nie był łatwy, bo tego typu zabawek jest mnóstwo, więc zmarnowała matka kilka godzin i zamiast sprzątać, prać i prasować kiedy dziecko śpi, siedziała przed laptopem i szukała karuzeli idealnej. I udało się, bo ta, którą w końcu kupiłam sprawia radość nie tylko dziecku ale i rodzicom.

Karuzel składa się z dwóch głównych elementów, czyli pozytywki oraz zdejmowanego pałąka z grzechotkami. Pałąk z zabawkami można łatwo odczepić bez konieczności demontowania całej kruzelki, co jest ogromnym plusem. Może jestem przewrażliwiona, ale na noc zdejmowałam ruchome elementy zabawki. Grzechotki w kształcie ptaszka, pszczółki i małpki są ładne i estetycznie wykonane, a po odczepieniu ich z pałąka mogą stanowić samodzielne zabawki. Mój synek lubił najbardziej kiedy zdemontowany pałąk trzymało się nad nim nisko, a on mógł kopać nóżkami w grzechotki, a tym samym generować sporo zabawnego hałasu.

Sama pozytywka ma piękny, melodyjny dźwięk, nie skrzypi, nie trzeszczy i nie fałszuje. Ogromnym plusem jest możliwość regulacji dźwięku, dzięki czemu możemy ustawić minimalną głośność, która sprzyja zasypianiu maluszka. Zdarza się, ze do tej pory Ignaś włącza sobie pozytywkę na chwile przed zaśnięciem. Pozytywka gra trzynaście melodyjek podzielonych na trzy kategorie: kołysanki, utwory kojące i odgłosy natury. Wszystkie brzmią ładnie i czysto, a ich różnorodność sprawia, że trudno się nimi znudzić. Dodatkowo w część z pozytywką wbudowana została lampka, która daje bardzo delikatne światło (nie zaburza dziecięcego snu, a jedynie daje minimalną poświatę). Dla dziecka stanowi to dodatkową atrakcję, bo podświetlony obrazek z lwami jest po prostu uroczy.

Karuzela pracuje w trzech rożnych trybach:
- melodyjki + światło lampki, karuzela stoi w miejscu,
- melodyjki + kręcąca się karuzela, lampka jest wyłączona,
- melodyjki + światło lampki + kręcąca się karuzela.

Teraz kiedy Mały skończył już roczek schowaliśmy pałąk z zabawkami, a na łóżeczku została sama pozytywka, która do tej pory sprawia Ignasiowi frajdę. Synek sam potrafi ja sobie włączyć, ustawić odpowiednią głośność i wybrać rodzaj melodyjek. Czasami pomaga mu to w zasypaniu, innym razem wręcz przeciwnie – bawi się pozytywką, żeby odciągnąć w czasie moment snu. Krótko mówiąc jestem bardzo zadowolona z naszej karuzeli, tym bardziej, że świetna jakość idzie w parze z niską ceną. Jak najbardziej polecam ten model. W naszym przypadku karuzelka sprawdziła się idealnie.

3 komentarze:

  1. Misio uroczy, aż trochę szkoda, że to nie ja go znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas hitem jest Szczeniaczek-uczniaczek z Fisher Price. Na początku we wózku synuś naciskał wszystko stópkami. Teraz potrafi już rączkami i najczęściej przyciska serduszko pieska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moj syn miał podobną pszczołę (czy nie wiem, co to do końca było) i była to swego czasu jedna z najlepszych zabawek :)

    OdpowiedzUsuń