wtorek, 25 lipca 2017

Ach ta wspaniała Tove - „Kto pocieszy Maciupka?” i „Lato” Tove Jansson

wyd. Nasza Księgarnia


Tove Jansson od lat nie jest już kojarzona jedynie z uroczymi Muminkami (właściwie od czasu świetnej biografii autorstwa Boel Westin). Moda na Tove trwa w najlepsze (tak jak i moda na wszystko co powiązane ze Skandynawią), ale to dobrze, bo o tak wspaniałej artystce powinno być cały czas głośno. Ostatnio Nasza Księgarnia wydała dwa nowe-stare tomiki autorstwa Tove Jansson - „Kto pocieszy Maciupka?” dla dzieci i „Lato” dla nieco starszych czytelników. Oba tytuły ukazywały się już wcześniej, szczególnie „Lato” jest dobrze znane polskiemu czytelnikowi, ja jednak nie czytałam ich wcześniej, dlatego mogłam spojrzeć na obie opowieści zupełnie świeżym okiem.

wyd. Nasza Księgarnia

„Kto pocieszy Maciupka?” to tak piękna i nastrojowa książeczka, że aż dech zapiera. Napisana i zilustrowana przez Tove Jansson zawiera w sobie mnóstwo głębi i uroku. Fabuła jest skromna i prosta. Maciupek jest samotnym i wystraszonym stworzonkiem. Każdy ma kogoś, kto go pocieszy, a tylko on jest sam. Pewnego dnia malec decyduje się opuścić swoje mieszkanko i znaleźć przyjaciela. Pomimo strachu rusza w świat. Ale sprawa wcale nie jest taka prosta, bo choć spotyka Włóczykija, Paszczaki, Filifionki, Homki, Mimblę czy Hatifnatów, to nie ma odwagi, żeby kogoś zagadnąć i nawiązać znajomość, a ponieważ jest maciupki, to nikt nie zauważa jego obecności. Sprawa wydaje się beznadziejna, aż tu nagle troll znajduje list od przerażonej Drobinki, która szuka kogoś, kto ją pocieszy. Maciupek bez zastanowienia rusza na poszukiwania dziewczynki.

wyd. Nasza Księgrania

wyd. Nasza Księgarnia

Treść książeczki jest przepiękna, ale to kunsztowne ilustracje tworzą cały klimat i w pełni ukazują geniusz Tove. Od tomiku aż trudno oderwać oczy i właściwie nawet bez tekstu czytelnik nie miałby problemu ze zrozumieniem fabuły. A fabuła jest piękna i wzruszająca. Fińska pisarka opowiada o smutku i samotności, o pokonywaniu własnych słabości i o tym, że miłość jest najlepszym lekarstwem na wszystko. Bo tak naprawdę do szczęścia potrzebujemy drugiego człowieka. I ta prosta prawda poruszy nie tylko dziecięce serduszka, ale trafi także do dorosłych czytelników, którym na co dzień zdarza się zapominać jak cenne skarby mają tuż obok siebie. Mistrzostwo!


wyd. Nasza Księgarnia

Z kolei „Lato” to powieść, która powstała z myślą o dorosłych, choć już nastoletni czytelnicy (raczej dziewczęta) powinni docenić fenomenalny klimat dzieł Tove Jansson. Osierocona przez matkę sześcioletnia Sophie spędza lato z ojcem i babką na jednej z fińskich wysp. Rodzina mieszka w małym domku nieopodal morza. Czas płynie leniwie, a fabuła skupia się głównie na rozmowach babki i wnuczki. Właściwie każdy rozdział stanowi osobną mikroopowieść. Fińska pisarka skupia się głównie na uczuciach i relacjach międzyludzkich. Dużo tu melancholii, ciepła i spokoju.

Najważniejsze, a przy okazji najlepsze w „Lecie” jest zderzenie charakterów babki i wnuczki. Ich dyskusje są rewelacyjne. Babka traktuje dziewczynkę poważnie, towarzyszy jej w zabawach, bez gadania znosi humorki małej, cierpliwie odpowiada na kolejne pytania. I te ich rozmowy, prowadzone tak bardzo serio, są po prostu piękne. Babka wie, że nie pozostało jej wiele czasu, ale nie oszukuje wnuczki, że jest inaczej, dlatego na pytanie Sophii o to kiedy umrze odpowiada, że niedługo. Z resztą nikt nie traktuje dziewczynki jak małego głuptaska, ale jak myślącego człowieka, który ma te same prawa co dorośli. Trzeba przyznać, że Sophie jest wyjątkowo rezolutnym dzieckiem, więc w powieści nie brakuje momentów wzruszających, poważnych, ale też rozczulających i zabawnych. Szczególnie rozmowa z babką na temat Boga rozłożyła mnie na łopatki. Również historia o kotku należy do moich ulubionych.

„Lato” zachwyciło mnie subtelnym humorem, spokojem, melancholijną atmosferą, pięknymi opisami przyrody i ogólną wrażliwością na świat, która tchnie z każdej strony. Ujęło mnie również podejście dorosłych bohaterów do małej Sophii. Bo babka i ojciec nie strofują dziewczynki, nie upominają, że powinna siedzieć cicho, że nie wolno jej kłócić się z babcią. Traktują serio ją samą, jak i jej dziecięcy świat, problemy i dylematy. Dla mnie takie podejście do dzieci jest ważne, więc tym bardziej doceniam dzieło Tove Jansson. Myślę, że wielbicieli fińskiej pisarki nie trzeba namawiać do sięgnięcia po „Lato”, natomiast wszystkich, którzy nie znają „dorosłej” twórczości Tove gorąco zachęcam do lektury. Gwarantuję, że nie będziecie żałować, tym bardziej, że tytuł i pora roku zobowiązują :)

💙💙💙
Tove Jansson, Kto pocieszy Maciupka? (tyt. oryg. Vem ska trösta knyttet), tłum. Teresa Chłapowska, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2017.

Tove Jansson, Lato (tyt. oryg. Sommarboken), tłum. Zygmunt Łanowski, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2017.

wyd. Nasza Księgarnia

4 komentarze:

  1. Chciałabym mieć te książki w swojej biblioteczce, mimo iż jestem dorosłym czytelnikiem. Wiem, że byłabym nimi zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się przyznaję wszem i wobec, że nie czytałam nic z Muminków. W ogóle nic Tove Jansson...

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka "Lato" już do mnie dotarła i czeka na spotkanie wkrótce:) Ale czemu ominęłam "Maciupka"??? Twoje ilustracje - przepiękne! Czujesz kilmat<3

    OdpowiedzUsuń