czwartek, 29 czerwca 2017

Najważniejszy tomik w biblioteczce mojego synka, czyli „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze”



Jestem wielką fanką literatury dziecięcej. Ogromną frajdę sprawia mi wyszukiwanie nowym tomików, czytanie, oglądanie ilustracji, opowiadanie synkowi rożnych historyjek. I choć staram się być na bieżąco w nowościach dla najmłodszych (choć nie da się śledzić wszystkiego, bo rynek jest ogromny!), to uważam, że jest pewna klasyka, którą nie tylko wypada znać, ale też trzeba mieć w domu. Mowa tu oczywiście o Tuwimie i Brzechwie, którzy mimo upływu lat, mimo ogromnej konkurencji wspaniałych pisarzy tworzących dla dzieci, nadal są najlepsi. I będą najlepsi, a przynajmniej dla mnie. Kocham twórczość obu poetów całym sercem i chciałabym, żeby Ignaś też ich kiedyś polubił. Dlatego bardzo się cieszę, że Nasza Księgarnia wydaje po raz kolejny dzieła Brzechwy i Tuwima. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o drugim tomie cudownej serii przypominającej wszystkie dzieła Jana Brzechwy, czyli „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze”.

Biografia Jana Brzechwy jest niezwykle fascynująca. Opowieść o życiu poety fantastycznie spisał pan Mariusz Urbanek, którego kocham nie mniej niż pana Brzechwę. Warto przeczytać, bo zmienia całkowicie spojrzenie na twórcę i jego dzieła. Ale ja nie o tym, tylko o pięknym, wspaniałym, zapierającym dech w piersi tomie „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze”. Z góry uprzedzam, że będę tylko chwalić i zachwycać się, bo to chyba najpiękniejsze wydanie Brzechwy jakie widziałam. Cieszy mnie też pomysł z całą serią, bo to fantastyczny hołd oddany poecie. Co prawda mam sentyment do książki „Brzechwa dzieciom” z 1989 r. z ilustracjami Jana Marcina Szancera, który też został wydany przez Naszą Księgarnię. I choć tamten tom przypomina mi moje dzieciństwo, to nowe, kompletne wydanie wierszy natychmiast podbiło moje serce.



Wiersze Jana Brzechwy skrzą się humorem i przypominają wesołą dziecięcą paplaninę. Kocham je niezmiennie od niemal trzydziestu lat, czytałam je milion razy i wydawało mi się, że nam wszystkie. Dopiero nowe wydanie „Wierszy” otworzyło mi oczy. Ileż tu jest cudów i dziwów, których wcześniej nie czytałam! I to w tym tomie jest najlepsze. Bo obok doskonale znanej wszystkim klasyki, obok tych wszystkich zwierzaków z Zoo, obok kaczek-dziwaczek, Samochwał i Leni znajdziemy mnóstwo utworów zapomnianych i od lat nie wznawianych. A przecież wszystkie są równie doskonałe, choć osobiście szczególnym sentymentem darzę wspomniane już „Zoo” i „Nie pieprz, Pietrze”.

Ilustracje Artura Gulweicza są obłędne! Kojarzyłam go jedynie ze „Zwariowanymi pojazdami”, ale to w „Wierszach” dał prawdziwy popis swoich ilustratorskich możliwości. Wszystkie obrazki są po prostu cudownie urocze, kolorowe i wesołe. Postaci różnią się od siebie, każda z nich jest praktycznie osobnym dziełem, choć w każdej można dostrzec pewien pazur, humor i charakterystyczną kreskę ilustratora. Świadczy to o tym, że autor włożył mnóstwo pracy i serca w każdą ilustracje. W ogóle cała książka zachwyca od strony wizualnej. Głownie za sprawą pana Gulewicza, ale nie tylko, bo solidna, twarda oprawa, dość duży format i gruby papier też mają swoje zasługi i cieszą czytelników z bibliofilskimi zapędami.

Wiersze Jana Brzechwy bawią, zarażają optymizmem, prowokują do wygłupów. Ich głośne czytanie sprawia radość, śmieszy i jest doskonałą zabawą. Jak to fajnie wrócić czasami do lat dziecinnych, powygłupiać się bezkarnie i śmiać tak długo, aż zacznie boleć brzuch. Dla mnie tom „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze” jest doskonały. A nawet więcej, bo na ten moment uważam, że to najważniejsza książka w biblioteczce mojego synka. Wiem, że będziemy do niej wracać setki, albo nawet tysiące razy. Dopóki nie rozpadnie się w proch :)

💙💙💙
Jan Brzechwa, Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze, il. Artur Gulewicz, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2016.




Ten i inne tytuły do kupienia w dobrej cenie (z 35% rabatem) na platon24.pl

https://platon24.pl


4 komentarze:

  1. Fantastyczna książeczka, nie ma to jak Brzechwa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wydanie :) moje siostrze na pewno by się spodobało!

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne wydanie. Również za dziecka bardzo lubiłam wiersze Jana Brzechwy. Są uniwersalne i wydaje mi się, że nawet za kilka lat będą one uwielbiane przez dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzechwę uwielbiam! Jego wiersze to ponadczasowe opowieści, które można czytać w każdym wieku, poza tym jest w nich tyle życiowej mądrości i pozytywnej energii, że w ogóle nie dziwi mnie fakt, że twórczość poety jest wciąż na czasie. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń