wtorek, 6 czerwca 2017

Muzyk i drewniana kukiełka - „Bartók i drewniany książę”, Margit Garajszki

Węgierskie Klimaty, Książkowe Klimaty
 
Każdy wielki człowiek był kiedyś mały. Lubię opowieści o ciekawych ludziach napisane z myślą o dzieciach. Takie biografie mają swój specyficzny urok i dają możliwość spojrzenia na człowieka od zupełnie innej strony. Tak było z fantastyczną historią Aleksandra Fredry i św. Filipa Neri. Tym razem przyszła pora na postać zupełnie dla mnie obcą, o której opowiedział mi… ludzik z drewna!
 
Béla Bartók (25.03.1881- 26.09.1945) był węgierskim pianistą i kompozytorem, obecnie uważany jest za jednego za najwybitniejszych kompozytorów XX wieku. Wydaje mi się, że postać Bartóka nie jest w Polsce powszechnie znana, dlatego cieszę się, że w serii Węgierskie Klimaty wydawnictwa Książkowe Klimaty ukazała się ta nietypowa biografia muzyka. Chociaż „biografia” to za dużo powiedziane, bo Margit Grajaszki skupia się zaledwie na dzieciństwie i młodości pianisty, ale to zupełnie wystarczy, żeby zechcieć poszukać dalszych informacji i oczywiście posłuchać dzieł samego mistrza. 

Książkowe Klimaty, Węgierskie Klimaty
 
Książkowe Klimaty, Węgierskie Klimaty
 
Historia Béli Bartóka jest o tyle nietypowa, że opowiada ją drewniany książę – dziecinna zabawka kompozytora, a później tytułowy bohater słynnego baletu. Tak więc drewniany książę jest narratorem i dawnym przyjacielem Béli, który już dawno wyrósł z bawienia się zabawkami. Opowieść kukiełki wypływa z głębi serca, jest nieco nostalgiczna i przepełniona tęsknotą za wspólnie spędzanymi, beztroskimi chwilami. Drewniany książę nie jest narratorem wszystkowiedzącym, swoją mentalnością przypomina dziecko, dlatego w książeczce nie brakuje zabawnych momentów wynikających z niewiedzy kukiełki lub błędnego interpretowania faktów.

Zresztą od samego początku jest śmiesznie, bo książę ma opowiadać o swoim przyjacielu, ale nie wie jak zacząć, dlatego gada o sobie. I tak już jest do ostatniej strony. Pod pozorem wesołej opowiastki o przygodach drewnianej kukiełki (nie mylić z Pinokiem, bo to porównanie jest wielce niestosowne!), zupełnie mimochodem poznajemy kilka faktów z dzieciństwa i młodości wielkiego kompozytora. Margit Garajszki wykazała się sporą pomysłowością i w ciekawy sposób ożywiła drewnianego księcia. Emocje kukiełki natychmiast przechodzą na czytelnika, a Béla Bartók z tajemniczej postaci szybko staje się przyjacielem małego czytelnika. 

Książkowe Klimaty, Węgierskie Klimaty
 
„Bartók i drewniany książę” to zabawna i nostalgiczna opowieść o wielkim węgierskim muzyku. Jestem przekonana, że książeczka spodoba się wszystkim starszakom, które bez problemu wyłapią biograficzne okruszki z wesołej historyjki drewnianego księcia. Również oryginalne i klimatyczne ilustracje, których autorem jest Simon Matrka mają swój urok i świetnie wprowadzają w atmosferę całej opowieści. Mądrych i pięknych książeczek nigdy dość, dlatego warto poczytać razem z dzieckiem. A później posłuchać samego Bartóka. To dopiero jest muzyka!!!

💙💙💙
Margit Garajszki, Bartók i drewniany książę (tyt. oryg. Bartók és a fából faragott királyfi ), tłum. Anna Butrym, il. Simon Matrka, wyd. Książkowe Klimaty, Wrocław 2016.

Książkowe Klimaty, Węgierskie Klimaty

4 komentarze:

  1. Bajka może i ciekawa, ale obrazki mi się nie podobają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są specyficzne, to prawda, ale taki ich urok :)

      Usuń
  2. A mnie się obrazki podobają :)

    OdpowiedzUsuń