niedziela, 5 marca 2017

Opowieść o zemście - „Nie przebaczaj II”, Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Czytelniczy marzec rozpoczęłam mocno i z przytupem, czyli w końcu udało mi się przeczytać drugi zeszyt świetnego komiksu „Nie przebaczaj” Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej. Pierwszy epizod, który był niejako wprowadzeniem do właściwej opowieści o zemście, zrobił na mnie kolosalne wrażenie i nie ukrywam, że ze wszystkich sił kibicowałam młodym autorom, żeby udało im się wydać kolejne części. Prace nad „trójką” już trwają, ale zanim komiks ukaże się drukiem pewnie minie jeszcze trochę czasu, dlatego teraz zachwyćmy się przez chwilę częścią drugą.

Od wydarzeń kończących pierwszą część minęło trochę czasu. Banda Lazara nadal prowadzi swoją rewolucję niosąc śmierć i zniszczenie. Jednym z towarzyszy jest Stiopa, który nie wiedzieć po co, postanawia przygarnąć i otoczyć opieką osierocą dziewczynkę. Jednak obecność małej jest problemowa, więc między Stiopą, a resztą kompanii dochodzi do spięć, aż w końcu dziewczynka i jej opiekun zostają sami, a banda Lazara rusza dalej w świat. Wygląda na to, że mała odegra w tej historii jakąś znaczącą rolę, ale póki co nie wybiegajmy za daleko w przyszłość. W tym momencie ważniejsze są przecież losy Tadeusza i Iski, którzy trafiają pod dach Wiedunji. Młodzieniec powoli dochodzi do siebie, a kiedy może już wstać z łóżka, stara szeptucha zaczyna go szkolić. Chłopak, do tej pora dość ciamciowaty, uczy się władać bronią, a niezbędną dyscyplinę Wiedunja wbija mu do głowy siłą. W końcu Tadeusz jest już gotowy, żeby wymierzyć sprawiedliwość… 
 
Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska
 
Pod względem fabularnym „Nie przebaczaj II” trzyma ten sam wysoki poziom co część pierwsza. Scenariusz Kuby Ryszkiewicza jest mocny, konkretny i trzymający w napięciu. W tej opowieści nie ma miejsca na pomyłki, zapchajdziury, czy bezsensowną gadaninę. W ogóle słów jest tutaj niewiele. Poza początkiem bohaterowie są raczej milczący, ale zupełnie nie przeszkadza to w przeżywaniu ich emocji. Bo ilustracje Marianny Strychowskiej są jeszcze lepsze niż w części poprzedniej. Zdecydowana kreska i gra świateł zachwycała mnie już wcześniej, ale tym razem widać jak ogromne postępy poczyniła młoda rysowniczka. Mimika twarzy, wszystkie gesty i ruchy zostały fenomenalnie oddane. Niemal na własnej skórze można poczuć ból Tadeusza, jego złość, bezsilność i palącą się wewnątrz furię. Każdy szczegół ma tutaj znaczenie, a niektóre kadry są tak niesamowicie dobre, że trudno oderwać od nich oczy.

Moim zdecydowanym faworytem, jeśli chodzi o ilustracje, jest ta z umierającym ojcem, który zmęczony i zmarnowany powoli przechodzi na tamten świat oraz scena z Tadeuszem ruszającym w świat. I ten kontrast między nim a siostrą. Właśnie ukazanie twarzy dziecka, tak miękkie i czułe, w porównaniu z całą resztą, z młodzieńcem, staruchą i całym otoczeniem jest tak niesamowite. 
 
Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Na pewno „Nie przebaczaj” jest ciekawą alternatywą dla komiksów o superbohaterach. Fabuła wciąga bez reszty, a duszna i ciężka atmosfera fascynuje i przeraża jednocześnie. Scenariusz napisany z popkulturowym rozmachem, zakorzeniony mocno w ludowości tworzy intrygującą mieszankę, która spodoba się nie tylko wielbicielom filmów Quentina Tarantino. Natomiast całą warstwę emocjonalną „robią” ilustracje Marianny Strychowskiej, które są aż nieprzyzwoicie dobre. Całość na długo zapada w pamięć, a co najlepsze do komiksu chce się wracać i razem z Tadeuszem planować zemstę. Czekam z niecierpliwością na część trzecią, bo czuję, że część ten zeszyt powali czytelników na kolana.

💙💙💙
Kuba Ryszkiewicz, Nie przebaczaj II, il. Marianna Strychowska, wyd. niezależne, 2016.

3 komentarze:

  1. Zupełnie nie znam się na takiej literaturze i jakoś mnie nie ciągnie do komiksów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo czasami warto się przełamać :)

      Usuń
  2. Można powiedzieć, że małymi krokami staje się boom dla komiksów. Im więcej oglądam ich recenzji, to coraz większą ochotę mam spróbować.

    OdpowiedzUsuń