wtorek, 28 lutego 2017

Lawendowy sen i błękitne migdały, czyli łapacze snów dla przyjaciółek bibliotekarek

hand made, rękodzieło, dreamcatcher
 
Nie wiem czy wiecie, ale z wykształcenia jestem bibliotekarką. Studia były jednym z najlepszych okresów w moim życiu. Dużo się działo, poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi (od wykładowców po koleżanki z roku) i nawiązałam kilka najważniejszych relacji w moim życiu (co prawda męża nie poznałam na uczelni, ale w czasie kiedy studiowałam, więc też się liczy). Dlatego dziś będzie o dwóch takich, z którymi można konie kraść (no i o łapaczach snów, które dla nich zrobiłam).

Z pośród wielu moich wad jedną z najpoważniejszych jest to, że nie potrafię dbać o relacje międzyludzkie. Nie robię tego specjalnie, po prostu rzadko przychodzi mi do głowy, żeby zadzwonić, napisać czy po prostu się do kogoś odezwać tak tylko, żeby pogadać. Dlatego gdyby nie starania Ewki, na pewno nie zostałybyśmy przyjaciółkami. Doskonale pamiętam dzień, kiedy poznałyśmy się bliżej, a nie tylko na „cześć” między zajęciami. Jechałyśmy razem autobusem i te półtorej godziny gadania wystarczyło, żeby uznać ją za osobą wartą uwagi. Okazało się, że mamy wspólne zainteresowania, lubimy te same filmy, śmieszą nas podobne rzeczy. Ale gdyby nie to, że Ewka wydzwaniała do mnie sama od siebie, pisała bzdurne smsy, namawiała na wspólne kino, zapraszała do domu na kawę, to pewnie nasza znajomość prędzej czy później by się rozmyła. A tak zanim zdążyłam się zorientować zyskałam wspaniałą przyjaciółkę, która nadal jest mi najbliższa. Studia już dawno za nami, a my wciąż trzymamy się razem, możemy gadać godzinami, śmiać się i wygłupiać. Ewka była świadkiem na moim ślubie, a później została matką chrzestną mojego dziecka. W sumie sama jest sobie winna, bo jak już wspominałam to ona zawalczyła o naszą znajomość. Dlatego łapacz snów dla niej był drugim, jaki zrobiłam :) Tak po prostu, bez okazji, z czystej sympatii.

PS

Ewka jest szalenie zdolna, kiedyś pokazywałam na blogu haftowane igielniki, które robi, ale w końcu dała się namówić na założenie własnego bloga, gdzie możecie podziwiać jej nadzwyczajne umiejętności! Zapraszam do zwiedzania Biblioteki haftu :)

hand made, rękodzieło, dreamcatcher
hand made, rękodzieło, dreamcatcher


hand made, rękodzieło, dreamcatcher


Razem z Ewką zaprzyjaźniłyśmy się też z Małgosią. To ten typ, który każdy lubi. Miła, zawsze uśmiechnięta, serdeczna i ciepła dziewczyna z sercem na dłoni. Zwyczajnie nie da się jej nie lubić, bo w jej towarzystwie człowiek jest wyluzowany i zrelaksowany. Co prawda przez pewnie czas nasze relacje trochę się rozluźniły, ale od kiedy zostałam mamą mamy z Gosią niewyczerpaną ilość tematów do rozmów. Wiem, że mogę jej wszystko powiedzieć, bo ona będzie mnie wspierać, a nie krytykować czy oceniać. Poza tym Gosia słucha co się do niej mówi, a nie błądzi myślami za własnymi sprawami. Sama ma mnóstwo problemów, ale zawsze jest wsparciem dla innych. Do tego jest dla mnie prawdziwą inspiracją, bo nie osiada na laurach, ale cały czas chce dążyć do przodu, rozwijać się, zmieniać siebie i swoje otoczenie na lepsze. A wszystko to w idei slow. Dlatego zapraszam na jej bloga Slow mama, gdzie znajdziecie mnóstwo inspiracji, życiowych tematów, książek, gotowania i wszystkiego co w danym momencie zaprząta Gosi myśli. 

A tak prezentuje się Małgosin łapacz :)

hand made, rękodzieło, dreamcatcher

hand made, rękodzieło, dreamcatcher

hand made, rękodzieło, dreamcatcher

hand made, rękodzieło, dreamcatcher

9 komentarzy:

  1. O jacie, normalnie nie wiem co mam napisać... aż mi łezka w oku zakręciła :)
    Martusia, w życiu nie mogłabym sobie wymarzyć lepszej przyjaciółki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, och :* Teraz stworzymy kółeczko wzajemnej adoracji :P

      Usuń
  2. Śliczne łapacze. Gratuluję zdolności. I Przyjaciółek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest tak piękne, że nie mogę się napatrzeć :) chyba też sobie cos takiego stworzę! Pozwolisz, że zainspiruję się Twoimi pomysłami? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne :) Cieszę się, że Ci się podobają :)

      Usuń
  4. Zdębiałam!
    Dziękuję za tak ciepłe słowa:* wyruszyła się całym wpisem!
    Cieszę się, że nazywasz mnie swoją przyjaciółką bo to słowo jest dla mnie nawet czymś większym niż miłość ;)

    PS. Czekam, aż do mnie przyjedziecie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łapacze bardzo ciekawe, niech łapią tylko same dobre sny, a złych nie przepuszczają :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne prezenty zrobiłaś :) Przyjaźń jest bardzo ważna, ja swoją przyjaciółkę poznałam w 2001 r. w 1 klasie gimnazjum i nie wyobrażam sobie od tej pory życia bez niej :)

    OdpowiedzUsuń