środa, 15 lutego 2017

Booklover, czyli romantyczny łapacz snów mola książkowego

 
Łapacze snów podobały mi się od bardzo dawna, ale nie mogłam znaleźć takiego, który mnie zachwyci. Dlatego trzeba było wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić ten wymarzony łapacz samodzielnie. Kupiłam odpowiednie materiały i z wielką radością przystąpiłam do pracy. Końcowy efekt bardzo mi się podoba, dlatego postanowiłam się nim pochwalić :)

Od początku wiedziałam, że w sercu mojego łapacza nie będzie szydełkowej serwetki. Mama chyba by mnie udusiła, gdybym podebrała coś z jej wyrobów, poza tym uznałam, że tych serwetkowych łapaczy jest tak dużo, że mój musi być inny i wyjątkowy. Długo zastanawiałam się nad odpowiednim materiałem, aż w końcu mój wybór padł na tiul. Dzięki temu wnętrze łapacza przypomina delikatną, niemal niewidoczną mgiełkę. Śliczną, subtelną i romantyczną. No cudo!

Mój łapacz, właściwie już nie mój, bo zaklepała go sobie siostra, przyozdobiłam papierowymi różyczkami, książkowym kwiatuszkiem i serduszkiem, które zrobiłam sama (ucierpiała na tym książka w wersji kieszonkowej, ale nie znoszę tego typu wydań, więc mi jej nie żal). Chciałam, żeby ozdoby nawiązywały w pewien sposób do książek, bo łapacz snów wcale nie musi być elementem dziecięcego pokoju, ale może również zdobić biblioteczkę, salon, gabinet. Kolory w stylu vintage, czyli róż, brzoskwiniowy i kremowy nadają całości romantycznego charakteru i idealnie komponują się z tiulowym środkiem.

Zazwyczaj nie jestem zachwycona z efektów moich ręcznych prac, ale tym łapaczem snów jestem oczarowana. Złapałam bakcyla i już nawet zrobiłam kolejny – tym razem dla mojej przyjaciółki, ale ten pokażę Wam przy innej okazji :) 






21 komentarzy:

  1. Bardzo romantyczny i taki wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiosenny nastrój wprowadziłaś dziś u mnie tym swoim łapaczem! Dziękuję :) Ja bardzo lubię te klasyczne, indiańskie łapacze snów, ale coraz bardziej przekonuję się i do takich. Chętnie bym podobny u Ciebie kiedyś zamówiła (co Ty na to?) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Luka z wielką przyjemnością :) mam już kilka pomysłów na nieco inne, to może coś jeszcze wpadnie ci w oko :) jak Mały zaśnie planuje zrobić dziś dwa kolejne :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest śliczny:) A Mama nie udusiła za tamborek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamborki sobie kupiłam :):):) kilka wstążek jej zabrałam, ale za przyzwoleniem, więc nie muszę się obawiać :)

      Usuń
  5. Ha! Tą przyjaciółką jestem ja? :D Śliczności Marta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat wczoraj chodziło o Ewę, ale dziś m też dla Ciebie, więc wszystko się zgadza :*

      Usuń
  6. Cudowny! Chciałabym mieć coś takiego u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. przyznam ze jest piekny zwlaszcza ze moj sie psuje xD chomiki wygryly piorka hahah xD woel ejdnak TWOJ :d pozdrawiam i zparaszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zawszę mogę zrobić dla Ciebie podobny :D

      Usuń
  8. Uwielbiam łapacze, sama się przymierzam do zrobienia. Twój jest uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję że karteczki z napisami są wydrukowane a nie wyrwane z książki :) Bo ogólnie bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że z książki :) Ale nie była dobra, więc mi nie żal :)

      Usuń
  10. Bardzo przyjemny łapacz :) Taki nie standardowy, że się tak wyrażę. I rzeczywiście, jak ktoś tu pisał - mi także kojarzy się z wiosną :)

    OdpowiedzUsuń