wtorek, 15 sierpnia 2017

„Abecadło” i „Akademia Malucha”, czyli fajne miesięczniki dla maluchów i przedszkolaków



Rzadko sięgam po czasopisma. W ciąży czytałam magazyny dla mam, teraz zdarza mi się sięgać po „Książki”, natomiast z typowo kobiecych gazet lubię tylko „Twój styl”. Zmieniają się okoliczności, a z nimi moje potrzeby, dlatego ostatnio zainteresowałam się… magazynami dla dzieci! Pamiętam, że w dzieciństwie moja młodsza siostra uwielbiała rożne gazetki, a już w szczególności „Abecadło”. Okazuje się, że miesięcznik nadal się ukazuje! Jest też wersja dla młodszych dzieciaczków, czyli „Akademia Malucha”. Dziś zapraszam na szybki przegląd sierpniowych numerów obu magazynów!

piątek, 11 sierpnia 2017

Kosiarka marki Wader-Polesie, czyli szaleństwa małego ogrodnika


Niezmiennie od kilku miesięcy mój synek przeżywa fascynację dziadkową kosiarką do trawy. Najchętniej pomagałby dziadkowi pchać kosiarę, na co kochany dziadziuś czasami pozwala, ale koszenie trawy razem z wnukiem jest raczej nieporęczne, o kwestiach bezpieczeństwa nie wspominając. Żeby wybawić dziadka z kłopotu, a Małemu zafundować dobrą zabawę kupiłam mu zabawkową kosiarkę do trawy marki Wader-Polesie.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Zabawa w dom - „Piąta łódź” Moniki Kompaníkovej

Książkowe Klimaty

„Piąta łódź” Moniki Kompaníkovej zaczyna się sielankowo i niewinnie. Dorosła już Jarka wraca we wspomnieniach do lat dziecinnych, kiedy jako dwunastolatka uwielbiała spędzać czas na działce za miastem, bawić się beztrosko, leżeć w trawie, obserwować przyrodę, zjadać jeżyny prosto z krzaczka i zajmować się różnymi bzdurkami jak wszystkie dzieci w jej wieku. Ale kiedy zaczyna się ściemniać Jarka musi wracać do domu, a tam nie czeka na nią nic dobrego. Sceneria zmienia się diametralnie, bo okazuje się, że dziewczynka jest niechcianym i niekochanym dzieckiem. Lucia, jej matka, do której Jarka musi zwracać się imieniu, choć tak bardzo chciałaby mówić do „mamo”, urodziła córkę w wieku 17 lat. Wpadka i tyle. Właściwie Lucia nawet nie wie kto jest ojcem Jarki. Była młoda, naiwna i zupełnie nieprzygotowana do nowej roli. Jej własna matka wyrzuciła ją z domu, jak tylko Lucia doszła do siebie po porodzie.

sobota, 5 sierpnia 2017

Moda w pigułce, czyli „ M.O.D.A. Metki, Obcasy, Dżinsy, Adidasy” Katarzyny Świeżak i Katarzyny Boguckiej


Specjalistka od mody ze mnie żadna. Wiem co lubię i wiem w czym dobrze wyglądam, więc trzymam się swoich sprawdzonych rozwiązań. Nie śledzę nowości z wybiegów, ani modowych blogów, choć wiem co jest aktualnie na topie, bo promocja odzieży jest tak mocno rozbudowana, ze trudno ją ignorować. Co nie oznacza, że mając na sobie nowości prosto z sieciówek jest się modnym, a tym bardziej, że ma się swój styl, o czym w w fantastyczny sposób opowiadają dwie Kasie – dziennikarka Katarzyna Świeżak i ilustratorka Katarzyna Bogucka.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Kobiece klimaty, czyli ”Linie kodu kreskowego. Piętnaście historii” Krisztiny Tóth

Książkowe Klimaty

„Linie kodu kreskowego. Piętnaście historii” to zbiór piętnastu opowiadań węgierskiej pisarki Krisztiny Tóth. Wielokrotnie deklarowałam, że za opowiadaniami nie przepadam, bo rzadko trafiam na te naprawdę dobre (moim zdaniem trudniej napisać dobre opowiadanie niż dobrą powieść), ale zbiorek Krisztiny Tóth okazał się strzałem w dziesiątkę. Tak piękne, liryczne i zmysłowe historie mogła napisać tylko kobieta.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Komiks muzyczno-obyczajowy, czyli „Będziesz smażyć się w piekle” Prosiaka


Postanowiłam poszerzyć swoje czytelnicze horyzonty i zainteresować się komiksami. Kuba Ryszkiewicz temu winny, bo jego genialne powieści graficzne zachwyciły mnie do tego stopnia, że postanowiłam bliżej zapoznać się z gatunkiem. Tym bardziej, że sam Kuba polecał mi bardzo dobry komiks „Będziesz smażyć się w piekle” legendarnego Prosiaka. Zresztą na rożnych blogach i stronach poświęconych komiksom „Będziesz smażyć się w piekle” okrzyknięto najlepszym polskim komiksem 2016 roku.

sobota, 29 lipca 2017

Moje zabawkowe hity dla dzieci w wieku 0-6 miesięcy


Nie mam problemu z kupowaniem dziecku zabawek. Widziałam gdzieś w Internecie dyskusje na temat tego, żeby zamiast zabawek ofiarować dziecku swój czas – no też mi wielka łaska. Moje dziecko ma mój czas bez ograniczeń, dlatego też bez oporów kupuje mu nowe zabawki (choć większość z tych, które ma dostał od rodziny albo przyjaciół), a trzeba przyznać, ze jest w czym wybierać. Dlatego dziś chciałabym poleci moje trzy zabawkowe hity dla dzieci w wieku 0-6 miesięcy.

czwartek, 27 lipca 2017

Poezja na każdą porę roku - „Cztery pory roku”, Tadeusz Kubiak, Jerzy Kierst, Barbara Lewandowska

Nasza Księgarnia

Tomik „Cztery pory roku” to prawdziwe cacuszko. Zestawienie wierszy znanych i uznanych pisarzy z pięknymi, klasycznymi ilustracjami daje oszałamiający efekt i sprawia, że mam ochotę nie tylko czytać wierszyki, ale też głaskać, tulić i wąchać samą książeczkę.

wtorek, 25 lipca 2017

Ach ta wspaniała Tove - „Kto pocieszy Maciupka?” i „Lato” Tove Jansson

wyd. Nasza Księgarnia


Tove Jansson od lat nie jest już kojarzona jedynie z uroczymi Muminkami (właściwie od czasu świetnej biografii autorstwa Boel Westin). Moda na Tove trwa w najlepsze (tak jak i moda na wszystko co powiązane ze Skandynawią), ale to dobrze, bo o tak wspaniałej artystce powinno być cały czas głośno. Ostatnio Nasza Księgarnia wydała dwa nowe-stare tomiki autorstwa Tove Jansson - „Kto pocieszy Maciupka?” dla dzieci i „Lato” dla nieco starszych czytelników. Oba tytuły ukazywały się już wcześniej, szczególnie „Lato” jest dobrze znane polskiemu czytelnikowi, ja jednak nie czytałam ich wcześniej, dlatego mogłam spojrzeć na obie opowieści zupełnie świeżym okiem.

niedziela, 23 lipca 2017

Moje trzy wyprawkowe hity

Szykując wyprawkę dla pierworodnego można zwariować. Hormony buzują, a firmy produkujące dziecięcej akcesoria wmawiają przyszłej mamie, że nie da sobie rady bez tych wszystkich gadżetów i dupereli, które kosztują majątek. Ewentualnie obiecują, że z ich produktami macierzyństwo będzie usłane różami. Na wszelakich blogach parentingowych również znajdziemy mnóstwo wyprawkowych porad, reklam i akcji promocyjnych, z których możemy się dowiedzieć, że miś kosztujący 200 zł i pudełko na pieluszki za 150 zł są niezbędne do prawidłowego rozwoju niemowlęcia. Koszmar!

piątek, 21 lipca 2017

Ze wspomnień bankiera sadysty, czyli „Świnki morskie” Ludvíka Vaculíka


Mam ogromną słabość do literatury czeskiej, kocham świnki morskie, bawi mnie czarny humor, lubię makabrę, strachy i dziwy, dlatego wydawało mi się, że „Świnki morskie” Ludvíka Vaculíka będą dla mnie lekturą idealną. Cóż, wydawało mi się, bo już po jakichś 50 stronach miałam ochotę rzucić książką o ścianę. W bólach domęczyłam ją do końca i nawet sensowne przesłanie, które płynie z powieści Vaculíka nie sprawiło, że chciałabym „Świnki morskie” zapamiętać na dłużej. Wręcz przeciwnie, mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się usunąć ją z pamięci.

czwartek, 20 lipca 2017

To TYLKO gwałt - Przyczynek do historii radości, Radka Denemarková

wydawnictwo Amaltea

Radka Denemarková nie boi się trudnych tematów, co udowodniła w świetnych „Pieniądzach od Hitlera”. Teraz czeska pisarka poszła o krok dalej i przekroczyła kolejne granice poruszając delikatny i arcytrudny temat. W „Przyczynku do historii radości” pisarka uderza w twardy mur milczenia i upomina się o godność zgwałconych kobiet.

wtorek, 18 lipca 2017

Fotorelacja z ETNOmanii 2017


W ubiegłą niedzielę w Wygiełzowie odbyła się siódma edycja festiwalu ETNOmania. O mały włos nie przegapiłam terminu imprezy, bo ubzdurałam sobie, że tegoroczna edycja będzie odbywać się w sierpniu. Na szczęście koleżanka z pracy wyprowadziła mnie z błędu, więc w niedzielę wybraliśmy się do Wygiełzowa rodzinnie. Ja i mój Mateusz od trzech lat obowiązkowo musimy zaliczyć ETNOmanię, bo festiwal jest po prostu fajny, kramiki piękne, a atmosfera wesoła. W tym roku po raz pierwszy zabraliśmy ze sobą czternastomiesięcznego synka, więc mieliśmy okazję spojrzeć na całą imprezę pod nieco innym kątem.

niedziela, 16 lipca 2017

„Toczą się koła, toczą”, czyli książeczkowe samochodziki dla maluchów

Mój synek, jak na prawdziwego mężczyznę przystało, uwielbia samochody, traktory, motory i inne pojazdy wszelakiej maści. Ja natomiast uwielbiam obserwować jak leży na dywanie, jeździ autkiem i ze skupieniem patrzy jak kręcą się kółeczka. I choć interesuje go wszystko co jeździ, to najważniejsze są karetki, radiowozy i wozy strażackie. Na ubiegłorocznych Targach Książki w Krakowie wypatrzyłam serię książeczek dla maluchów w kształcie różnych samochodów. Kupiłam tomik „Grzegorz i jego ambulans”, który kilka miesięcy później okazał się prawdziwym hitem.

środa, 12 lipca 2017

Powieści z tej samej foremki, czyli przepis na sukces Kasie West

chłopak z sąsiedztwa, chłopak z innej bajki, chłopak na zastępstwo, p.s. i like you

Lato sprzyja czytaniu lekkich i przyjemnych bzdurek. Na co dzień gustuję w ambitniejszych lekturach, takich które w jakiś sposób mnie poruszają i zmuszają do myślenia. Tym bardziej teraz, kiedy czasu na czytanie mam niewiele i szkoda mi go marnować na nic nie znaczące czytadła, staram się rozważnie dobierać sobie książki. Jednak czasami po prostu muszę sięgnąć po coś bzdurnego. Najlepiej o miłości i dla nastolatek. I choć już dawno wyrosłam z grupy docelowej, to sięgam po literaturę dla młodzieży z ogromną przyjemnością. Ostatnimi czasy przeczytałam cztery powieści Kasie West, amerykańskiej pisarki, która specjalizuje się w literaturze dla nastoletnich dziewcząt.

niedziela, 9 lipca 2017

Przygody kultowego psiaka w wersji książeczkowej, czyli „Reksio. Dobranocka wszech czasów” do czytania nie tylko przed snem


Gdzieś na początku roku, przy okazji renowacji ważnej dla mnie książki, wspominałam, że w dzieciństwie jednym z moich ukochanym bajkowym bohaterem był Miś Uszatek. Kochałam go nie tylko w wersji książeczkowej, ale i telewizyjnej. Aż trudno uwierzyć, że w tym roku Uszatek świętuje swoje 60 urodziny. Ale to nie jedyna rocznica tego typu, bo pół wieku stuknęło pewnemu uroczemu i wesołemu psiakowi. Reksio kończy właśnie 50 lat. Z tej okazji wydawnictwo Papilon wydało piękną i ponadczasową, jak sam bohater, książkę „Reksio. Dobranocka wszech czasów”.

wtorek, 4 lipca 2017

Baśń dla młodzieży w najlepszym wydaniu, czyli „Kroniki Jaaru. Księga Luster” Adama Fabera


„Harry Potter” świętował ostatnio swoje dwudzieste urodziny. Trudno było ignorować tę okrągłą rocznicę, bo media społecznościowe zalała fala okolicznościowych zdjęć i wspominek. Wychodzi na to, że serię o młodym czarodzieju kochają wszyscy. Ja sama mam do niej ogromną słabość, więc doskonale rozumiem wszelkie zachwyty. Pani Rowling wyniosła fantastykę młodzieżową na zupełnie nowy poziom, a swoim dziełem cały czas inspiruje rzesze młodych twórców. Wygląda na to, że magiczna gorączka nie ominęła również Adama Fabera, którego powieść „Kroniki Jaaru. Księga Luster” szturmem wdarła się na regały młodszych i starszych czytelników.

czwartek, 29 czerwca 2017

Najważniejszy tomik w biblioteczce mojego synka, czyli „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze”



Jestem wielką fanką literatury dziecięcej. Ogromną frajdę sprawia mi wyszukiwanie nowym tomików, czytanie, oglądanie ilustracji, opowiadanie synkowi rożnych historyjek. I choć staram się być na bieżąco w nowościach dla najmłodszych (choć nie da się śledzić wszystkiego, bo rynek jest ogromny!), to uważam, że jest pewna klasyka, którą nie tylko wypada znać, ale też trzeba mieć w domu. Mowa tu oczywiście o Tuwimie i Brzechwie, którzy mimo upływu lat, mimo ogromnej konkurencji wspaniałych pisarzy tworzących dla dzieci, nadal są najlepsi. I będą najlepsi, a przynajmniej dla mnie. Kocham twórczość obu poetów całym sercem i chciałabym, żeby Ignaś też ich kiedyś polubił. Dlatego bardzo się cieszę, że Nasza Księgarnia wydaje po raz kolejny dzieła Brzechwy i Tuwima. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o drugim tomie cudownej serii przypominającej wszystkie dzieła Jana Brzechwy, czyli „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze”.

wtorek, 27 czerwca 2017

O książkach, czytaniu i całej reszcie - „Życie na poczytaniu. Rozmowy o literaturze i reszcie świata”, Grzegorz Jankowicz

 
Jeśli na okładce książka znajdują się ilustracje przedstawiające mózgi od razu wiadomo, że lekko nie będzie. Jeśli obok mózgów znajduje się nazwisko Grzegorza Jankowicza, człowieka oczytanego, diabelnie inteligentnego i dociekliwego, to mamy już gwarancję publikacji na najwyższym poziomie intelektualnym. I faktycznie tomik „Życie na poczytaniu. Rozmowy o literaturze i reszcie świata” jest pozycją wymagającą. Wymaga się tu przede wszystkim od czytelnika, który musi wykazać się umiejętnością myślenia i ogólnym rozeznaniem w literaturze światowej. Jeśli dodatkowo czytelnik okaże się bibliofilem, to w towarzystwie autora i jego gości poczuje się jak ryba w wodzie.

niedziela, 25 czerwca 2017

Opowieść, która ocala, czyli „Kroniki z życia ptaków i ludzi” Aidy Amer




Najpierw zobaczyłam okładkę. Stara mądrość głosi, że książek nie należy sądzić po ich wierzchnim opakowaniu, a zdarzało się w przeszłości, że zbyt pochopnie dopierałam sobie lektury kierując się tylko estetycznymi względami. Jednak wystarczy zerknąć na „Kroniki z życia ptaków i ludzi” Aidy Amer, żeby zyskać pewność, że tak piękna i subtelna okładka musi skrywać wyjątkową historię. I faktycznie tak jest, jednak po lekturze nie jestem do końca pewna, czy to historia odpowiednia dla mnie.

czwartek, 22 czerwca 2017

Ona i on, i śmiertelna choroba, czyli „Ponad wszystko” Nicoli Yoon


Od jakiegoś czasu (wydaje mi się, że od „Gwiazd naszych wina” Johna Greena, ale pewności nie mam) nastała moda na powieści o chorych nastolatkach. Wcale mnie to nie dziwi, bo cóż może być bardziej wzruszającego niż pierwsza miłość w obliczu śmiertelnej choroby? Nie ironizuję, sama mam słabość do podobnych opowieści. Lubię ukradkiem ocierać łezkę z oka, narzekać na okrutny los i smucić się razem z bohaterami. A najlepiej jak już ktoś umrze na końcu. Może i jestem okropna, ale uwielbiam nieszczęśliwe zakończenia. Po „Ponad wszystko” Nicoli Yoon sięgnęłam ze zwykłej ciekawości i choć nie wszystko potoczyło się po mojej myśli, to spędziłam z książką trzy miłe wieczory.

środa, 21 czerwca 2017

Biblioteczka CzuCzu, czyli fantastyczne książeczki dla maluszków

 „Hop, hop! Czy tu mieszkam?”, "Hop, hop! Duży czy mały?"

Uwielbiam ten moment, kiedy mój synek wstaje z łóżka i pierwsze co robi to sięga po swoje książeczki. Rozczula mnie kiedy siedzi i w skupieniu przerzuca kolejne strony, choć jeszcze przed momentem spał słodko obok mnie. Ostatnio królują u nas książeczki CzuCzu, czyli nowość na rynku i nowość w naszym domu. Biblioteczka CzuCzu zapowiada się fantastyczne i mam nadzieję, że seria rozrośnie się do gigantycznych rozmiarów. 

poniedziałek, 19 czerwca 2017

O tym jak działają zwierzęta nie tylko te na wsi, czyli dwie nowości z Naszej Księgarni

Nikola Kucharska, Jak to działa? Zwierzęta, wyd. Nasza Księgarnia

Cześć! Przychodzę dziś do Was z dwiema ślicznymi, nowiutkimi, pachnącymi, a przede wszystkim arcyciekawymi tomikami wydanymi przez Naszą Księgarnię. Coś dla trochę młodszych i trochę starszych dzieciaków, czyli „Rok na wsi” Magdaleny Kozieł-Nowak oraz „Jak to działa? Zwierzęta” Nikoli Kucharskiej. Wspólnym mianownikiem obu tytułów mogą być zwierzęta, których na kartach książeczek z pewnością nie zabraknie. 

niedziela, 18 czerwca 2017

Zakładkowy konkurs!


Cześć! Jakiś czas temu chwaliłam się zdolnościami mojej siostry i pokazywałam zakładki do książek, które rysuje. W poście obiecywałam konkurs, który w końcu udało mi się przygotować!

piątek, 16 czerwca 2017

This is a love song - „Tam”, Natasza Goerke


Lanckorona Zamek
Lubię podróże. Niekoniecznie dalekie, bo nawet tuż za miedzą można odnaleźć ciekawe historie. Problem w tym, że jestem okropną domatorką, dlatego najczęściej ruszam w drogę dzięki literaturze. Najbardziej lubię jeździć ze Stasiukiem. To on serwuje mi mnóstwo emocji i daje poczucie bezpieczeństwa. Lubię oglądać świat jego męskimi oczami. Tym razem jednak wybrałam kobiece towarzystwo i historie ukryte pod cukierkowo różową okładką. Razem z Nataszą Goerke zawędrowałam do Nepalu, a co najlepsze mam zamiar tam wracać, bo tak fantastycznie napisanej książki już dawno nie czytałam!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Maryja - kobieta z krwi i kości, czyli „Poznać i pokochać Maryję” Marie-Monique Breynaert

wyd. PROMIC
 
Od kiedy zostałam mamą Matka Boska stała mi się szczególnie bliska. Wcześniej nie miałam z nią praktycznie żadnej relacji. Modliłam się do niej codziennie, to jasne, ale jakoś bez przekonania. Dopiero wspólne doświadczenie macierzyństwa faktycznie zbliżyło mnie do Maryi i pozwoliło dostrzec w niej zwyczajną dziewczynę, którą znalazła w sobie dość wiary i odwagi, żeby powiedzieć Bogu „tak”. Dlatego tomik „Poznać i pokochać Maryję. Miesiąc z Matką Jezusa” jest dla mnie szczególnie cenny, bo Marie-Monique Breynaert odczarowuje posągowy wizerunek Maryi, która staje przed czytelnikiem jako kobieta z krwi i kości, a nie ładna figurka z przydrożnej kapliczki.

piątek, 9 czerwca 2017

Cukiereczki i motylki, czyli ozdóbki dla Sabinki :)


Cześć! Dziś nie mam czasu na gadanie, więc będzie krótko, ale też ładnie, mam nadzieję. Po raz kolejny chciałabym pokazać Wam efekty mojej radosnej rękodzielniczej działalności, czyli zaprezentować śliczne, urocze i cukiereczkowate ozdóbki dla pewnej słodkiej dziewczynki.

wtorek, 6 czerwca 2017

Muzyk i drewniana kukiełka - „Bartók i drewniany książę”, Margit Garajszki

Węgierskie Klimaty, Książkowe Klimaty
 
Każdy wielki człowiek był kiedyś mały. Lubię opowieści o ciekawych ludziach napisane z myślą o dzieciach. Takie biografie mają swój specyficzny urok i dają możliwość spojrzenia na człowieka od zupełnie innej strony. Tak było z fantastyczną historią Aleksandra Fredry i św. Filipa Neri. Tym razem przyszła pora na postać zupełnie dla mnie obcą, o której opowiedział mi… ludzik z drewna!

sobota, 3 czerwca 2017

Najlepsze karty obrazkowe, czyli uczymy się mówić razem z CzuCzu


Mój synek jest wyjątkowo ruchliwym i energicznym dzieckiem, które ani na chwilę nie może usiedzieć w jednym miejscu. Jedynie książeczki działają cuda. Wyciszają Ignasia i sprawiają, że oczarowany przerzuca kolejne strony, słucha historyjek lub po prostu ogląda obrazki. Równie dobrze sprawdzają się karty obrazkowe CzuCzu, które są świetną alternatywą dla klasycznych książeczek. Dlatego dziś chciałabym opowiedzieć Ci o kartach, które mamy w domu, i które oglądamy codziennie. Po kilka razy dziennie…

środa, 31 maja 2017

Ponad trzy metry świetnej zabawy, czyli „Miasto w chmurach, miasto pod ziemią” Tomasza Kowala

Nasza Księgarnia

Do sięgnięcia po tomik „Miasto w chmurach, miasto pod ziemią” skusiło mnie moje własne nazwisko na okładce! Żałuję, że z panem Tomaszem Kowalem nie jestem w żaden sposób spowinowacona, bo pomysły ma świetne i fajnie byłoby mieć w rodzinie kogoś tak kreatywnego. Na pociechę pozostaje książka, z którą można spędzić długie godziny fantastycznej zabawy.

poniedziałek, 29 maja 2017

słowa, jakie inni ludzie wypowiadają o tobie, to nie ty - „Jak dobrze być sobą”, Christine Adams i Robert J. Butch

wyd. PROMIC
 
Seria „Pomocne elfy” wydawnictwa PROMIC to jedna z najlepszych i najmądrzejszych serii wydawniczych dla dzieci jakie znam. Co prawda liczy dopiero dwa tomiki, ale w przygotowaniu są kolejne części. I bardzo dobrze, bo książeczki o uroczych i zabawnych elfach od pierwszej chwili podbiły moje serce. Tom pierwszy „Mój przyjaciel Bóg” traktował o sprawach związanych z wiarą w Pana Boga, natomiast w „Jak dobrze być sobą” elfy opowiadają o wierze we własne siły.

piątek, 26 maja 2017

Idealna książeczka dla mamy i syneczka - „Miłość”, Astrid Desbordes, Pauline Martin

 
Wierzę w miłość, jak w nic innego na tym świecie. Wszystko, co najważniejsze w moim życiu ma swoje źródła w miłości. Ale ona nie bierze się z powietrza i miłości też trzeba uczyć. Dlatego każdego dnia powtarzam mojemu synkowi, że jest mądry, piękny, wspaniały, i że kocham go z całego serca. Wiem, że nie słowa, a czyny świadczą o miłości, ale przecież każdy, lubi od czasu do czasu usłyszeć z ust kochanej osoby te dwa słowa i mieć pewność, że będzie kochany bez względu na wszystko. Tak jak mały Archibald, który przed zaśnięciem pyta swoją mamę, czy będzie go kochać całe życie.

wtorek, 23 maja 2017

A wszystko to, bo dziadków kocha, czyli „Przez ucho igielne (sploty)” Jána Púčeka

Książkowe Klimaty

„Przez ucho igielne (sploty)” Jána Púčeka reprezentuje ten typ powieści, który lubię najbardziej. Niespieszna narracja, piękny, momentami poetycki język, wspaniała, choć zwyczajna i prosta historia. Tak, u Púčeka brak efekciarstwa i spektakularnych momentów. Jest cicho i spokojnie. A jednak powieść czyta się z drżącym sercem i rosnącą z każdą stroną ciekawością. Bo opowieści o zwykłych ludziach są przecież najlepsze.

piątek, 19 maja 2017

Komiks, który mrozi krew w żyłach, czyli „Zgroza #1: Lód” Kuby Ryszkiewicza, Grzegorza Kaczmarczyka i Aleka Wałaszewskiego



Nie przepadam za kryminałami w wersji książkowej, ale uwielbiam je w wersji filmowej. Na papierze opowieści o morderstwach jakoś mnie nie ruszają, za to siedzę jak na szpilkach, kiedy śledzę pracę detektywów czy policjantów na ekranie. I choć powieści kryminalne omijam szerokim łukiem, to komiks kryminalny okazał się strzałem w dziesiątkę! Pierwszy zeszyt „Lód” nowej serii „Zgroza” przeczytałam w kilkanaście minut. Chwilka i już po wszystkim. Ale po lekturze dochodziłam do siebie przez resztę dnia, a nawet nie mogłam zasnąć, bo cały czas roztrząsałam te kilka scen, które z taką siłą wbiły mnie w fotel.

wtorek, 16 maja 2017

Łapacze snów, łapacze słońca :)

 
Maj nas nie rozpieszcza. Zimno, szaro i ponuro, jakby to jesień, a nie wiosna skradała się cichutko. Korzystając z kilku ciepłych i słonecznych dni zabrałam moje łapacze snów do ogródka, żeby mogły złapać trochę słońca,wiatru i całej wiosennej muzyki, którą pod naszymi czereśniami wygrywają dzielne pszczoły. Zdjęcia wyszły całkiem fajnie, dlatego dziś zamiast rozpisywać się niepotrzebnie zapraszam do oglądania! A gdyby ktoś marzył o podobnym łapaczu, to piszcie śmiało, bo dla kilku wciąż szukam dobrego domu :)

sobota, 13 maja 2017

Sto lat temu w Fatimie, czyli kilka słów na temat książki „Fatima” Icilio Felici


Dokładnie sto lat temu, 13 maja 1917 r., trójka dzieci z niewielkiej portugalskiej miejscowości jak co dzień pasła owce. To co wydarzyło się tamtego dnia odmieniło losy świata, a sama Fatima stała się jednym z najpopularniejszych miejsc, do których pielgrzymują wierni. O tym co działo się w maleńkiej wiosce, jak potoczyły się losy pastuszków i w końcu jak naprawdę wyglądała historia objawień i dzieje orędzia Maryi, ze swadą i prawdziwym literackim zacięciem opowiada włoski kapłan Icilio Felici.

wtorek, 9 maja 2017

365 dni razem, czyli pierwszy rok bycia mamą


Dokładnie rok temu na świecie pojawił się on – moja miłość i największe szczęście. Ignacy wywrócił wszystko do góry nogami i zmienił całe nasze życie. Wiem jak banalnie to brzmi, ale wraz z narodzinami dziecka naprawdę zmienia się wszystko.

środa, 3 maja 2017

Wzruszające książeczki nie tylko dla dzieci, czyli „Mały żółty i mały niebieski” i „Czas czarodziej” od Babaryby

Czas czarodziej” Madaleny Matoso i Isabel Minhós Martins
 
Wzruszyłam się. Tak po prostu, szczerze i z głębi serca. Czytałam bajki, niby dziecku, a jednak sobie, bo on póki co woli trochę inne opowiastki. Ale ja jako Matka Polka Czytająca obsesyjnie gromadzę dla syna kolejne tomiki, czytam, oceniam, nie waham się puścić dalej tych, które uważam za nieciekawe, przekombinowane, mało istotne. Dwa tomiki, o których dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć zostają z nami na dłużej, bo takie historie warto gromadzić, trzymać w sercu, czytać co jakiś czas i przypominać sobie wartości w nich zapisane.

poniedziałek, 1 maja 2017

Jeden święty i wiele zwierząt, czyli „Brat wilk i siostrzyczka cykada” Armando Moore’a


Tofik z książką, shih-tzu

Święty Franciszek z Asyżu jest jednym z najpopularniejszych świętych Kościoła katolickiego. Biedaczyna z Asyżu kochał Boga, kochał ludzi i kochał zwierzęta. Nie miał nic, a jednak tak dużo potrafił dawać. Opowieści o jego życiu spisane na kartach „Kwiatków świętego Franciszka” są dość popularne, bo chyba każdy (nawet jeśli nie z własnej woli to za prawą systemu edukacji) kojarzy opowieść o wilku z Gubbio. O kimś takim jak św. Franciszek cały czas warto przypominać, dlatego bardzo się cieszę, że w moje ręce trafiła książeczka „Brat wilk i siostrzyczka cykada” Armando Moore’a.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Galeria zakładek, czyli taką mam zdolną siostrę


Moja piętnastoletnia siostra uwielbia rysować. Zresztą odkąd pamiętam na wierzchu leżały kredki, a mama kupowała bloki rysunkowe na kilogramy. Do tej pory przechowuję laurki i obrazki, które od niej dostawałam. Tworzone małą, niewprawną rączką, z czasem zaczęły ewoluować w prawdziwe cuda, z przemyślaną kompozycją i dbałością o szczegóły. Jakiś czas temu, trochę za moją namową, Ola zaczęła tworzyć swoje własne zakładki do książek. Bo w literaturze też się zakochała, a tym sposobem może łączyć swoje dwie największe pasje.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Poe w wersji obrazkowej, czyli zabójczo zachwycające „Opowieści tajemnicze i szalone”


Dawno, dawno temu czytałam „Opowieści niesamowite” Edgara Allana Poe. Co prawda nie zostałam poemaniaczką, ale lekturę wspominam z lekkim niepokojem. Poza tym doceniam geniusz Edgara, jego styl i klimat grozy ziejący z kart opowiadań. Kiedy w zapowiedziach Naszej Księgarni zobaczyłam „Opowieści tajemnicze i szalone” wiedziałam, że to jednak z tych książek, które muszę mieć. Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale właśnie okładka przesądziła sprawę.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Wyjątkowe zaproszenia na roczek, czyli mamo zrób to sama (DIY)


handmade, DIY

Czas tak szybko leci (przy okazji przypomniał mi się wiersz Stachury „Czas leci i zabija rany”, czyli pora odświeżyć sobie twórczość Steda!), że czasami zastanawiam się nie tyle jaki jest dzień tygodnia, ale jaki mamy miesiąc… Pierwsze trzy miesiące z dzieckiem płynęły spokojnie, a momentami nawet mi się wlekły. Za to teraz nie nadążam za uciekającymi dniami i tylko kolejne postępy mojego synka i coraz większe ubranka świadczą o tym, że nie mam już w domu dzidziusia (płakać mi się chce na samą myśl), ale małego, rezolutnego chłopca, który zdecydowanie wie czego chce. Dokładnie za trzy tygodnie będziemy świętować pierwsze urodziny Ignacego, a ponieważ taka impreza zdarza się raz, to powoli wpadam w wir przygotowań. Dziś chciałabym pokazać Wam zaproszenia, które sama zrobiłam.

czwartek, 13 kwietnia 2017

„Mój przyjaciel Bóg”, czyli świetny poradnik dla małych i dużych

wydawnictwo PROMIC
 
„Można kochać i chodzić samemu po ciemku
z przyjaźnią jest inaczej - ta zawsze wzajemna”.
Tak o przyjaźni pisał ks. Jan Twardowski w wierszu „Do księdza Bronisława Bozowskiego”. Bo każdy człowiek, nie ważne mały czy duży, chce mieć obok siebie prawdziwego przyjaciela. Kogoś z kim można bezkarnie objadać się słodyczami, śmiać się, tańczyć, śpiewać i wygłupiać. Kogoś, to pomoże ci się podnieść kiedy upadniesz, przytuli, otrze łzy. Kogoś kto będzie cieszył się twoimi sukcesami, stał za tobą murem, złego słowa o tobie nie powie, ale jeśli trzeba przywoła cię do porządku. Kogoś przy kim będziesz czuć się kochany i akceptowany. Często zdarza nam się zapominać, że kimś takim jest Bóg, dlatego zaniedbujemy tą najważniejszą w życiu relacje. Tu z pomocą przychodzi Lisa O. Engelhardt, która w swoim nietypowym poradniku „Mój przyjaciel Bóg” podpowiada w jaki sposób zbliżyć się do Boga.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Cud rozdanie, czyli zgarnij kilka książek


konkurs

Cześć Kochani! Zachciało mi się zmian w domowej biblioteczce, więc zrobiłam małe przetasowanie. Pozmieniałam układ, uwolniłam półki na samym dole, żeby Ignacy mógł mieć łatwy dostęp do swoich zabawek, a także przejrzałam zbiory i zdecydowałam z jakimi tomikami pora się rozstać. A ponieważ dawno nie było tutaj żadnego konkursu postanowiłam małą kupkę książek podarować komuś z Was!

czwartek, 6 kwietnia 2017

Nietypowy przewodnik, fajny pamiętnik, czyli „Podróżownik. Wybrzeże Polski” szykuje się do drogi

 
„Podróżownik” mignął mi gdzieś na facebooku. Trochę poszperałam w internecie, spodobał mi się pomysł na książkę, więc postanowiłam ją kupić (jak gdybym kiedykolwiek potrzebowała specjalnej zachęty do kupna kolejnego tomiku…). Wybrałam wersję „Podróżownik. Wybrzeże Polski”, bo latem wybieramy się nad morze, a ponieważ będą to pierwsze wczasy naszego synka i pierwsza tak daleka podróż, uznałam, że „Podróżownik” może być fajnym i nietypowym pamiętnikiem z wakacji.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Po przygodę! - „Atlas przygód zwierząt” Emily Hawkins i Rachel Williams

Atlas of Animal Adventures
 
Zawsze miałam ogromną słabość do zwierząt. Z resztą zostałam wychowana przez ludzi, którzy zwierzęta kochają i szanują, więc w moim przypadku nie mogło być inaczej. Pamiętam, że kiedy miałam jakieś 10 lat rodzice kupili mi dużą i pięknie wydaną encyklopedię zwierząt. Cóż to była za radość! Teraz, dzięki Naszej Księgarni, mogłam przypomnieć sobie tamte emocje i razem z „Atlasem przygód zwierząt” powrócić do lat dziecinnych.

czwartek, 30 marca 2017

Ale fajna książka, czyli „Zwariowane pojazdy” Artura Gulewicza

Nasza Księgarnia
 
Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży zaczęłam tak na serio gromadzić domową biblioteczkę dla malucha. Do tej pory nie mam żadnych oporów (a czasami naprawdę by się przydały) przed kupowaniem książeczek dla dzieci i zawsze jak zamawiam dla siebie książkę (no dobra, kilka książek), to wśród nich musi być coś dla Ignacka. Właściwie mamy ich już tyle, że gdybym od tej chwili nie kupiła już nic nowego, to i tak mielibyśmy co czytać zanim Mały osiągnie pełnoletność. Ale nic to, bo nowe tomiki kuszą i wabią ślicznymi ilustracjami, poruszającą czy zabawną treścią, oryginalnym wykonaniem. Dziś będzie właśnie o jednej takiej zabawnej, super kreatywnej i typowo chłopięcej książeczce (a tych chłopięcych jednak u nas niewiele). Patrzcie i podziwiajcie, bo „Zwariowane pojazdy” Artura Gulewicza zapierają dech!!!

poniedziałek, 27 marca 2017

O konsekwencjach nienawiści, czyli „Hate list. Nienawiść” Jennifer Brown


wydawnictwo nasza księgrania, krokusy

 
Jakiś czas temu wyrosłam z młodzieżówek. Przeczytałam ich w pewnym momencie tyle, że przygniótł mnie nadmiar błahostek i odczułam te moje prawie trzydzieści krzyżyków na karku. Dlatego teraz różne głupotki podsuwam siostrze, czasami doradzam w wyborze tytułów, z pobłażliwym uśmiechem wysłuchuję pełnych zachwytów opowieści o książkach, ale sama po nie nie sięgam. Jednak w zalewie wszystkich młodzieżowych bzdurek wpadła mi w oko powieść „Hate list. Nienawiść” Jennifer Brown. Trzeba przyznać, że okładka przyciąga uwagę i łatwo ją zapamiętać, choć moim zdaniem jest zwyczajnie nieładna i depresyjna. Ale to opis powieści sprawił, że porzuciłam moje postanowienie o nieczytaniu literatury młodzieżowej.

czwartek, 23 marca 2017

trzeba nic nie mieć, żeby wrócić - „Zapiski syna marnotrawnego”, Guy Luisier

wydawnictwo Promic


Przypowieść o synu marnotrawnym jest moją ulubioną historią opowiadaną przez Pana Jezusa (na drugim miejscu jest wesele w Kanie Galilejskiej, tak przy okazji). Lubię też wracać do interpretacji ks. Twardowskiego, tych kilku zdań, które robią na mnie piorunujące wrażenie. I lubię jego wiersz „Żeby wrócić”, w którym jest wszystko:
Można mieć wszystko żeby odejść
czas młodość wiarę własne siły świętej pamięci
dom rodzinny skrzynkę dla szpaków i sikorek
miłość wiadomość nieomylną
że nawet Pan Bóg niepotrzebny
potem już tylko sama ufność
trzeba nic nie mieć
żeby wrócić
Do tej najpopularniejszej historii o ojcu i jego synach odniósł się również Guy Luisier. Jego „Zapiski syna marnotrawnego” to taki jakby ciąg dalszy przypowieści, bo autor zaczyna tam, gdzie Jezus zakończył opowieść. Zwykle ostrożnie podchodzę do tego typu publikacji, bo nie lubię wymyślanek, gdybania i nadinterpretacji, ale Luisierowi udało się mnie przekonać.

wtorek, 14 marca 2017

W moim sercu wiosna, czyli kwieciste łapacze snów

tulipany

Zrobiłam kolejne łapacze snów. Pierwszy, ten romantyczny, trafił do pokoju mojej siostry. Kolejne dwa w ręce moich przyjaciółek bibliotekarek. Taka zabawa wciąga, relaksuje i sprawia mi prawdziwą przyjemność, dlatego kolejne ozdoby po prostu musiały powstać. A ponieważ w moim sercu rozkwitła już wiosna, to kwiatów nie mogło zabraknąć na łapaczach.