wtorek, 23 maja 2017

A wszystko to, bo dziadków kocha, czyli „Przez ucho igielne (sploty)” Jána Púčeka

Książkowe Klimaty

„Przez ucho igielne (sploty)” Jána Púčeka reprezentuje ten typ powieści, który lubię najbardziej. Niespieszna narracja, piękny, momentami poetycki język, wspaniała, choć zwyczajna i prosta historia. Tak, u Púčeka brak efekciarstwa i spektakularnych momentów. Jest cicho i spokojnie. A jednak powieść czyta się z drżącym sercem i rosnącą z każdą stroną ciekawością. Bo opowieści o zwykłych ludziach są przecież najlepsze.

piątek, 19 maja 2017

Komiks, który mrozi krew w żyłach, czyli „Zgroza #1: Lód” Kuby Ryszkiewicza, Grzegorza Kaczmarczyka i Aleka Wałaszewskiego



Nie przepadam za kryminałami w wersji książkowej, ale uwielbiam je w wersji filmowej. Na papierze opowieści o morderstwach jakoś mnie nie ruszają, za to siedzę jak na szpilkach, kiedy śledzę pracę detektywów czy policjantów na ekranie. I choć powieści kryminalne omijam szerokim łukiem, to komiks kryminalny okazał się strzałem w dziesiątkę! Pierwszy zeszyt „Lód” nowej serii „Zgroza” przeczytałam w kilkanaście minut. Chwilka i już po wszystkim. Ale po lekturze dochodziłam do siebie przez resztę dnia, a nawet nie mogłam zasnąć, bo cały czas roztrząsałam te kilka scen, które z taką siłą wbiły mnie w fotel.

wtorek, 16 maja 2017

Łapacze snów, łapacze słońca :)

 
Maj nas nie rozpieszcza. Zimno, szaro i ponuro, jakby to jesień, a nie wiosna skradała się cichutko. Korzystając z kilku ciepłych i słonecznych dni zabrałam moje łapacze snów do ogródka, żeby mogły złapać trochę słońca,wiatru i całej wiosennej muzyki, którą pod naszymi czereśniami wygrywają dzielne pszczoły. Zdjęcia wyszły całkiem fajnie, dlatego dziś zamiast rozpisywać się niepotrzebnie zapraszam do oglądania! A gdyby ktoś marzył o podobnym łapaczu, to piszcie śmiało, bo dla kilku wciąż szukam dobrego domu :)

sobota, 13 maja 2017

Sto lat temu w Fatimie, czyli kilka słów na temat książki „Fatima” Icilio Felici


Dokładnie sto lat temu, 13 maja 1917 r., trójka dzieci z niewielkiej portugalskiej miejscowości jak co dzień pasła owce. To co wydarzyło się tamtego dnia odmieniło losy świata, a sama Fatima stała się jednym z najpopularniejszych miejsc, do których pielgrzymują wierni. O tym co działo się w maleńkiej wiosce, jak potoczyły się losy pastuszków i w końcu jak naprawdę wyglądała historia objawień i dzieje orędzia Maryi, ze swadą i prawdziwym literackim zacięciem opowiada włoski kapłan Icilio Felici.

wtorek, 9 maja 2017

365 dni razem, czyli pierwszy rok bycia mamą


Dokładnie rok temu na świecie pojawił się on – moja miłość i największe szczęście. Ignacy wywrócił wszystko do góry nogami i zmienił całe nasze życie. Wiem jak banalnie to brzmi, ale wraz z narodzinami dziecka naprawdę zmienia się wszystko.

środa, 3 maja 2017

Wzruszające książeczki nie tylko dla dzieci, czyli „Mały żółty i mały niebieski” i „Czas czarodziej” od Babaryby

Czas czarodziej” Madaleny Matoso i Isabel Minhós Martins
 
Wzruszyłam się. Tak po prostu, szczerze i z głębi serca. Czytałam bajki, niby dziecku, a jednak sobie, bo on póki co woli trochę inne opowiastki. Ale ja jako Matka Polka Czytająca obsesyjnie gromadzę dla syna kolejne tomiki, czytam, oceniam, nie waham się puścić dalej tych, które uważam za nieciekawe, przekombinowane, mało istotne. Dwa tomiki, o których dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć zostają z nami na dłużej, bo takie historie warto gromadzić, trzymać w sercu, czytać co jakiś czas i przypominać sobie wartości w nich zapisane.

poniedziałek, 1 maja 2017

Jeden święty i wiele zwierząt, czyli „Brat wilk i siostrzyczka cykada” Armando Moore’a


Tofik z książką, shih-tzu

Święty Franciszek z Asyżu jest jednym z najpopularniejszych świętych Kościoła katolickiego. Biedaczyna z Asyżu kochał Boga, kochał ludzi i kochał zwierzęta. Nie miał nic, a jednak tak dużo potrafił dawać. Opowieści o jego życiu spisane na kartach „Kwiatków świętego Franciszka” są dość popularne, bo chyba każdy (nawet jeśli nie z własnej woli to za prawą systemu edukacji) kojarzy opowieść o wilku z Gubbio. O kimś takim jak św. Franciszek cały czas warto przypominać, dlatego bardzo się cieszę, że w moje ręce trafiła książeczka „Brat wilk i siostrzyczka cykada” Armando Moore’a.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Galeria zakładek, czyli taką mam zdolną siostrę


Moja piętnastoletnia siostra uwielbia rysować. Zresztą odkąd pamiętam na wierzchu leżały kredki, a mama kupowała bloki rysunkowe na kilogramy. Do tej pory przechowuję laurki i obrazki, które od niej dostawałam. Tworzone małą, niewprawną rączką, z czasem zaczęły ewoluować w prawdziwe cuda, z przemyślaną kompozycją i dbałością o szczegóły. Jakiś czas temu, trochę za moją namową, Ola zaczęła tworzyć swoje własne zakładki do książek. Bo w literaturze też się zakochała, a tym sposobem może łączyć swoje dwie największe pasje.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Poe w wersji obrazkowej, czyli zabójczo zachwycające „Opowieści tajemnicze i szalone”


Dawno, dawno temu czytałam „Opowieści niesamowite” Edgara Allana Poe. Co prawda nie zostałam poemaniaczką, ale lekturę wspominam z lekkim niepokojem. Poza tym doceniam geniusz Edgara, jego styl i klimat grozy ziejący z kart opowiadań. Kiedy w zapowiedziach Naszej Księgarni zobaczyłam „Opowieści tajemnicze i szalone” wiedziałam, że to jednak z tych książek, które muszę mieć. Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale właśnie okładka przesądziła sprawę.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Wyjątkowe zaproszenia na roczek, czyli mamo zrób to sama (DIY)


handmade, DIY

Czas tak szybko leci (przy okazji przypomniał mi się wiersz Stachury „Czas leci i zabija rany”, czyli pora odświeżyć sobie twórczość Steda!), że czasami zastanawiam się nie tyle jaki jest dzień tygodnia, ale jaki mamy miesiąc… Pierwsze trzy miesiące z dzieckiem płynęły spokojnie, a momentami nawet mi się wlekły. Za to teraz nie nadążam za uciekającymi dniami i tylko kolejne postępy mojego synka i coraz większe ubranka świadczą o tym, że nie mam już w domu dzidziusia (płakać mi się chce na samą myśl), ale małego, rezolutnego chłopca, który zdecydowanie wie czego chce. Dokładnie za trzy tygodnie będziemy świętować pierwsze urodziny Ignacego, a ponieważ taka impreza zdarza się raz, to powoli wpadam w wir przygotowań. Dziś chciałabym pokazać Wam zaproszenia, które sama zrobiłam.

czwartek, 13 kwietnia 2017

„Mój przyjaciel Bóg”, czyli świetny poradnik dla małych i dużych

wydawnictwo PROMIC
 
„Można kochać i chodzić samemu po ciemku
z przyjaźnią jest inaczej - ta zawsze wzajemna”.
Tak o przyjaźni pisał ks. Jan Twardowski w wierszu „Do księdza Bronisława Bozowskiego”. Bo każdy człowiek, nie ważne mały czy duży, chce mieć obok siebie prawdziwego przyjaciela. Kogoś z kim można bezkarnie objadać się słodyczami, śmiać się, tańczyć, śpiewać i wygłupiać. Kogoś, to pomoże ci się podnieść kiedy upadniesz, przytuli, otrze łzy. Kogoś kto będzie cieszył się twoimi sukcesami, stał za tobą murem, złego słowa o tobie nie powie, ale jeśli trzeba przywoła cię do porządku. Kogoś przy kim będziesz czuć się kochany i akceptowany. Często zdarza nam się zapominać, że kimś takim jest Bóg, dlatego zaniedbujemy tą najważniejszą w życiu relacje. Tu z pomocą przychodzi Lisa O. Engelhardt, która w swoim nietypowym poradniku „Mój przyjaciel Bóg” podpowiada w jaki sposób zbliżyć się do Boga.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Cud rozdanie, czyli zgarnij kilka książek


konkurs

Cześć Kochani! Zachciało mi się zmian w domowej biblioteczce, więc zrobiłam małe przetasowanie. Pozmieniałam układ, uwolniłam półki na samym dole, żeby Ignacy mógł mieć łatwy dostęp do swoich zabawek, a także przejrzałam zbiory i zdecydowałam z jakimi tomikami pora się rozstać. A ponieważ dawno nie było tutaj żadnego konkursu postanowiłam małą kupkę książek podarować komuś z Was!

czwartek, 6 kwietnia 2017

Nietypowy przewodnik, fajny pamiętnik, czyli „Podróżownik. Wybrzeże Polski” szykuje się do drogi

 
„Podróżownik” mignął mi gdzieś na facebooku. Trochę poszperałam w internecie, spodobał mi się pomysł na książkę, więc postanowiłam ją kupić (jak gdybym kiedykolwiek potrzebowała specjalnej zachęty do kupna kolejnego tomiku…). Wybrałam wersję „Podróżownik. Wybrzeże Polski”, bo latem wybieramy się nad morze, a ponieważ będą to pierwsze wczasy naszego synka i pierwsza tak daleka podróż, uznałam, że „Podróżownik” może być fajnym i nietypowym pamiętnikiem z wakacji.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Po przygodę! - „Atlas przygód zwierząt” Emily Hawkins i Rachel Williams

Atlas of Animal Adventures
 
Zawsze miałam ogromną słabość do zwierząt. Z resztą zostałam wychowana przez ludzi, którzy zwierzęta kochają i szanują, więc w moim przypadku nie mogło być inaczej. Pamiętam, że kiedy miałam jakieś 10 lat rodzice kupili mi dużą i pięknie wydaną encyklopedię zwierząt. Cóż to była za radość! Teraz, dzięki Naszej Księgarni, mogłam przypomnieć sobie tamte emocje i razem z „Atlasem przygód zwierząt” powrócić do lat dziecinnych.

czwartek, 30 marca 2017

Ale fajna książka, czyli „Zwariowane pojazdy” Artura Gulewicza

Nasza Księgarnia
 
Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży zaczęłam tak na serio gromadzić domową biblioteczkę dla malucha. Do tej pory nie mam żadnych oporów (a czasami naprawdę by się przydały) przed kupowaniem książeczek dla dzieci i zawsze jak zamawiam dla siebie książkę (no dobra, kilka książek), to wśród nich musi być coś dla Ignacka. Właściwie mamy ich już tyle, że gdybym od tej chwili nie kupiła już nic nowego, to i tak mielibyśmy co czytać zanim Mały osiągnie pełnoletność. Ale nic to, bo nowe tomiki kuszą i wabią ślicznymi ilustracjami, poruszającą czy zabawną treścią, oryginalnym wykonaniem. Dziś będzie właśnie o jednej takiej zabawnej, super kreatywnej i typowo chłopięcej książeczce (a tych chłopięcych jednak u nas niewiele). Patrzcie i podziwiajcie, bo „Zwariowane pojazdy” Artura Gulewicza zapierają dech!!!

poniedziałek, 27 marca 2017

O konsekwencjach nienawiści, czyli „Hate list. Nienawiść” Jennifer Brown


wydawnictwo nasza księgrania, krokusy

 
Jakiś czas temu wyrosłam z młodzieżówek. Przeczytałam ich w pewnym momencie tyle, że przygniótł mnie nadmiar błahostek i odczułam te moje prawie trzydzieści krzyżyków na karku. Dlatego teraz różne głupotki podsuwam siostrze, czasami doradzam w wyborze tytułów, z pobłażliwym uśmiechem wysłuchuję pełnych zachwytów opowieści o książkach, ale sama po nie nie sięgam. Jednak w zalewie wszystkich młodzieżowych bzdurek wpadła mi w oko powieść „Hate list. Nienawiść” Jennifer Brown. Trzeba przyznać, że okładka przyciąga uwagę i łatwo ją zapamiętać, choć moim zdaniem jest zwyczajnie nieładna i depresyjna. Ale to opis powieści sprawił, że porzuciłam moje postanowienie o nieczytaniu literatury młodzieżowej.

czwartek, 23 marca 2017

trzeba nic nie mieć, żeby wrócić - „Zapiski syna marnotrawnego”, Guy Luisier

wydawnictwo Promic


Przypowieść o synu marnotrawnym jest moją ulubioną historią opowiadaną przez Pana Jezusa (na drugim miejscu jest wesele w Kanie Galilejskiej, tak przy okazji). Lubię też wracać do interpretacji ks. Twardowskiego, tych kilku zdań, które robią na mnie piorunujące wrażenie. I lubię jego wiersz „Żeby wrócić”, w którym jest wszystko:
Można mieć wszystko żeby odejść
czas młodość wiarę własne siły świętej pamięci
dom rodzinny skrzynkę dla szpaków i sikorek
miłość wiadomość nieomylną
że nawet Pan Bóg niepotrzebny
potem już tylko sama ufność
trzeba nic nie mieć
żeby wrócić
Do tej najpopularniejszej historii o ojcu i jego synach odniósł się również Guy Luisier. Jego „Zapiski syna marnotrawnego” to taki jakby ciąg dalszy przypowieści, bo autor zaczyna tam, gdzie Jezus zakończył opowieść. Zwykle ostrożnie podchodzę do tego typu publikacji, bo nie lubię wymyślanek, gdybania i nadinterpretacji, ale Luisierowi udało się mnie przekonać.

wtorek, 14 marca 2017

W moim sercu wiosna, czyli kwieciste łapacze snów

tulipany

Zrobiłam kolejne łapacze snów. Pierwszy, ten romantyczny, trafił do pokoju mojej siostry. Kolejne dwa w ręce moich przyjaciółek bibliotekarek. Taka zabawa wciąga, relaksuje i sprawia mi prawdziwą przyjemność, dlatego kolejne ozdoby po prostu musiały powstać. A ponieważ w moim sercu rozkwitła już wiosna, to kwiatów nie mogło zabraknąć na łapaczach.

niedziela, 12 marca 2017

O ocenianiu innych mam słów kilka

bukiet tulipanów i haftowana metryczka dla dziecka

Od kilku miesięcy chodzę z Ignacym na rehabilitację. Fajny ośrodek, niezłe warunki, sympatyczne panie rehabilitantki. Przez ten czas poznałam kilkanaście różnych mam. Chociaż „poznałam” to chyba zbyt dużo powiedziane, bo znamy się tyle co na „dzień dobry”. Czasami uda się porozmawiać, wymienić doświadczeniami, pożartować. Przez jedną z nich, taką, którą spotkałam tylko raz, nie przespałam kilka nocy.

niedziela, 5 marca 2017

Opowieść o zemście - „Nie przebaczaj II”, Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Czytelniczy marzec rozpoczęłam mocno i z przytupem, czyli w końcu udało mi się przeczytać drugi zeszyt świetnego komiksu „Nie przebaczaj” Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej. Pierwszy epizod, który był niejako wprowadzeniem do właściwej opowieści o zemście, zrobił na mnie kolosalne wrażenie i nie ukrywam, że ze wszystkich sił kibicowałam młodym autorom, żeby udało im się wydać kolejne części. Prace nad „trójką” już trwają, ale zanim komiks ukaże się drukiem pewnie minie jeszcze trochę czasu, dlatego teraz zachwyćmy się przez chwilę częścią drugą.

wtorek, 28 lutego 2017

Lawendowy sen i błękitne migdały, czyli łapacze snów dla przyjaciółek bibliotekarek

hand made, rękodzieło, dreamcatcher
 
Nie wiem czy wiecie, ale z wykształcenia jestem bibliotekarką. Studia były jednym z najlepszych okresów w moim życiu. Dużo się działo, poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi (od wykładowców po koleżanki z roku) i nawiązałam kilka najważniejszych relacji w moim życiu (co prawda męża nie poznałam na uczelni, ale w czasie kiedy studiowałam, więc też się liczy). Dlatego dziś będzie o dwóch takich, z którymi można konie kraść (no i o łapaczach snów, które dla nich zrobiłam).

niedziela, 26 lutego 2017

Drugie życie gangstera - „Ewangelia według gangstera”, John Pridmore

wydawnictwo PROMIC


Lubię historie z życia wzięte. Lubię opowieści o ludziach, którzy nie bali się zaryzykować i całkowicie odmienili swoje życie. Lubię przeżywać to o czym czytam, a później rozmyślać nad tym, jak przewrotny bywa los. A w końcu lubię, kiedy jakaś historia przywraca wiarę w wiarę, nadzieję i miłość. „Ewangelia według gangstera” Johna Pridmora spełnia wszystkie te warunki.

piątek, 24 lutego 2017

Podbierz dziecku książki, czyli dwa tomiki, które warto postawić na swojej półce

 
ilustracja Sabiene Clement

Są takie książki, które choć dedykowane dzieciom bez obciachu można postawić na dorosłej półce i chwalić się nimi przed znajomymi. Później pozostaje napawać się pełnymi zazdrości spojrzeniami, a na oczywiste pytanie, które padnie prędzej czy później, odpowiedzieć: „Wybacz, ale z zasady nie pożyczam nikomu moich książek”. Dziś będzie o dwóch takich tomikach. Przed Państwem (fanfary) - „Morze ciche” i „Atlas miast”.



środa, 22 lutego 2017

Czerwony Kapturek w wersji nie dla dzieci, czyli Gabriela Mistral szokuje nawet po stu latach

Czerwony Kapturek Gabriela Mistral Nasza Księgarnia

Baśń o Czerwonym Kapturku zna chyba każdy w wieku od 2 do 100 lat. Śmiem twierdzić, że to najpopularniejsza historia dla dzieci, opowiadana na różne sposoby milion razy, przedstawiana w niezliczonej ilości wydań i wersji. Sama najbardziej lubię Czerwonego Kapturka w wersji Jana Brzechwy, a słuchowisko zrealizowane na podstawie tekstu Brzechwy wielbię do tego stopnia, że nawet wybudzona z głębokiego snu potrafiłabym zaśpiewać wszystkie piosenki (za jakość wykonania już nie odpowiadam). Jednak tym razem trafiłam na Kapturka w wersji mrocznej i przerażającej.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Pakujemy torbę do szpitala - poród w Oświęcimiu

torba do wózka made in poland

Porządkując szufladę ze szpargałami znalazłam listę rzeczy do spakowania do szpitalnej torby. Wiem, że podpowiedzi i wskazówek tego typu jest w internecie całe mnóstwo, ale ta moja dotyczy konkretnej placówki, czyli szpitala w Oświęcimiu. O tym co należy zabrać ze sobą dowiedziałam się na szkole rodzenia od pań położnych, a ponieważ nie każdy bierze udział w zajęciach, to postanowiłam podzielić się wiedzą. Jeśli więc planujecie rodzić w oświęcimskim szpitalu korzystajcie ze ściągawki :)

środa, 15 lutego 2017

Booklover, czyli romantyczny łapacz snów mola książkowego

 
Łapacze snów podobały mi się od bardzo dawna, ale nie mogłam znaleźć takiego, który mnie zachwyci. Dlatego trzeba było wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić ten wymarzony łapacz samodzielnie. Kupiłam odpowiednie materiały i z wielką radością przystąpiłam do pracy. Końcowy efekt bardzo mi się podoba, dlatego postanowiłam się nim pochwalić :)

czwartek, 9 lutego 2017

Najbardziej kontrowersyjny tytuł ostatnich lat, czyli „Mała zbrodnia” Marka Łuszczyny


Marek Łuszczyna, wydawnictwo Znak

„Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne” to jeden z najbardziej kontrowersyjnych tytułów ostatnich lat. No właśnie, cała afera rozchodzi się o ten nieszczęsny tytuł, ale do tego dopiero dojdziemy. Najpierw treść, a ta jest zdecydowanie smutna. Opowieść Marka Łuszczyny wielkiej chwały nikomu nie przyniesie, ale ma szansę przywrócić pamięć. Według reportera po wojnie w Polsce działało ponad 200 obozów koncentracyjnych, których więźniami byli Niemcy, Ślązacy, Ukraiński, Łemkowie i Polacy, słowem wszyscy, którzy w jakiś sposób podpadli nowej władzy. Zginęło w nich około 60 tys. ludzi. Ci, którym udało się przetrwać nadal pamiętają te okrutne czasy.

wtorek, 7 lutego 2017

Zabiła, bo nie potrafiła żyć - „Ja, Olga Hepnarová”, Roman Cílek



Była śliczna. Drobna i delikatna. A przy tym inteligentna i wrażliwa. Chciała, żeby ktoś ją kochał, dbał o nią, okazywał dobroć, choć sama od siebie nic nie dawała. Często się nad sobą użalała i pielęgnowała rosnące poczucie krzywdy. Wołała o pomoc. Nikt nie odpowiedział. Dlatego sama postanowiła wymierzyć sprawiedliwość. 10 lipca 1973 r. wjechała ciężarówką w pełen ludzi przystanek tramwajowy. W sumie zabiła osiem osób. Ona sama, Olga Hepnarová - skazana na karę śmierci, była swoją ostatnią ofiarą.

sobota, 4 lutego 2017

Nowość na półce książek mojego życia -”Zagroda zębów” Wita Szostaka

 
Każda nowa książka Wita Szostka to dla mnie małe literackie święto. Uwielbiam jego wrażliwość, inteligentne poczucie humoru, sposób opowiadania historii. Przy jego poprzednich powieściach zdarzało mi się śmiać w głos, ocierać łezkę wzruszenia, chodzić po pokoju z nerwów i nie spać pół nocy roztrząsając losy bohaterów. Natomiast najnowsza, przepięknie wydana (ta okładka!!!) „Zagroda zębów” sprawiła, ze oniemiałam z zachwytu. Naprawdę nie wiem co napisać, jak ubrać w słowa te wszystkie emocje, które buzują w mojej głowie i sercu. Mam ochotę rzucić wszystko i przeczytać ten niewielkie tomik raz jeszcze. A później kolejny raz, i kolejny…

wtorek, 31 stycznia 2017

Stosikowo informacyjne podsumowanie stycznia


W nowy rok weszłam pełna zapału, entuzjazmu i chęci do działania. Planowałam pisać post za postem, tak żeby blog nie świecił pustkami i mniej więcej co drugi dzień pojawiało się na nim coś nowego. Cóż, planowałam, bo pokonało mnie… ząbkowanie!

niedziela, 29 stycznia 2017

365 wyjątkowych dni, czyli coś miłego dla każdego


Od kilku tygodni planuję napisać choć kilka słów na temat dwóch pięknych i wartościowych książeczek, które podczytuję sobie regularnie już od kilku miesięcy. Miałam nadzieję, że uda mi się wspomnieć o nich jeszcze w grudniu, bo końcówka roku to dobra okazja do polecania tak nietypowych kalendarzy, ale tak się zbierałam, że zastał mnie styczeń (który już się kończy), ale przecież to nic, bo tego typu tomiki można zacząć czytać o każdej porze roku.

środa, 25 stycznia 2017

Puro od Farbotki, czyli torebka na każdą okazję


O swojej własnej Puro, czyli sztandarowej torebce mojej ukochanej marki Farbotka, marzyłam od dawna. Moje marzenie spełnił aniołek, który podrzucił moją Puro pod choinkę. Coś mi się wydaje, że mąż maczał w tym palce, ale wnikać nie będę, bo prezent okazał się wyjątkowo trafiony. Co takiego niezwykłego jest w tej torebce? Wymienne klapki, które sprawiają, że Puro to torebka na każdą możliwą okazję.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Dzień z życia małego chłopca, czyli Pucio znów na tapecie

 
„Pucio mówi pierwsze słowa” to już drugi tom przygód małego, uroczego chłopca, który pomaga wszystkim najmłodszym czytelnikom w nauce mówienia. Pierwszą część, czyli „Pucio uczy się mówić” pokochaliśmy całym sercem, tym bardziej, że mnóstwo w niej wyrazów dźwiękonaśladowczych, które tak bawią i fascynują mojego synka. Co prawda na pracę z książką jest jeszcze troszeczkę za mały, ale już za momencik będziemy czerpać z niej pełnymi garściami.

wtorek, 10 stycznia 2017

Oddaj książkę do renowacji, czyli drugie życie Misia Uszatka

 

Pamiętacie swoich ulubionych bohaterów z dzieciństwa? Jako mała dziewczynka całym sercem kochałam Scoobiego Doo, Smerfy i Misia Uszatka. Tego ostatniego nie tylko w wersji telewizyjnej, ale przede wszystkim książkowej. Mój egzemplarz „Przygód i wędrówek Misia Uszatka” zaczytywałam w dzieciństwie regularnie, zresztą była to jedna z pierwszych książeczek, które przeczytałam zupełnie sama od deski do deski. Od tamtej pory ukazało się kilka wznowień i rożnych wydań mojej ukochanej bajki, ale egzemplarz, który mam w domu darzę szczególnym sentymentem.

czwartek, 5 stycznia 2017

Dzień z życia zwyczajnej rodziny, czyli „Pod śniegiem” Petry Soukupovej

Na nową książkę Petry Soukupovej czekałam od trzech lat. Jej genialna powieść „Zniknąć” wbiła mnie w fotel i pozostawiła w przekonaniu, że właśnie wydarzyło się coś ważnego, coś, o czym z pewnością nie zapomnę. I faktycznie, wciąż pamiętam emocje towarzyszące lekturze, a „Zniknąć” to jedna z najważniejszych książek mojego życia. Później był „Bercik i niuniuch” - kolejna fenomenalna opowieść, tym razem skierowana do młodszych czytelników. Natomiast teraz przeżywam najnowsze dzieło młodej, czeskiej pisarki, czyli „Pod śniegiem”. I znów trudno mi powstrzymać się od zachwytów, bo najprościej mówiąc powieść jest znakomita.

niedziela, 1 stycznia 2017

Czytanie a macierzyństwo, czyli nie tylko czytelnicze podsumowanie 2016 roku


Rok 2016 był wyjątkowy pod każdym względem. W końcu nie codziennie zostaje się mamą (w dodatku po raz pierwszy). Z pojawieniem się tej małej istotki w moim życiu zmieniło się wszystko. Przybyło miłości i szczęścia, zabawek i ubranek, odkryłam w sobie nowe pokłady cierpliwości, dojrzałam emocjonalnie, poczułam się silniejsza i pewniejsza siebie. Tylko czasu na czytanie jakby ciągle za mało. Podobno to nie dobrze gdy jest tylko dobrze, dlatego nie ominęły mnie też smutki, zmartwienia i problemy. Ale pomimo wszystko uważam, że to był dobry rok. Jeden z najlepszych, bo nareszcie udało mi się odkryć sens istnienia.